Jechaliśmy do Elbląga pełni obaw...
Bursztyn rano zamerdał przed wyjazdem, to był dobry znak :)
Sympatyczny pan weterynarz po wstępnych oględzinach stwierdził, że pies ma naprawdę duże szanse na pełen powrót do zdrowia, gdyż jego rdzeń kręgowy nie został przerwany. Ma zachowane czucie głebokie oraz wszystkie prawidłowe odruchy. Odetchnęliśmy z ulgą :) Bursztynek miał zbadaną krew przed operacją, wyniki nie były najgorsze :)
Operacja polegała jedynie na nastawieniu złamanej kości, Bursztynek ma gwóźdź w nodze, który trzeba będzie wyjąć za 8 tygodni. Kręgosłup ma zrosnąć się sam, natomiast nerka okazała się w porządku. Bursztyn ma zakaz ruchu przynajmniej przez najbliższe 8-10 tygodni. Niestety ciagle próbuje się podnosić i siadać. Przydałaby się jakaś klatka dla niego...
Przez tydzień pozostanie u nas w domu, postaramy się nim trochę zająć. Potem prawdopodobnie będzie musiał wrócić do schroniska :(
Ważne, że ma wielkie szanse na powrót do sprawności. Będzie to kosztowało wiele czasu, pieniędzy i energii, ale myślę że da rade jeszcze stanąc na cztery łapy!