-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kika 1984
-
na SWPS jej od 2 lat bodaj nie ma, została przeniesiona na PAN, tam szukaj:)
-
Czy terapia/fizjoterapia psów wymaga studiów weterynaryjnych?
Kika 1984 replied to feluska997's topic in Studia i szkoły
odpowiadałam na to pytanie wraz z innymi tutaj ostatnio: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1213/europejskie-studium-psychologii-zwierzat-147875/[/URL] albo mi się wydaje, albo oferta ESPZ robi ludziom wodę z mózgu, skoro tyle osób daje się nabierać na to, że można zostać po kilkumiesięcznym albo i kilkutygodniowym "kursie" zooPSYCHOLOGIEM, skoro PSYCHOLOGIEM zostaje się po 5 latach studiów, i zooFIZJOTERAPEUTĄ, skoro tu też trzeba adekwatnego wykształcenia. jeśli mi się nie wydaje, to wkrótce urządzę tam jakąś krucjatę na Międzyborów, bo już nie wytrzymuję... nie daj Boże, by mój pies potrzebował kiedyś fizjoterapii... będę poszukiwać kogoś, kto miał chemię i biologię nie tylko w podstawówce 15 lat temu. nie przekonuje mnie stwierdzenie typu "nie chcę być wetem, mieć styczności z krwią, a w fizjoterapii tego nie ma" - to ciekawe po co na studiach fizjoterapii ludzkiej program jest tak podobny do medycyny i nawet zajęcia w prosektorium mają? faktem jest, że nie przeprowadza się fizjoterapii w trakcie gojenia otwartych ran, ale litości, podstawy znać trzeba! chcesz leczyć mięśnie i stawy, nie mając pojęcia, jak wyglądają? [B]aby być fizjoterapeutą, kończy się studia w tym zakresie.[/B] w przeciwnym wypadku można prowadzić sobie działalność, która zabroniona nie jest, być znachorem, uzdrowicielem, czy jak to tam zwać, ale nie fizjoterapeutą! szczegóły o tym zawodzie (nota bene - medycznym) znajdują się tu: [URL]http://www.fizjoterapia.org.pl/akty_prawne.pdf[/URL] cytuję, jak się komuś nie chce kliknąć i przejrzeć 8 stron: "Wykształcenie Fizjoterapeuty: 1. Osoba, która ukończyła do dnia 31 grudnia 2007 r. policealną szkołę średnią i uzyskała dyplom technika fizjoterapii; 2. Osoba, która rozpoczęła przed dniem 31 grudnia 1979 r. studia w szkole wyższej na kierunku wychowanie fizyczne i uzyskała tytuł magistra oraz ukończyła w ramach studiów dwuletnią specjalizację z zakresu gimnastyki leczniczej lub rehabilitacji ruchowej potwierdzoną legitymacją instruktora rehabilitacji ruchowej lub gimnastyki leczniczej; 3. Osoba, która rozpoczęła przed dniem 31 grudnia 1979 r. studia w szkole wyższej na kierunku wychowanie fizyczne i uzyskała tytuł magistra oraz ukończyła 3 miesięczny kurs specjalizacyjny z rehabilitacji zgodnie z rozporządzeniem Głównego Komitetu Kultury Fizycznej 4. Osoba, która rozpoczęła przed dniem 31 grudnia 1997 r. szkołę wyższą na kierunku rehabilitacja ruchowa i uzyskała tytuł magistra; 5. Osoba, która rozpoczęła po dniu 31 grudnia 1997 r. studia w szkole wyższej na kierunku fizjoterapia prowadzone zgodnie ze standardami nauczania określonymi w odrębnych przepisach i uzyskała tytuł licencjata lub magistra." podsumowując: [B]- zawód fizjoterapeuty wymaga uprawnień[/B] [B]- zoopsychologia i zoofizjoterapia w ESPZ to ta sama bajka[/B] [B]- sam "kurs" to nie jest wystarczające wykształcenie wg mnie jako Twojego potencjalnego klienta[/B] -
[quote name='sota36']chodzi o psy po nieistniejacym na swiecie ojcu![/quote] yeah, tu już powinna się wypowiedzieć inna instytucja w kwestii niepokalanego poczęcia... dotąd ten numer udał się tylko raz;) a tak serio - są dwie kliki - ZKwP i PKPR. każda chce być "lepsza" w różnych zakresach - zasad eksploatacji zwierząt rozpłodowych, wysokości składek, możliwości rejestracji... żadna nie jest wystarczająco dobra, ale bardzo dobrze, że są dwie, bo nie jesteśmy skazani na monopol. jednak mimo to ich "klikowatość" trochę mnie przeraża - stała kadra trzymająca władzę... pamiętacie niedawną aferę z hodowlą małych ras w liczbie kilkunastu trzymanych w klatkach w kamienicy w Łodzi? hodowczyni nietykalna, bo należąca do ZKwP w charakterze zdaje się sędziego - kolega z ZKwP miałby wypisać opinię na temat hodowli dla potrzeb ewentualnego sądu... dopóki my - jako potencjalni posiadacze psów rasowych, będziemy tolerować istnienie hodowli produkcyjnych, "lewych" miotów i podrabiać rodowody, dopóty te dwie instytucje będą się miały dobrze. jest podaż bo jest popyt. trudno mi zawyrokować, jaka jest na to recepta - ale są przecież hodowle, w których dba się o zwierzęta, szanuje je, i chyba nietrudno takie znaleźć i zweryfikować, przy średniej wiedzy o prowadzeniu hodowli?
-
jest jeszcze [B]Stowarzyszenie Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami[/B] (w Rzeszowie) - przyuczają do pracy z psem, ale to wolontariat (zawsze jednak jakieś doświadczenie) - można tam też zostać pozorantem:) więcej info o STORAT i ostatnim sympozjum na: [URL]http://www.zoohoryzonty.pl/ZooLogos/Aktualno%C5%9Bci/ISympozjumszkolenioweSTORAT/tabid/167/Default.aspx[/URL] więc możesz pracować z psami i robić dobre uczynki dla ludzkości, a poza tym robić jakiś inny zawód. dodam jeszcze, że w Polsce średnio wyglądają perspektywy kształcenia w zakresie pracy ze zwierzętami, oprócz weterynarii i zootechniki. umiejętności trzeba zdobywać albo na kursach, albo za granicą. [B]przewodnik psów w wojsku[/B] - wystarczy wpisać w google "przewodnik psa w wojsku" i wyskakuje odpowiednie rozporządzenie na pierwszej stronie z wynikami... proszę bardzo: [URL]http://www.iwsz.wp.mil.pl/plik/file/WIW/Insrtukcja_o_gospodarce_psami_sluzbowymi.doc[/URL] [FONT=Tahoma][FONT=Verdana][SIZE=2]"[/SIZE][/FONT][/FONT][FONT=Tahoma]Przewodnikiem psa służbowego może być żołnierz zawodowy lub pracownik wojska, który ukończył specjalistyczny szkolenie na przewodnika psa służbowego i uzyskał pozytywną ocenę z egzaminu końcowego.[/FONT]" "[FONT=Tahoma]Kandydat na przewodnika psa musi między innymi spełniać następujące warunki:[/FONT] [FONT=Tahoma]1) [/FONT][FONT=Tahoma]posiadać ukończoną szkołę średnią;[/FONT] [FONT=Tahoma]2) [/FONT][FONT=Tahoma]wyrazić pisemną zgodę na pełnienie tego rodzaju służby;[/FONT] [FONT=Tahoma]posiadać dobry stan zdrowia, brak schorzeń mogących nasilić się na skutek pracy z psem służbowym, potwierdzony aktualnymi badaniami lekarskimi."[/FONT] [B]pytanie o groomera[/B] - owszem, wyposażenie kosztuje ciężkie pieniądze (zwłaszcza profesjonalny sprzęt elektryczny, niektóre maszynki do strzyżenia kosztują np. 700 zł), ale z tego co wiem, groomerzy zbytnio nie narzekają - ani na brak zajęć, ani na niskie zarobki. to młody zawód w Polsce i konkurencja nie jest ogromna, choć prężnie się rozwija. więcej o zawodzie i wykształceniu: [url=http://www.zoohoryzonty.pl/ZooLogos/Artyku%C5%82y/Groomerczylipsifryzjer/tabid/182/Default.aspx]ZooHoryzonty.pl - Groomer, czyli psi fryzjer[/url]
-
moi drodzy, może starczy zżymania się na nowej koleżance. pomyślmy, co racjonalnego można doradzić... ode mnie garść: 1. przyuczaj go w sposób pozytywny do chodzenia przy nodze, żebyś za 2 kolejne miesiące, jak podrośnie, nie kupowała kolczatki, bo stwierdzisz że masz problem z utrzymaniem go na smyczy. jeśli już ciągnie na smyczy, to nie szarp go, tylko stawaj w miejscu spokojnie podczas spaceru. szarpanie wzmaga szarpanie. i broń Boże kolczatki! już lepiej uzdę, ale jak zaczniesz teraz to być może się obędzie i bez uzdy. 2. przyzwyczajaj go powoli do hałasu ulicznego, do innych zwierząt (szczególnie psów, kotów, i koni albo krów), do różnych osób, z parasolami, w płaszczach, z torbami... bo wyrośnie Ci pies albo zbyt agresywny albo zbyt strachliwy. nie wiem, z jakiej hodowli jest Twój pies, ale być może nie był tam socjalizowany, a to nie zaszkodzi. tylko nie wszystko naraz. o, i do lecznicy weterynaryjnej podczas spaceru zajrzyj, by się przyzwyczaił że czasem tam bywa i go nie kłują. bo jak tylko skojarzy to z jednym, to potem go nie zaciągniesz. 3. rozejrzyj się za jakąś książką (może znajomi mają?) albo szkołą dla psów w swojej okolicy, na którą mogłabyś wyłożyć pieniądze - jak znajdziesz, podaj nam tu tytuł lub stronę www, postaramy się doradzić, czy dobry wybór (na podręcznikach się nie znam jakoś świetnie, więc tylko powiem żeby nie wzorować się w 100% na Johnie Fisherze i Jan Fennell. Smyczyńskiego w ogóle sobie daruj). jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę. pozdrawiam i życzę powodzenia!
-
teoretycznie taki niedoświadczony zoopsycholog też może zwierzakowi zrobić kuku na psychice. ale fizjoterapia to rzeczywiście poważna sprawa. w obu przypadkach nadrzędną zasadą, jakiej tam powinni uczyć, to "nie zaszkodzić"... słyszałam o przypadku w Polsce, gdzie fizjoterapeuta "ludzki" założył wraz z lekarzem weterynarii placówkę zajmującą się fizjoterapią zwierząt. zawsze to jakieś podstawy dobre. w końcu czym się różnią nasze stawy i mięśnie od psich i kocich? faktem jest natomiast, że w Polsce nadal brak porządnych studiów z takich zakresów, i dzięki temu placówki takie jak w Międzyborowie nadal mają i będą miały się dobrze.
-
sporo kasy trzeba wydać? a ile to "sporo"? 400? 500zł? jeżeli z takim nastawieniem kupowałaś też psa, to zacznij odkładać... na diagnozowanie dysplazji. osobiście znam świetną szkołę, w której szkolenie podstawowe, z dbałością o socjalizację zwierząt i elementami agility kosztuje 300zł za 11 spotkań. nie będę jej reklamować, bo to tylko w celach przykładowych. jeszcze raz pytam - to jest "sporo"?
-
taki mi jeszcze pomysł przyszedł w kwestii tego domorosłego szkolenia... komendy "bierz go" i "zostaw" prócz tego, że mogą rzeczywiście być trudne do wyegzekwowania, to i przy niewłaściwym postępowaniu niebezpieczne dla Ciebie i otoczenia. do tego kwestie prawne, o których już była mowa. ale jeśli chcesz - jakoś, w swoim mniemaniu, czuć się w towarzystwie tego psa bezpiecznie, to może postaraj się nauczyć go reakcji na komendy "daj głos"/"cisza"? tylko koniecznie obu. zyskujesz w ten sposób dwukrotnie - masz psa, który jest duży i głośno zaszczeka, gdy sobie tego zażyczysz, bo coś ci szura pod drzwiami albo za krzakiem (i czujesz się bezpiecznie), a także będziesz mogła go odwołać od hałasowania z własnej woli (i sąsiedzi będą wdzięczni). a do obrony kup sobie gaz pieprzowy. pewny, skuteczny, nie wymaga szkolenia... poza tym paranoja... żeby dostać pozwolenie na broń, trzeba przejść płatne testy u psychologa i zrobić badania ogólne, a psa można kupić na bazarze od pijaczka za 20 zł i/lub ćwiartkę wódki i prowadzać potem taki niewybuch na smyczy. zacznę się obawiać ludzi z psami spacerujących na ulicy przez takie posty:) kto wie, ilu postanowiło nauczyć psa "bierz go"
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f30/http-www-zoopsychologia-pl-czy-ktos-ma-opinie-22245/index9.html[/URL] opinie na temat placówki w Międzyborowie były już szeroko komentowane w wątku powyżej. skoro z ludzi po maturze kształcą tzw. psychologów zwierząt, to czemu nie kształcić fizjoterapeutów... wszak szumnie to brzmi. nieświadomym przypominamy, że tytuł psychologa uzyskuje się po 5 latach studiów, fizjoterapię też się studiuje - uwaga - na uczelniach wyższych:) żeby było jasne, nie twierdzę, że placówka w Międzyborowie jest zła - nie podoba mi się jednak polityka nazywania jej jedyną w kraju, po której można uzyskać tytuł zoopsychologa, [U]bo tak nie jest[/U], a także oferta edukacyjna, która może [U]wprowadzić w błąd[/U] potencjalnych kandydatów ("masz maturę? zostań psychologiem/fizjoterapeutą") jeżeli takie kursy robią ludzie, którzy mają praktykę i chcą się dokształcać - być może znajdą ciekawe wątki w tych ofertach. ale na pewno nie można zakładać, że 18latka, której marzy się szkolić albo rehabilitować pieski, zyska po tym kursie kompletną wiedzę na ten temat.
-
[B]Saint[/B], Twoje "dopóki" nadchodzi zatrważająco szybko - studia na SWPS kończymy przecież już w maju, a na nich aż trzeszczy od przyszłych zoopsychologów:) Martwią się tylko strasznie, że im rozszerzyli grupę klientów o właścicieli mrówek, ale to pewnie z powodu konieczności zmiany wpisu do rejestru działalności. Na ostatnim zjeździe padło pytanie, jakie uprawnienia (czy tytuł) mamy po tych studiach - biedny Pisula nie wiedział, jak na tę mnogą nadzieję w oczach odpowiedzieć, że studia podyplomowe tylko dokształcaniu służą... No i co Ty masz do Fishera? Klasyk w końcu! Poza tym przyznał się, że popełnił parę błędów... Czyli jednak Giordano Bruno to nie ostatni facet, który był do tego zdolny:cool3: Pozdrawiam
-
Brezyl, masz rację - te studia powinny trwać 4 lata, a nawet 5 i być magisterskimi - wówczas spełniłyby świetnie oczekiwania osób takich jak Ty - bo nawet gdyby były w całości poświęcone psom (albo nawet - psiej agresji), to te 10 zjazdów w niczym nie pomoże. szkoda, że nie ma takich studiów dziennych, magisterskich, z obowiązkowymi praktykami, jak studia nauczycielskie. to są niestety tylko podyplomowe studia w Polsce, gdzie behawiorystyka raczkuje dopiero i dobrze, moim zdaniem, że nikt nam nie próbuje wmówić, że będziemy po nich zoopsychologami (zgadzając się znów z Tobą - cokolwiek ten tytuł znaczy). przykro mi, że profil studiów Ci nie odpowiada - dla mnie jest właśnie trafiony, o czym wcześniej już pisałam. dobrze, że na tym forum został poruszony ten temat, zostanie dla potomnych, żeby mogli się wcześniej zorientować co i jak. ciekawi mnie - kto musiałby prowadzić takie zajęcia, żeby uczyć tego, czego oczekujesz? z popularnych osób przychodzi mi do głowy na szybko Kłosiński, Iracka (która zresztą będzie) i...? poza tym doceńmy to, że zapewniono nam wyśmienitą kadrę zajmującą się różnymi zwierzętami na poziomie uczelnianym. jako filolog protestuję - rozmowa toczy się w wątku nazwanym roboczo <"Psie" studia>, gdzie epitet przymiotnikowy odrzeczownikowy "psie" jest dodatkowo ujęty w cudzysłów, co wskazuje na konieczność odczytywania go niedosłownie :razz: zresztą wątek ten, który sama założyłam, miał na celu zebranie informacji o możliwościach kształcenia w różnych kierunkach w, nazwijmy to ogólnie - branży zoologicznej. pozdrawiam
-
[quote name='Saint']W końcu nie na darmo kierunek nosi tytuł "psychologia zwierząt", a nie "psychologia psów i kotów" ;)[/quote] a nawet podtytuł "Zagadnienia podstawowe i aplikacyjne" PS tyłek utwardza się naukowo coraz bardziej przez samodzielność przy projekcie ostatniej publikacji, a życiowo przez miękkie serce, więc zahartowana chyba jestem :razz:
-
na tej podyplomówce jest też tyflo- i oligofrenopedagog, a więc osoba, która na co dzień zajmuje się pracą z dziećmi niepełnosprawnymi - właśnie z udziałem psów. dla niej zagadnienie autyzmu u dzieci jest znane, ale przedstawienie go w świetle psychiki zwierząt? ja zajmuję się m.in. dziennikarstwem zoologicznym od paru już lat - i cieszy mnie zakres tych zajęć - i nawet jak zaczną mówić o zachowaniach pająków i skorpionów, to nie pogardzę - bo terrarystyka jest coraz bardziej w Polsce popularna. a przy pantofelku się zastanowię, ile zapamiętałam ze szkoły. jeszcze raz, i do znudzenia - NIE KAŻDY na tych studiach chce po ich skończeniu układać psy albo tłumaczyć ich właścicielom, dlaczego są agresywne/sikają na dywan/skaczą na gości (niepotrzebne skreślić). zanim zdecydowałam się na te studia, przeanalizowałam dokładnie program z ubiegłego roku, przekopałam opinie na forach. spodobało mi się, że będzie szersza tematyka niż psy i koty, chociaż też moja świadomość była początkowo "psia", bo to nam najbliższe - marzy mi się doktorat z socjologii, z dobrostanu zwierząt. a te studia potrzebne mi do rozszerzenia perspektywy - i teraz wiem, ile wątków można jeszcze zbadać, włączyć do tematu, omówić. prawdopodobnie renesansowy duch żądzy wiedzy wszelkiej mnie kiedyś zabije... :razz: "większość osób nie będzie miała kontaktu z mrówkami, chrząszczami" - nigdy nie trzasnęłaś komara gazetą? dla mnie wiadomością tygodnia było to, że u owadów po rozplaszczeniu ciała na ścianie mózg może funkcjonować jeszcze dwie doby. pewnie, że nie będę biegać za komarem ze szklanką wrzątku, bo to najbardziej humanitarne, ale już raczej nie machnę ot, tak, tą gazetą. [B]mam ogromną nadzieję, że przez ten program, nieskupiający się na naszych przysłowiowych już "pieskach i kotkach", przynajmniej część grupy nie wyjdzie z ostatniego z - bagatela - 10 zjazdów i nie powie "jestem zoopsychologiem", bo to byłaby porażka. studia podyplomowe to raczej ciekawy przystanek w kształceniu, a nie stacja docelowa...[/B] przy okazji przekazuję info z podobnego wątku, że [B]na uniwersytecie w Londynie jest "Applied behavioural science"[/B]. co i jak w szczegółach - niestety nie podano, mogę dopytać ewentualnie. Saint, masz rację, dziękuję - o statystykach też już było - długo i momentami nudno, gdyby nie wtrącenia przy okazji omawiania na przykładzie mrówek, jak im się zastrzyk robi. bo rozszerzając pytanie - ilu z nas będzie robić doświadczenia na zwierzętach? ale może warto wiedzieć, jak to się odbywa, żeby mądre stanowisko jako absolwent tych studiów zająć w jakiejś dyskusji na ten temat z zaperzonymi laikami. PS a znajomym w żartach ciągle powtarzam, że będę dyplomowanym szczurołapem ;)
-
Do jakiego technikum/liceum się dostac aby otworzyc schronisko?
Kika 1984 replied to Natussiaa's topic in Studia i szkoły
[quote name='Natussiaa']a wiecie może do jakiego najlepiej technikum/liceum się dostac aby np. otworzyc własne schronisko? lub cos związanego z psami..(oprócz weterynarii) :roll:[/quote] 1. skończ porządne liceum i idź na studia... z zarządzania (?) 2. skończ technikum weterynaryjne, opij 18. urodziny i zabierz się za budowę schroniska i pozyskiwanie funduszy od razu tak tylko dywaguję, bo się nie znam... a dlatego, że się nie znam to teraz się dopiero muszę orientować jak się dotacje pozyskuje, bo wraz z tytułem mgr to samo nie przychodzi jakoś... im wcześniej zaczniesz, tym mądrzejsza będziesz. w dzisiejszych czasach zresztą zawód wyuczony to rzadko zawód wykonywany, więc żadna rada nie będzie tu chyba super trafna. gdybyś chciała być [B]pracownikiem[/B] schroniska albo hotelu dla zwierząt, to poleciłabym Ci ewentualnie kurs na opiekuna PetSitter prowadzony przez Kłosińskiego z AmiChien - wtedy otrzymujesz, nazwijmy to szumnie - wykształcenie zawodowe do opieki nad zwierzętami ([URL="http://www.amichien.pl/petsitter.html"]www.amichien.pl/petsitter.html[/URL]). zdaje się że trzeba mieć do tego tylko maturę albo i nawet nie. ale do prowadzenia schroniska... :shake: a może idź najpierw na [B]wolontariat do oddziału TOZ[/B] w Twojej miejscowości, to zobaczysz, jacy ludzie tam pracują, jakie mają doświadczenia, z kim współpracują - nawiążesz kontakty z tymi kręgami, a przy okazji dostaniesz może referencje do przyszłego cv... żeby prowadzić schronisko, trzeba mieć niezły łeb do interesów i/albo zbędne własne pieniądze. w dużej ilości. niestety na głaskaniu i zawijaniu w kocyk małych przestraszonych kotków się nie kończy. utrzymanie zwierząt kosztuje, i to sporo (karmy, docieplenia, sterylizacje, leki etc., etc.). do tego zgody i dotacje urzędasów z Urzędu Miasta, teren, na którym zwierzęta nie będą przeszkadzały sąsiadom i inne dziwne rzeczy:) pozdrawiam -
uff, tu jest odpowiedź na moje pytanie o fundacje, ale trochę za szeroka i obawiam się, że wysyłanie propozycji wszędzie byłoby z mojej strony spamem, a nie realną próbą nawiązania współpracy. nie jestem w stanie natomiast sama ocenić, które fundacje mogą się przychylić nad projektem, który prowadzę, dlatego serdecznie proszę o pomoc i z góry dziękuję. chodzi o wznowienie tomiku wierszy Wandy Chotomskiej, ilustrowanego przez Bohdana Butenkę, sprzed pół wieku. tomik nazywa się "Wiersze pod psem". szczegółowe info zamieściłam w wątku i tam proszę o odpowiedzi, żeby nie zrobić tu bałaganu: http://www.dogomania.pl/forum/f105/wiersze-pod-psem-w-chotomska-b-butenko-bedzie-wznowienie-129122/#post11594293 możemy zorganizować spotkanie promocyjne książki z udziałem sponsorów, zapewnić logo na okładce, prawdopodobnie również przeznaczyć część dochodu na konto fundacji. najpierw musimy jednak zebrać fundusze na to, żeby w ogóle wydrukować tomik.
-
oho, ktoś posprawdzał obecność nazwiskami:) to z postaci znanych medialnie dodam jeszcze Panią Iracką i powiem, że Pani Godzińska udostępniła dla chętnych newsletter od PTEtol. kadra jest rzeczywiście dobrana świetnie. pomijając zdobywaną wiedzę, miło jest mieć świadomość, że uczestniczyło się w wykładach tych osób. w przerwach kawowych zawsze można też podejść i skonsultować wątpliwości. ba, w czasie wykładu można przerwać prowadzącemu i zapytać o coś albo wyrazić swoje wątpliwości, opinie, doświadczenia itp. żaden prowadzący się jeszcze o to nie obraził, nawet nie skrzywił:) pozostaje mi jednak pewien niesmak ze względu na naciski części grupy, żeby się zająć "innymi" tematami - największy hałas na roku jest o to, że "o jakichśtam mrówkach, które nikomu niepotrzebne, słuchamy, zamiast o psach i kotach". w końcu jak sama nazwa studiów wskazuje, powinniśmy się przecież zajmować tylko psami. i kotami, fakultatywnie.
-
Saint, podpuszczać to Ty potrafisz... nie będę dublować informacji zawartych w podanych wyżej linkach, ale to nie znaczy, że poza nimi nie mam innych :razz: kierownika studium słucha się z zapartym tchem, co jest zasługą zarówno tematyki, jak i sposobu prowadzenia zajęć, a na dodatek potrafi on z dokładnością do pół minuty ocenić, czy grupa potrzebuje już przerwy na kawę czy jeszcze utrzyma się na krzesłach. twierdzi, że po oczach to widzi. pan od prawa - na dzień dobry przedstawił się i powiedział: "prowadzę doświadczenia na zwierzętach. mogą mnie państwo za to nie lubić." pani od elastyczności behawioralnej (a poza SWPS specjalistka od... mrówek) może i mówi szybko, ale przekazuje masę uporządkowanych informacji, a poza tym zupełnie przy okazji dowiedzieliśmy się już, jak się robi zastrzyk mrówce. ze szczegółami. i że mózg owada może funkcjonować jeszcze dwie doby po zniszczeniu reszty ciała, z czego jasno wynika, że gazeta to bardzo niehumanitarny sposób zabijania komarów. no, zaspokojony informacyjnie?
-
[quote name='Saint']jeszcze tylko napisz kto i co tam wykłada ;)[/quote] przepraszam, jak mogłam to przeoczyć... obiecuję poprawę.
-
[quote name='WŁADCZYNI']Możesz coś więcej napisać?[/quote] nooo... mogę, ale co? tu jest opis: [url=http://www.podyplomowe.pl/warszawa/studia_podyplomowe/oferta_edukacyjna_psychologia_zwierzat.php]Psychologia Zwierząt - zagadnienia podstawowe i aplikacyjne < Oferta edukacyjna < Studia podyplomowe < Podyplomowe - Warszawa < SWPS[/url] tu jest program i nazwiska wykładowców: [URL]http://www.swps.edu.pl/UserFiles/File/PZ_program.pdf[/URL] jakieś konkretne pytania? wiska, tak, studia są podyplomowe. o ile się orientujemy tutaj, nie ma w Polsce studiów magisterskich konkretnie z psychologii zwierząt. jest psychologia ze specjalnością czy specjalizacją z psychologii zwierząt na SWPS też chyba. było wspomniane w tym temacie lub w temacie "zoopsychologia.pl - czy ktoś ma opinię?" [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f30/http-www-zoopsychologia-pl-czy-ktos-ma-opinie-22245/index8.html[/URL] pozdrawiam PS szkoda że ta podyplomówka trwa tylko rok... czas się rozejrzeć za kolejną...:cool3:
-
Z braku grupy na SGGW wylądowałam na "Psychologii zwierząt" na SWPS i nie żałuję ani chwili tam spędzonej :) Cudne studia, świetna, szeroka tematyka, specjaliści z różnych dziedzin, och, ach! Polecam wszystkim zainteresowanym. Tylko proszę się nie nastawiać na "pieski i kotki", bo się zdziwicie. Pozdrawiam! PS przy okazji informuję, że próbuje ruszać po raz kolejny podyplomówka na SGGW - początek na ten semestr letni. Ja się tam już nie wybieram, przynajmniej na razie, żeby mi się nie pokrywało z SWPS, ale dostałam info akurat.
-
platforma e-learning na SWPS działa aż za dobrze:) już zadania do samokształcenia są. tylko czas, czas na to wszystko...
-
w przypadku zoopsychologa sprawa jest dość klarowna - samo złożenie nazwy jak i opis zawodu jak dla mnie jasno wskazuje, że chodzi o relację zarówno z samym zwierzakiem jak i jego właścicielami - czyli "podwójny" psycholog. a co z behawiorystą? ;) weźmy pod uwagę, że czołowe postaci w Polsce, które - ogólnie mówiąc - zajmują się problemami zachowania zwierząt towarzyszących, różnią się nie tylko wykształceniem w ww. kierunku (kursy za granicą - Wielka Brytania, Francja, Nowa Zelandia), ale też tym podstawowym (np. mgr z weterynarii czy z psychologii) - w dodatku bardzo duże emocje wzbudzają te różnice. wszystkim nie dogodzimy, zawsze ktoś nam zarzuci niewłaściwe wykształcenie...
-
dzięki za szczegóły, Feronek. od siebie dodam, że zawód jest na liście od 2007, nie wiedziałam tylko jak to dokładnie wygląda z wymogami dotyczącymi wykształcenia, do tego nie mogę się dokopać - co ciekawe większość informacji na temat zawodu zoopsychologa prowadzi do Międzyborowa - a Wikipedia to już w ogóle jedną słuszną ścieżkę podaje! tu to wyglądałoby jeszcze rzetelnie i obiektywnie, ale oczywiście link do artykułu w "Kynologii" jest: [URL="http://zoopsycholog.ovh.org/zawod.html"]Web Templates by LINE9.com[/URL] w kwestii dyplomu studiów podyplomowych SWPS i uczącej tu kadry SWPS, SGGW i PAN - jak najbardziej się z Tobą zgadzam pod względem jego wartości, stąd moje intensywne poszukiwania kształcenia na poziomie uczelnianym w tym zakresie. na oku było jeszcze SGGW, o którym wspominałam wcześniej, ale polali sprawę w tym roku i nie ruszają z tym kierunkiem. ten "dyplom" z ESPZ, jak się go szumnie nazywa, kompletnie do mnie nie przemawia, co do suplementu, rejestru przedmiotów i godzin, czy czegokolwiek - rzeczywiście warto by się dowiedzieć, czy to tam jest, choć przypuszczam, że tak. uczelnia w USA - ciekawa sprawa - postaram się dowiedzieć o tym czegoś na zjazdach. w kwestii takich zagranicznych "cudów i dziwów" pozostaje jeszcze brytyjska licencja COAPE, którą w Polsce udostępnia Kłosiński z AmiChien - na forum molosów dowiedziałam się, że dostaje się wpis do światowego rejestru behawiorystów. Kurs sam w sobie tani nie jest, do tego podobno 150 funtów za certyfikat, no i prace zaliczeniowe trzeba przetłumaczyć na angielski.
-
[quote name='kanusia'][URL="http://zoopsycholog.com/dyplom"]Dyplom | zoopsycholog[/URL] Uch... ten dyplom wygląda obskórnie :cool1:[/quote] Zdecydowanie bardziej Międzyborów niż Europa. I nie jestem złośliwa, piszę to z nadzieją, że osoby odpowiedzialne się przejmą. Czy tak wyglądają wszystkie "zaświadczenia" zawodowe? Zna się ktoś na tym? To urzędowy wymóg? Poza tym, że w czasach powszechnej komputeryzacji można zrobić nadruk równo i czytelnie.
-
[quote name='Feronek']To, że nie ukończyłam Panstwa kursu nie oznacza, że nie jestem zoopsychologiem. Ukończyłam studia podyplomowe z SWPS, których dyplom jest honorowany przez Polskie Towarzystwo Etologiczne. [/quote] Feronek, poproszę szczegóły, w imieniu tych, co na swps zmierzają - jakie mamy możliwości/uprawnienia w, że się tak wyrażę, "branży", jeśli nie zrobimy jedynego słusznego kursu w Międzyborowie? O honorowaniu przez PTEtol wiem, o animozjach z prof. Pisulą też.