Hej! Od niedawna (ja wiem, może pięć dni?) próbuję nauczyć mojego beagle'a biegania przy rowerku. W mojej wyobraźni takie bieganie wyglądało dość owocowo: szczęśliwy pies z uśmiechem na pysku obok mnie, pędzimy przed siebie... A mój pies jest dość.. oporny? Teoretycznie może nie ma kondycji albo jest mu gorąco (chociaż wychodzimy wieczorkiem), ale nie widzę na jej pysku porządanego uśmiechu. Mamy taki sprzęt ze smyczą amortyzującą, więc mi jest wygodnie :) A pies drepce obok, zmęczony samą myślą o biegnięciu, nie bardzo mogę przyspieszyć, bo mi się uwiesza na obroży (właśnie, koniecznie kupić szelki?). i jakoś tak...powoli bardzo. Naprawdę, w tempie normalnego chodzenia. To chyba nie jest normalne? A już na pewno nie u beagla..? :]