mysle, mysle.... jeszcze musze sie skontaktowac z pania, ktora zajmuje sie adopcja tamtego psa. jego obecny opiekun tez sie lamie, i najprawdopodobniej nie chce go oddawac, poza tym gamon, latwo podporzadkowuje sie innym psom, wiec moze nie wbedzie klopotu... jeszcze wszystko sie okaze. ale na pewno bedzie to happy end, bo jesli go oddam, to juz ja przypilnuje, zeby wszystko bylo ok:evil_lol: