Mieszkam w Toruniu i u nas jest podobnie.Ludzie z lenistwa wyjdą sobie z pieskiem-i sklep przy okazji tez odwiedza...moim znajmym ukradziono młodego bokserka, koles na chwilke po masło chyba poszedł :O wrocił po psie ani śladu, kumpela dała popilnowac husky jakim dzieciakom, obiecala im jakis slodycz za to jak wrocila jakies 'maz tej pani' szedl sobie z Didi...zwrocila mu uwage, jeszcze twierdzil, ze to jego..wkurzyła sie jak go ochrzaniła ;/ Sasiadce tez 3 razy chcieli wziasc spaniela, okolo rocznego ale pies wbiegl za pania do sklepu.
Mimo, ze ja czesto mowie znajomym-uwazaj, jak masz rasowego, szczegolnie mlodego psa-nie zostawiaj go pod tych ch* tesco (bo tam to najczesciej ;p) tylko odnies go do domu...
Ale nie, zostawiaja dalej :(
Jak kiedys bylam zmuszona poleciec do małego sklepu to co chwile przez szybe wygladałam, gdzie moja ONka ;)