Krótko- bylismy w zeszlym roku na urlopie i pies mojego partnera ktory mial juz prawie 18 lat musial zostac uspiony, już był bardzo chory. Więc zeby tak nie rozpaczał ojciec szybko kupił innego.
Nie mam pojęcia skad był pies, ale od osoby która wtedy byla przy tym wiem, ze był bardzo zaniedbany i zarobaczony. Kupili go za posrednictwem pewnej pani z Olkusza, która ma morelowe pudelki.
Podobno mial wtedy 2 miesiace.
Wydaje mi sie ze duza krzywde zrobiła mu weterynarz, bo nie pozwolila wychodzic z nim "do ludzi" az nie skonczy szczepien i trwało to kolo 3 miesiecy. W miedzyczasie nałozyla sie na to "niewychodzenie"remont kanalizacji i drogi czyli ciagle chodzenie po ulicy robotnikow iduze maszyny za plotem.
a boi sie- obcych, ale bardziej mężczyzn, hałasu NIE, ale juz odkurzacz czy szczotka to wróg, tak samo jak kartonowe pudelka, zwlaszcza jak są przesuwane po podlodze.
Tak najbardziej uciążliwe jest to, że on tak panicznie reaguje na ludzi.