Margo i Baja jeszcze trochę urosły,są już naprawdę sporymi psami.Niestety dalej pojawiaja się kłopoty zdrowotne.Baja niedawno złapała wirusową brodawczycę.Wygladało to koszmarnie,cały pysk w brodawkach,nawet na dziąsłach i między zębami.Podobno nie ma na to lekarstwa,ale wyglada na to,ze jej to mija.Pewne zmiany znikły a inne zmniejszyły sie,więc jest nadzieja ,ze jej to całkiem przejdzie.Niestety gorzej jest z Margusia.Własciwie od poczatku lekko kulała,zauważylismy to dopiero jak zaczeliśmy chodzic na dłuższe spacery,Weterynarz powiedział,ze jest to byc moze taka przypadłośc szczenieca i moze z tego wyrosnąc.Niestety zaczęła coraz mocniej utykać,czasem nie może nawet oprzeć sie na tej łapie,tak ja boli.Kolejna wizyta u weterynarza,prześwietlenie i okazało sie ,ze ma znowu wade wrodzoną.Weterynarz określił to jako dysplazje stawu łokciowego,jakiś wyrostek haczykowaty,który powinien byc przyrosniety u niej nie jest i to chyba jest przyczyna bólu.Nie wiemy co z tym zrobić.Trzebaby zrobić znowu zabieg,nasz weterynarz uczciwie przyznał,ze nie ma doswiadczenia w takich przypadkach i nie podejmie sie tego.Musimy znaleźć kogos kto ma specjalizacje z ortopedii.Chcemy pomóc Margusi,ale troszkę zaczyna nas to przerastać.Na razie mam namiary na znajomego naszego lekarza,ale to w innym mieście,więc może jeszcze spróbujemy skonsultować ten problem w Gliwicach.Piesunia jest piekna i kochana,ale ma strasznego pecha,ze wszystko co najgorsze to jej sie przytrafiło.