Wczoraj po diagnozie weterynarza wszyscy byliśmy b.szczęśliwi,tak długo czekaliśmy na "werdykt" głoszący że sunia wyzdrowieje,jednak dzień dzisiejszy znowu spowodował że smutek zagościł na mojej twarzy.Roxi ,kiedy tylko zaczyna biec to od razu się przewraca,ciągnąc za sobą pupę z kończynami.Znowu myślimy o wyzycie u kolejnego weterynarza,mając nadzieję na trafną diagnozę,bo jak dotąd każdy przepisuje kolejne nic nie dające leki(witaminy) i każe czekać kolejne tygodnie.Czy jest w moim mieście jakiś lekarz który zna się na swojej "robocie":shake: