Zanim doczytałam, że wzięłaś na stałe koszatniczkę, myślałam sobie-kurczę, może ja ją wezmę, mam już 3, jedna więcej nie zrobi dużej różnicy :razz:
Fajnie, że resztę życia spędzi w lepszych warunkach ;)
Najdłużej żyjąca (w hodowli) miała ponoć 18 lat... :crazyeye:
A co do hałasowania-to może z czasem twoja koszatniczka przestawi się bardziej na tryb dzienny, moje jak gaszę światło, to śpią grzecznie prawie przez całą noc ;)
Pucka-jaką karmę podajesz aktualnie Fryderykowi? Myślisz o koledze dla niego?