Jump to content
Dogomania

miszenka

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by miszenka

  1. Serce czlowiekowi peka patrzac na te psie-sieroty, psie-nieszczescia i smutki ....tak czesto spowodowane przez nas ludzi. A coniekorzy z nas maja czelnosc uwazac sie za istote pisana przez wielkie L..:wallbash: A do tego ten ZAL, ze tak czesto nie jestemy w stanie zaradzic ludzkiej okrutnosci i zwierzecym cierpierniom :sad:. Trzymajcie sie maluchy. Pewnie bawicie sie z nasza Atenka. Ucalujcie ja od nas :-(
  2. :laola: jak ja Ci dziekuję kochana!!!!!! Juz nie truje. Zaglebiam sie w lekture :happy1:
  3. Witam, z kolezanka jestesmy zachwycone agility i postanowilysmy spelnic nasze marzenie. KUpilysmy duza dzialke na ogrodkach (2 ogrodki, ok 1000m2) i na zime zabieramy sie za przeszkody. Chcemy zlecic stolarzowi bo same boimy sie, ze wiecej zepsujemy niz nas gotowe wyjda ;). Chcemy juz zrobic ze 2 stacjonaty. Napiszcie prosze wymiary Waszych stacjonat, chodzi nam o wymiary przeszkod rodem z toru z prawdziwego zdarzenia :). Sfzukamy juz od 3 dni na forum tych informacji ale nie potrafimy znalezc. Czytamy wypowiedzi o przeszkodach ale nigdzie nie jest napisane: - jaka wysokosc skacze pies M i L?, - jaka jest wysokosc bocznych belek stacjonaty? Wie, ze min szerokosc hopki to 120mm, szerokosc belki od 20 do 50mm i musi byc okragla ale.....jeszcze potrzebujemy informacji :grins:. Porosimy o jakiegos linka z wymiarami przeskod albo wymiary Waszych sprzetow. Musze przyznac, ze wiekszosc z nich jest fantastyczna!!!
  4. Powiem szczerze, ze przez mysl przesla mi tylko jedna mysl, identyczna ze zdaniem Ani. Jednak w zaden sposob nie moge znalezc powodow takiego zachowania. Nasza mala nie zna klapsow, samotnosci, krzyku, nudy. Powaznie. Nie ma wiec (z tego co ja widze, a co jej w glowie siedzi wlasnie probuje sie domyslac z Wasza pomoca :) ) powodow do odreagownia stresow. Zabralismy ja od mamy w wielku 11 tygodni. Wiek tez wydaje sie odpowiedni :razz:
  5. Chcialabym aby moja sunia miala tutaj takze swoje miejsce, u Was dogomaniacy za Teczowym Mostem. ATENA Moje najwieksze marzenie zycia odeszlo ode mnie 17listopada 2007r :-(. Do konca zycia nie zasne nie zapalajac jej swieczki przy wielkim zdjeciu na czolowej scianie mojego pokoju. Nie zasne, nie wspominajac jej. Nie pozwole sobie na ani jeden miesiac rocznicy jej smierci bez mojej obecnosci i swieczki na jej pochowku. Odeszla bardzo spokojnie, w moich ramionach, na swoim ulubionym tapczanie. Czule slowa pozegnania do ucha, hektolitry lez i oststni buziak w nos. Wiecie co....troche juz w swoim zyciu przeszlam, problemow, chorob swoich i bliskich, pogrzebow ale TAKIEGO SMUTKU W SERCU nigdy nie czulam. Po prostu pierwszy raz w zyciu mialam wrazenie, ze peka mi serce. Ta przeokrutna bezradnosc :-( Atena odeszla od nas 17go listopada. Zdecydowalam sie na jej nastepczynie. Pojechalismy. Misza urodzila sie 14go listopada 2007r. 3 dni przed smiercia Ateny. Mysle, ze urodzila sie po to, zeby dusza Atenki miala juz przygotowane miejsce. Wiem co czlowiek czuje kiedy odchodzi jego ukochany zwierzak. Wiem co znaczy przechodzic razem przez chorobe, przez czekanie na wyniki badan, co znaczy 24godzinna modlitwa i skrajne emocje: jest lepiej, jest gorzej. Wszystkim, ktorzy przez TO przeszli lub przechodza zycze duzo sily. Zycze mozliwosci wyplakania sie do bolu, moznosci spedzenia tego czasu tak jak podpowiada Wam serce :cry: , swiadomosci, ze zrobiliscie wszystko co bylo do zrobienia i wiary, ze kiedys sie spotkamy. Atena, Misza, Monika
  6. moon-light, ona czasem robi to np. po obiedzie... Zastanawiam sie, czy nie nalyka sie podczas "picia" powietrza. To mogloby byc niebezpieczne. Nie uwazacie?
  7. Arjuna- moj pies z tego wyszedl choc lekarz nie mial nadzieji. Robilismy co w naszej mocy. Jesli masz ochote przecztaj moja wypowiedz w tym temacie z 10.08. Niestety moj piers rowniez przeplacil ta "przygode "zdrowiem.Po 8 latach. Po takim wydarezniu badaj swoja suczke co rok, mocz, morfologia, usg nerek- one najbardziej cierpia po takim ukaszeniu. Teraz juz to wiem ale nie potrafie wybaczyc wet-owi, ze on mnie nie uswiwadomil :-(. Nerki daly o sobie znac kiedy normy nie pozwalaly jej na dobra sprawe zyc. Nie chce straszyc. Z pewnoscia Twoja sunia bedzie dluuuuugo zdrowa bo bedziesz monitorowala jej zdrowie i za wczasu wiedziala z czym walczyc :) Zycze zdrowia i jeszcze raz zdrowia :)
  8. Witam, chcialabym sie z Wami podzielic taka sprawa. A mianowicie....[SIZE=4]moja 9miesieczna weimarka lubi ssac rogi poduszek[/SIZE] :crazyeye:. Robi to od malenkiego szczeniaczka. Nigdy jej tego nie zabranialam ale sama juz sie zastanawiam czy moze jednak powinnam :). Mowimy, ze mala "pije mleczko" b faktycznie wydaje jej sie chyba ze to robi. Zwija poduszke w lapy, nerwowo ja uciska i "pije mleko z rogu" ;). Macie pomysl dlaczego tak sie dzieje? Nigdy sie z tym nie spotkalam. Dodam, ze ma duzo ruchu, bawi sie z psami, nie zostaje dlugo sama w domu, szkole ja klikerem i sporo juz potrafi. Skad wiec to przedziwne zachowanie? Pozdrawiam Monika z Misza z wasem od mleka :haha:
  9. Nasza poprzednia sunia Atena (za TM) jadla gotowane posilki. Wygladala cudnia, kondycke miala wspaniala. Teraz jej nastepczyni Myszka, jada Royal Canin Vet Size. Wyglada cudnie, rozwija sie wspaniale. W sobote i niedziele dostaje gotowany obiad, czasem rano bialy ser z jogurtem naturalnym. Oprocz tego surowe owoce i warzywa. Mam porownanie dwoch psow na dwoch roznych karmach i roznicy nie widze. Pozdrawiamy :)
  10. Nie zrozumialam czy ta amstafka zostala ukaszona teraz czy czesniej ale to i tak bez znaczenia. Chce napisac, ze wspolczuje wlascicielom i tej biedaczce ze przez cos takiego przeszli :shake:. Wyobrazcie sobie, ze maja weimarka zostala 3 razy ukaszona w pyszczek, w fafle. Opisywalam to zdareznie wczoraj na forum. Podobnie jak noga tej terierki wygladala cala glowa mojej Ateny :smhair2:. Po prostu mowie Wam, nie mozna sobie tego wyobrazic, trzeba bylo zobaczyc........ Wylam dniami i nocami zmieniajac kroplowki i robilam oklady z chlodnego rivanolu. I chyba Bozia mnie wysluchala. Życze tej suni jak najszybszego powrotu do zdrowia i kazdemu z Was zeby nigdy Was to nie spotkalo :fadein:
  11. [SIZE=4][SIZE=2]:)[/SIZE]Witam Was bardzo serdecznie,[/SIZE] [SIZE=4]to moj pierwszy post na tym forum[/SIZE]. [LEFT]Wybralam akurat ten temat, poniewaz cigle spedza mi sen z oczu choc minelo juz prawie 9 lat :sad:...... A mianowicie, 9 lat temu w majowke, poszlam z moja suczka (wyzel weimarski) na poranny spacer w pola. Byla sloneczna pogoda, siedzialam nad strumieniem a pies wyraznie szturchal cos w polu. Szurala nosem kolo ziemi i szybko odchylala glowe do gory. Widzialam, ze zrobila tak kilka razy wiec postanowilam zobaczyc co jest grane. Zanim zobaczylam, uslyszalam syk...... Zaczelam wolac psa, przyszedl do mnie i podeszlam, trzymajac ja za obroze ,blizej stworzenia. Okazalo sie, ze to zmija zygzakowata a moja Atena ma 3 miejsca pogryzienia na pysku....:placz: Biegiem do auta. Musialysmy przebiec okolo kilometra. Sunia wazyla 36 kilo...... U weta ani w szpitalach nie bylo surowicy. Suczka dostala dozylnie sterydy, kroplowke i leki nasrcowe. Puchla kilka dni, ukoszone miejsca (fafle,okolice nosa) byly po prostu czarne, bialka oczu i blony sluzowe tak samo. Lekarz nie dawal jej szans a ja wylam od switu do nocy proszac Boga zeby jej nie zabieral. Takiej opuchlizny nie bylabym sobie w stanie wyobrazic gdybym jej nie widziala. Nos weimara utopil sie w bordowym worku obrzeku calej glowy i podgardla. Po kilku dniach opuchlizna zaczela schodzic na szyje i klatke piersiowa, wygladajac jak purpurowa opona.... Sunia przezyla, chyba moje modlitwy zostaly wysluchane. Wet powiedzial, ze po takiej ilosci jadu to byl prawdziwy CUD. Wyratowal ja mlody wiek (2 lata) i silne serce wysportowanego psa. Niestety przeplacila to zdrowiem. Nerki odmowily posluszenstwa w wieku 10 lat po przefiltrowaniu jadu :-(..... Nasza Szyszenka jest juz za TM i w naszych sercach do konca swiata. Uwazajcie na swoje psy, choc sama do konca nie wiem jak mozna uwazac majac psa potrzebujacego duzo ruchu i to nie na miejskich uliczkach. Mam teraz druga sunie, chodzimy ciagle na spacery ale: - WIEMY GDZIE JEST ZASZE SUROWICA, - NIE CHODZIMY NA POLA W POLUDNIE UPALNYCH DNI, - ODWOLUJEMY PSA KIEDY WESZY W JEDNYM MIEJSCU W CZASIE AKTYWNOSCI TYCH OCHYDNYCH GADOW, - UNIKAMY KAMIENISTYCH TERENOW KOLO ŁAK I LASOW. Mam nadzieje, ze te kilka rad pomoze choc jednej osobie a juz bedzie dobrze. Zmije sa aktywne od poczatku kwietnia do konca wrzesnia. Badzmy w tych miesiacach szczegolnie wyczuleni na bezpieczenstwo nas wszystkich. Serdecznie pozdrawiam Monika z Misza[/LEFT]
×
×
  • Create New...