Akurat do domu to najszybciej biegną :) tylko jak wyjdą na ostatnią prostą to idą jak przecinaki i byle jak najszybciej do miski z wodą :P
Nadal pracuję nad kondychą Herosa, dzisiaj jak wróciłem to był biały jakby śnieg spadł :) pomerdał ogonkiem, napił się wody i poszedł do budy :) Poza rowerem zabieram go ze sobą jak idę pobiegać, tyle że on biegnie z oponą a ja bez ;p
jak przeschną drogi polne i zniknie błoto to porobię jakieś fotki