Zamiast sie cieszyc ze znalazla dom to takie bzdury tu niektorzy pisza. Tak sie sklada ze osobiscie znam tych ludzi co zaadoptowali Adrunie i znalazla naprawde dobry dom. Juz pierwszego dnia byli z nia u weterynarza na badania. Przeszukali caly internet za poradami i najlepszymi karmami dla psiny. Jest kochana bo obydwoje kochaja zwierzeta. Z tego co tutaj w forum znalazlam to osoba ktora wypowiadala sie o nowym panie Adry musiala byc przy adopcji. Po pierwsze co do pana ktory sie wydawal taki agresywny; w nim Adra zakochala sie odrazu. Pilnuje go, przyjdzie jak wola, on za nia tez szaleje, wiec nie wiem skad taki wniosek. A po drugie jakos tak sie psem przejmujecie wszyscy a zadna nie raczyla poinformowac ze sunia ma dziure w brzuchu bo niedopilnowaliscie rany po sterylizacji a to juz ponad miesiac temu. Zadbali o to oni i zaraz u weterynarza Adra dostala antybiotyk zeby nie bylo zapalenia. Nie wiem skad sie wzielo ze niby niezbyt ładnie pisza o psie,który będzie ich własnością i w agresywny sposób roszczą sobie do niej prawo. Nigdzie z nikim o psie nie pisali. Rozmawiali z wolontariuszka ze schroniska co opiekowala sie psina o jej stanie zdrowia, nic poza tym. A Adra byla ich jak ja odebrali, nigdzie nikomu nie wmawiali ze ona jest ich, ze niby roszcza sobie do niej prawo. Bzdury. Co do kontaktu to z tego co ja wiem nie bylo zadnych telefonow od schroniska z pytaniami o zdrowie zwierzaka. A o wizyte sie nie musicie martwic bo Adra trafila na dobrych ludzi wiec nie ma sie czego doczepic. Zamiast atakowac ludzi ktorzy wzieli do siebie zwierze ze schroniska powinnismy sie cieszyc ze znalazla dom...