-
Posts
892 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malicja
-
ja tez zajrzalam :loveu: trafilam z watek Saby:eviltong:
-
Zywieckie koty, 30 kotow czeka na dom. Dlug! Pora szczepien.
malicja replied to Jola_K's topic in Kotki już w nowych domach
to zdjecia pana Niani z kociakami mnie rozbroilo :loveu: to musial byc niezwykly kot... [*] -
[quote name='iwona213']ile kajunia już nazbierała w swojej skarpecie?? bo juz sie pogubiłam... a jest szansa, żeby karmić ją specjalistyczną karmą w schronie?? zakupimy z tych pieniędzy które już są i zaczełaby odchudzanie w schronie?? czy raczej jest to niemożliwe??[/quote] podpinam sie pod pytanie
-
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
malicja replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Alfik, o ja nie moge :roflt: sorki, nie moglam sie powstrzymac :p ciotka i tak Cie uwielbia! -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
malicja replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='diuna_wro']Wieści są dobre i złe. Dobre to takie, że nie było urazu typu złamanie itp. czyli ortopedycznie jest w porządku. Staw skokowy można zgiąć, rzepka wskakuje wtedy na swoje miejsce. Raczej nie powinno dojść do martwicy tkanki w tej nodze. Negatywna zaś opinia brzmi, iż wtórne upośledzenia nerwów i mięśni, wynikłe z zaniedbania i braku pomocy tuż po wypadku, są nieodwracalne. Pomoc powinna przyjść jak najszybciej, a nie po paru miesiącach. Kręgosłup jest zdeformowany na tyle, że będzie stanowić poważny problem. Podsumowując: neurologiczne zmiany powodują silne przykurcze, które unieruchamiają nogę. Powtórzył to, co powiedział dr Wrzosek odnośnie impulsów nerwowych, które przechodzą ograniczoną drogę i nie dochodzą do mózgu z powodu uszkodzeń w obrębie rdzenia. Kolejny lekarz, który zaopiniował Itiego, jako niezdolnego do normalnej egzystencji (zaznaczając, że bardzo chciałby się mylić). Ponadto, stanowczo podkreślił, że skoro nie było dla niego pomocy tuż po wypadku, bardziej etycznym i humanitarnym byłoby wtedy psinę poddać eutanazji, ponieważ jego pełen cierpienia byt zależy teraz tylko od tego czy trafi (???) w ręce ludzi, którzy otoczą go nie tyle troskliwą, co fachową opieką, i od tego jak długo jego organizm wytrzyma z nieuleczalnymi problemami z wydalaniem. Obiecał, że jeśli uda się uruchomić neuroprzewdnictwo na tyle, że Iti wstanie - on zrobi mu po kosztach operację kątowania "gorszej nóżki", tzn. na sztywno ustawi jej kąty stawów tak, by nie stwarzała przeszkody w chodzeniu i stanowiła pewien rodzaj podpory. Uważa jednak, że noga i kręgosłup są na tyle zdegradowane, że raczej się to nie stanie. Pozostaje więc wózek, który jest także nadzieją, ze względu na swoją rehabilitacyjną funkcję. Nie wziął nic za wizytę. Życzył nam i Itiemu powodzenia, mówiąc, ze chce byśmy do niego wrócili mówiąc "Pan się mylił". [I]Ffrubka - byłyśmy tam razem... jesli coś przekręciłam lub zapomniałam przekazać - popraw mnie kochana. [/I][/quote] ehh, smutne wieści..tak mi żal Itka - z tego co piszecie to chłopak jest żwawy i chętnie by sobie pohasał a niestety jego biedne ciałko mu nie pozwala :-( pamietam jak po raz pierwszy trafilam na watek Itka i rozpłakałam sie widzac go w tej misce..ma szczescie, że trafił na Was :loveu: -
trafilam wlasnie na watek. o mamo! jutro cosik wplace
-
dotarlam na watek, siedze i rycze :cry::cry: jestem tak wsciekla na tego faceta ze :chainsaw::chainsaw::2gunfire::2gunfire: dobrze ze zabrany piesek dobrze sie czuje.
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
malicja replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
dzien dobry Itek! i ja sledze watek codziennie :lol: -
Lipi pobita sunia, wybite zęby, uszkodzone oko :( ma dom!
malicja replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Lipi ma u mnie odnawiane ogloszenia na adopcje.org gieldaogloszen.pl kupiepsa.pl alegratka.pl i dzis dodalam na: animalia.pl spacerek.net afisze.pl -
Zosi sie nie udało! Blagamy o pomoc, dług to ponad 2000!
malicja replied to Lulka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak finanse? PODNOSZE! -
Lipi pobita sunia, wybite zęby, uszkodzone oko :( ma dom!
malicja replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Lipi, a Ty jeszcze nie w domku :mad:? -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
malicja replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
[quote name='ajlii']A więc po kolei... Julcia czuje się świetnie :) Łazi w abażurze na łepetynie, nie specjalnie jej to przeszkadza... no może poza włażeniem na schody i rozbebeszaniem worka na śmieci ;) Operacja nas zaskoczyła totalnie. Zaczeło się od kolejnej wizyty u dermatologa... do której nie doszło. Tak wkurzyła nas lecznica, a dokładnie podejście do psiego pacjenta, że podziękowaliśmy za usługi. Pojechaliśmy wyżalić się do naszej ulubionej lecznicy, do weterynarzy którzy nie raz już ratowali życie i zdrowie naszych zwierząt. M.in. uratowali Noelkę Zebry, którą w innej lecznicy spisali na straty... Weterynarz oglądając ten twór Julkowy lekko nacisnął w okolicach ranki (Julka od tygodnia rozdrapywała sobie narośl). I zaczeła wychodzić gęsta, śmierdząca wydzielina która okazała się łojem... Zaczął wyciągać z rany też rozkładającą się psią sierść. Ponieważ wyczuwali w narośli kilka "kieszeni", trzeba było położyć ją w narkozę. Oczywiście Julcia twarda, dostała potrójną dawkę (plus znieczulenie miejscowe) i nadal ruszała łbem (musiałam trzymać ją całą operację), a pod koniec szycia zaczeła sama wstawać ze stołu... Weterynarz po kolei otwierała i oczyszczała każdą kieszeń. A było ich ok. 10... W każdej rosły włosy i zbierał się łój - wydzielina która normalnie jest oczyszczana z włosów przez lizanie, mycie czy nawet deszcz. Po otwarciu ostatniej okazało się że jest możliwe wyciecie zmienionych części, tak by nie uszkodzić jej nerwów wzrokowych! Bo przed operacją była obawa czy da się wyciąć, czy tylko bedzie można wyczyścić (co dałoby spokój na najbliższe 2-3 lata). Było ryzyko że Julka nie bedzie mogła zamknąć oczu, albo skóra tak się ściągnie że zmieni jej kształ oczu. Ale wszystko się udało :))) No i wiemy już co to było... To nie nowotwór jaki diagnozowali specjaliści. Ani coś zupełnie niespotykanego jak twierdził dr nauk weterynaryjnych ze specjalizacją dermatologia :/ Nasza weterynarz powiedziała, że faktycznie nigdy nie widziała na żywo takiego tworu, ale czytała w prasie specjalistycznej. Otóż Julcia miała wadę genetyczną... W czasie ciąży komórki na lini skóry, które powinny się zrosnąć, zwariowały. I zamiast zamknąć się, stworzyły do wewnątrz worek ze skóry, która nadal rosnąc oplotła się jeszcze kilka krotnie wokół siebie. A ponieważ gromadzące się tam sierść, martwe komórki i łój musiały znaleźć ujście, doszło do zakażenie i w rezultacie otwierania się tworu. Wyglądało to jakby za dużo skóry zostało razem splątane, zgniecione i wepchnięte jej do głowy... Ale jest już ok! Jeśli wszystko udało się wyciąć, Julcia bedzie już zdrowa! Jeśli coś zostało - to okaże sie za parę lat, a wiemy już jak powtórzyć zabieg i dać jej znów szansę na zdrowie :)))) No i chciałabym napisać o czymś jeszcze... Na święta pojechaliśmy do mojego domu rodzinnego nad morze. Chodziliśmy na spacery z [B]naszym[/B]i psami po plaży, zrobilismy im mnóstwo zdjęć. I tak jak napisałam... po tym wszystkim co razem przeszliśmy, Julcia jest taka zupełnie nasza... Mój mąż powiedział że ją kocha i nie odda nikomu. Tak więc chyba czas na zakończenie wątku Julci w adopcjach, i rozpoczęcie nowego wątku w Jej życiu - jako psa który już znalazł swój dom... :) Dziękuję serdecznie za pomoc i wsparcie. Za karmę dla Julci, która pomogła nam przetrwać naprawdę trudny finansowo czas. Za bazarek, dzięki któremu mogliśmy ją diagnozować i leczyć. I za wsparcie na forum, za to że nie zostaliśmy sami w tym trudnym czasie... Dziękujemy! Julcia, ajlii, jubu, Kazan i całe szczurze towarzystwo :)[/quote] cudowne wiesci, az mi lzy stanely w oczach po przeczytaniu ze Julcia u Was zostaje. Ogromnie sie ciesze :multi::multi: -
Piękna metamorfoza Elzy - Elza ma wspaniały dom
malicja replied to Negri_2008's topic in Już w nowym domu
znam historie Igora, wiec zajrzalam i do Elzy. biedaczka, na pewno czuje sie samotna :-( -
Grys już nie będzie cierpiał... [`]
malicja replied to :: FiGa ::'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podnosze! potrzebne grosiki na karme dla kropkowatego :modla: -
Zywieckie koty, 30 kotow czeka na dom. Dlug! Pora szczepien.
malicja replied to Jola_K's topic in Kotki już w nowych domach
Jolu, wyslalam dzis paczke z fantami ;) -
przelew zrobiony :p
-
[quote name='luka1']jesli mamy zbierac kasę to podam taż konto w pierwszym poscie: [B]Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt "NERO"[/B] [B]96-500 Sochaczew, ul.Kochanowskiego 37/12[/B] [B] 75 1140 2004 0000 3102 5949 3364[/B] [B]Koniecznie z dopiskiem: Na cele statutowe - Dla Kajki[/B][/quote] w jakim banku jest konto?