Chyba oszaleję, w czerwcu ubiegłego roku straciłam moją kochaną dziewczynkę, która przegrała walkę z rakiem. W lipcu adoptowaliśmy kolejną sunię, a właściwie to ona nas adoptowała. Sunia ma 5 lat, jest wysterylizowana, ale od początku pobytu u nas dziwnie się zachowuje. Moją uwagę zwróciło jej zachowanie na spacerach, a mianowicie zachowuje się jak pies, czyli przy sikaniu zadziera nogę i oddaje małe ilości moczu. Podczas jednego godzinnego spaceru sika nawet 10 razy. Ostatnio zdarzyło się, że dwa razy nasikała synowi na łóżko, choć była po spacerze tak około godzinę wcześniej. Poza tym jeśli pójdę z nią do obcego domu czy innego pomieszczenia(również klinika weterynaryjna) momentalnie sika w tym miejscy jakby chciała zaznaczyć teren. Dziś byłyśmy u lekarza i oczywiście zaraz po wejściu i obwąchaniu kątów była wielka kałuża. Lekarz powiedział, że prawdopodobnie jest to objaw moczówki. Pobrany do badania mocz nie wykazał zmian poza niskim ciężarem. Lusia nie ma objawów typowych przy moczówce, czyli nadmierne picie. Nie znamy jej przeszłości ale chyba przebywała na wsi, gdyż nie pije wody a jedynie mleko. Dostaje pic dwa razy dziennie, ponieważ jeśli mleko stoi w misce w ciągu dnia to go nie pije. Wodę ma na stałe w misce, ale udaje, że jej nie widzi. Bez wychodzenia na dwór wytrzymuje nawet osiem godzin, więc nie mogę za bardzo zrozumieć czemu sika na łóżko i to u syna, który bardzo ja kocha i nigdy nic złego jej nie zrobił. Lekarz kazał mi przyjechać w niedzielę po lek na moczówkę, ale trochę boję się podać bo tak do końca nie jestem przekonana o właściwosci diagnozy. Czy ktoś z Was miał takie problemy ze swoją pociechą??