Jump to content
Dogomania

yulia1984

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

About yulia1984

  • Birthday 06/30/1984

Converted

  • Location
    Zielonka

yulia1984's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. dobra niewazne...nie zamierzam sie tlumaczyc z tego co napisalam...przepraszam jezeli kogos urazilam.... mam nadzieje ze psiak bedzie mial kochajaca rodzine...pozdrawiam
  2. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Najpierw mieliście husky, która uciekła...teraz malamutka uciekła...ogłoszenie z 11 stycznia...juz psa nie szukacie tylko chcecie nowego?? Jesli zdecydujecie sie na wydanie psiaka tej dziewczynie , to pamietajcie o dobrej kontroli przed i po adopcyjnej...[/quote] po pierwsze..zanim cos napiszesz to sie dwa razy zastanow..po drugie nie oceniaj czlowieka jak go nie znasz.. po trzecie tego szczeniaka ktos nam za*******il.. a po czwarte tamta husky sama zwiala mielismy taka brame rewelacyjna ..a co ja wogole bede ci sie tlumaczyc..tylko winny sie tlumaczy.. nie lubie poprostu takiego debilnego pisania....zajmij sie swoim zyciem a nie ocenianiem innych i wydawaniem na ich temat opinii bo gówno wiesz:angryy:
  3. [quote name='Wyjątek'][B]Yulia[/B] mam takie pytanie: dlaczego akurat amstaff? Czy masz doświadczenie z tymi psami? Albo chociaż z dużymi rasami? Czy będziesz potrafiła go wychować? Amstaff to nie york. Potrzebuje chociażby więcej ruchu- jesteś w stanie mu to zapewnić? Masz czas na długie spacery? Potrzebuje tez na pewno więcej jeść- czy jesteś przygotowana finansowo? Poza tym to jeszcze szczeniak i potrzebuje dużo socjalizacji, musi poznawać świat- czy przy małym dziecku i drugim psie będziesz miała na to siły i czas? I nie obrażaj się za te pytania. Są one konieczne według mnie. Nie twierdzę z góry, że nie dasz sobie rady, ale chciałabym abyś kilka razy je przeczytała i naprawdę poważnie się zastanowiła nim na nie odpowiesz. To ważne. Chcemy zapewnić temu psu dobrą przyszłość, godne życie, opiekę i miłość a nie tylko dach nad głową.:)[/quote] no wiec odpowiem...dlaczego amstaff??bo ten pies, ta rasa ma cos takiego w sobie w czym sie zakochalam..nie potrafie tego okreslic..ten typ psa mnie zauroczyl...czy mam doswiadczenie z tymi psami??nie...ale moj facet ma bo mial takiego juz psa..czy z duzymi rasami mialam do czynienia??tak..mielismy malamuta...:cool3:czy mam czas na dlugie spacery?oczywiscie ze tak bo jak narazie nie pracuje a pozniej bedzie cieplo i bede z mala wychodzic na spacery a jak nie na spacery to chociazby na podworko a do biegania psiak mialby duze pole;)...pozatym nie zamierzam mieszkac w bloku bo mamy z moim powazniejsze plany i bedziemy budowac swoj domek:cool3:czy finansowo dalabym rade??! napewno gdyz skoro chcialam miec malamuta ale nam ktos go ukradl tzn.ze bylam przygotowana na to..pozatym mialam malamuta i wiem ile te psy potrafia zjesc..a amstaffy tez podobnie jedza..moze troszke mniej:roll:..a przeciez mozna sie wszystkiego nauczyc aby obcowac z ta rasa..czlowiek przeciez cale zycie sie uczy czyz nie?;)czy bede miala sile na zajmowanie sie dwojka psow i malym dzieckiem?..hm..bede szczera..pewnie czasami bedzie ciezko ale czlowiek momentami zaciska zeby i idzie dalej...ja wiem ze nie jestem idealna bo nie ma ludzi idealnych....chce poznac te psy i jezeli tu nie dostane tej mozliwosci to pewnie z czasem sobie takiego pieska kupie...ale po co mam kupowac skoro takie cudo jest na tym forum....:roll:no ale to nie ja bede decydowac ja daje tylko otwarta furtke:cool3:
  4. [quote name='agnieszka32'][B]Wyjątek[/B], ja myślę że Twoja pomoc bardzo się tutaj przyda, bo yulia1984 już nie pierwszy raz obraziła się na „panią z fundacji”, z którą rozmawiała w sprawie adopcji psiaka :shake: (można przeczytać posty yulii1984 z innego wątku, łatwo znaleźć). [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2][B]Yulia1984,[/B] a czy nie będzie problemu ze stosunkiem psiaczka, nie tylko do Twojego yorka, ale przede wszystkim do Twojego malutkiego dziecka??? :cool1:[/SIZE][/FONT][/FONT][/quote] hm...czy male dziecko to jakis powod dla ktorego nie wolno mi miec szczeniaka? mala ma dopiero 2,5 a jest naprawde madrym dzieckiem...tym bardziej szczeniak i male dziecko ucza sie zyc ze soba czyz nie?;) co do mojego calego nastawienia to ta;)ki mam charakter ze bardzo szybko mozna mnie slownie zranic...nic na to nie poradze..taka juz jestem..a to co dzisiaj uslyszalam naprawde bylo przykre bo chcialam pomoc..czy szybko sie zrazam??bardzo szybko...wszystko zalezy od tego co uslysze...:roll: JA POPROSTU CHCE POMOC ZWIERZAKOM:cool3:
  5. [quote name='agaga21']yulia...nie komentuje twojej wcześniejszej wypowiedzi dotyczącej naszych porad co do telefonów/smsów...bo nadal jestem w szoku... co do Tosi-jeśli padł jej telefon to można zadzwonić za chwilę, za godzinę, jutro?...chyba nie chodzi ci o to że musisz mieć psa [B]już teraz w tej chwili![/B] i nagle piszesz że chcesz innego pieska...nie rozumiem...chyba powinnaś przemyśleć czego naprawdę chcesz bo pies to nie zabawka...i jak kilka dni się zastanowisz lub poczekasz i na spokojnie porozmawiasz to przecież nic się nie stanie-[B]co nagle to po diable.[/B][/quote] innego psa??przeciez ciagle chodzilo mi o tego samego psa amstaffa..a pozatym zwierzat nie traktuje jak zabawki:shake: a przeciez jezeli sie wynajmuje domek to nie znaczy to ze po przeniesieniu sie do innego domku to wyrzuce psa jak zuzyla zabawke:shake: kurcze...przykro mi sie zrobilo..naprawde chcialam pomoc a okazuje sie ze tylko na tym forum szkodze swoim pisaniem..
  6. no to napisze... dzwonilam przed chwila do pani Tosi i zostalam rozlaczona..nie mozna tego bylo nazwac rozmowa..a moze jej padl telefon..nie wiem..mozliwe...no to zadzwonilam pod drugi numer ze stronki canis tam gdzie zajmuja sie opieka pieska skubiego ktorego chcialam zaadoptowac... Skubi [B]ur. 15 sierpnia 2008 [/B][IMG]http://1.1.1.3/bmi/www.canis.org.pl/foto_psy/amstafy2008/skubi_m.jpg[/IMG] jest bardzo spokojny, przytulanka, oczywiście pobawi się jak na szczeniaka przystało, ale najchętniej leżałby na kolanach lub przy nodze człowieka. Za człowiekiem chodziłby krok w krok. Jest zdrowy, odrobaczony. Został znaleziony wraz z braciszkiem Dafi w lesie 8 listopada 2008, zapchlony, bardzo głodny i spragniony. Nie do wiary jak przeogromne ilości wody szczeniaczki wypiły na dzień dobry. Jadły i piły na zmianę o siusianiu nie zapominając. [B]Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 022 833-81-30, 0-693-34-99-78 [/B] dzwonilam pod ten pierwszy numer... to uslyszalam.jezeli pani wynajmuje u kogos mieszkanie to zadnego zwierzaka nie mozemy dac pani do adopcji bo jak pani zmieni mieszkanie to ciezko bedzie nam znowu szukac nowego domku dla Skubiego..fajnie nie ma co??!! tyle ze kto powiedzial ze bede chciala sie go pozbyc...rozumiem ze martwia sie o te zwierzeta ale takiego kopa to nigdy nie dostalam...ale skoro tak stawiaja sprawe i czlowieka skreslaja to trudno...widocznie nie warto pomagac i ofiarowywac swej pomocy:shake:
  7. [quote name='agnieszka32']Nikt Ci tego nie mówi przez złośliwość, czy aby się wymądrzać, tylko aby POMÓC i DORADZIĆ, więc po co te nerwy :shake:[/quote] ojj dobra niewazne...mozna pisac jeden przez drugiego..ale po co sie wadzic.....:roll:
  8. po pierwsze trzeba cos miec na koncie aby zadzwonic...a po drugie nie mowcie mi co mam robic...bo mialam albo zadzwonic albo podac do siebie namiar..wiec jest to rownoznaczne z tym ze zostawilam numer czyz nie?:roll:
  9. [quote name='agaga21']york ma taką przewagę że jest szybszy...poczekaj spokojnie, dziewczyny się pojawią jak tylko będą miały możliwość...według mnie DS -tak jak proponujesz to w tej chwili najlepsze dla szczeniaka.[/quote] dostalam wiadomosc zebym sie do tej pani Tosi odezwala...wiec wyslalam smsa no i bede czekac:roll:na odzew
  10. heh....czy takie yorki sa takie delikatne??hm..nie powiedzialabym:diabloti: moj to wcielony diabelek...wszedzie go pelno...to on chcialby rzadzic w domu:evil_lol: no ale oczywiscie nie dajemy sie:roll: no tak jak mowie..moge pomoc..bo jeden i drugi to jeszcze szczeniak wiec moglyby sie dogadac:cool3:
  11. [quote name='anetek100']rozmawialam z Tosia przez chwilke.Pytala czy byla by mozliwosc,by wziac na tymczas (skoro sa dwie propozycje)od niej brata tego amstaffa.Musi sie juz zaczac socjalizowac,chodzic na smyczy itp.Tosi Mama obecnie ma 30 pieskow w przytulisku,remanent w pracy,klopoty zdrowotne i niestety nie zapewni psiakowi tyle czasu a ze to szczeniak to tym bardziej:(ale to tylko pytanie.tu sa fotki pieseczka [URL="http://www.canis.org.pl/galeria/skubi2008.htm"]www.canis.org.pl/galeria/skubi2008.htm[/URL] ale jak mowie to tylko pytanie[/quote] witam Was cieplo..przeczytalam caly watek i jezeli potrzebujecie domku dla tego szczeniaczka to chetnie go przygarne..nie wiem jednak czy ten psiak nie bedzie sie wadzil z moim malym yorkiem :roll:ale jakby co...sluze pomoca:p
  12. ma prawie trzy miesiace..najprawdopodobniej ktos nam ja ukradl z podworka...nawet pojechalismy na policje i zglosilismy sprawe:-( bo pozniej jedna osoba widziala ja z obroza jak uciekala przestraszona...a my nie dawalismy jej obrozy...nie ma tatuazu ani chipu bo za pozno o tym pomyslelismy:(....ehhhh...po zielonce rozwieszalismy ogloszenia..sprawdzalam na allegro ale nic nie znalazlam...ogolnie tak wyglada jak na zdjeciu...:(..tez mi sie wydaje ze juz ktos ja sprzedal:placz:...a w schronisku w zielonce nie bylam bo nie wiem gdzie jest...kontaktowalam sie z pania z fundacji maja i tez nie widziala jej....
  13. [url=http://trojmiasto.gumtree.pl/c-Spo-eczno-zwierzaki-Zagin-W0QQAdIdZ96699798]Zaginął - Zwierzaki Psy Koty Konie Papużki i Inne - Gumtree Warszawa[/url] mam prosbe..pomozcie mi poprzesylac zdjecia i ogloszenia Mili na przerozne fora:placz: ja juz od szukania jej mam takiego dola ze sama nie daje rady.... a wiem ze z Wasza pomoca moze szybciej sie odnajdzie...moja córcia tak za nia teskni ze czasami zanosi sie płaczem...a mi sie serce kraje z zalu i tesknoty:help1: a ona moze sie gdzies błąda..bidulka:(:-(
  14. wiecie co...ja nie musze sie z niczego tlumaczyc..pani z fundacji maja wszystko wie co i jak... moge jedynie napisac ze wlasciciele dali nam jakis czas temu pieska na probe ale ze husky lubia uciekac to zwiala...zadzwonilam do nich i powiedzialam jaka jest sytuacja...przyjechali wzieli dokumenty poszukali jej w naszych okolicach ale ze jej nie znalezli to odjechali...po jakims czasie zadzwonil do nich mąż z zapytaniem czy suka sie znalazla...facet powiedzial ze sie znalazla..tyle ze jak dla mnie to ta ktora jest teraz na forum jest moim zdaniem identyczna..dla mnie samej ta sytuacja jest wyjatkowo skomplikowana..
  15. nie mam zadnych dokumentow bo jak wlasciciele dowiedzieli sie ze pies uciekl nam to przyjechali i zabrali wszysctkie dokumenty
×
×
  • Create New...