Przepraszam ze dopiero dzisiaj,ale w sobote umarła moja sunia..miłosc moja najwieksza i nie potrafie sobie z tym wogole poradzic bo to spadło jak grom z nieba....
Tak byłam widzialam sie z Argo. Mocno to przeżylam. 4 lata zrobiły swoje.. Nie chcial podejsc przez dluzsza chwile...po jakimś czasie podchodzil . Wygłaskalam go i wycalowalam. Trzeba zrobic wszystko by Argo mogl reszte zycia spedzic w domu...On ma problemy z chodzeniem .
Mam pare zdjec wysle Tysce .