Witam
Mam na imię Iza i to ja wraz z moim narzeczonym znaleźliśmy Gacusia.
Pieseczek jest już po operacji,która odbyła się w poniedziałek. Od wtorku jest już w nowym, bezpiecznym i kochającym domu ,który zapewniła mu moja siostra wraz z mężem. Codziennie Go odwiedzam przynosząc mu kawałek wołowinki , którą zresztą wcina z ogromnym smakiem. Nie lubi sam zostawać w pokoju ,gdy zorientuje się ,że właściciele są w innym pomieszczeniu ,to odrazu nieporadnie podbiega do nich na trzech łapkach. Mam nadzieję ,że piesek szybko wróci do należytej formy fizycznej jak i psychicznej.
Pozdrawiam