-
Posts
24 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by RudaMisia
-
TAMI po wspaniałym tymczasie u POKER znalazla wymarzony DOMEK! :)
RudaMisia replied to kamilawa's topic in Już w nowym domu
Szukaliśmy dziś Tamisi razem z jej Panią - pojechaliśmy w kierunku, gdzie ktoś ją podobno widział. Dojechaliśmy około kilkunastu kilometrów poza Bogatynię. Po drodze wypatrywaliśmy, zatrzymywaliśmy się wielokrotnie, nawoływaliśmy. W kilku miejscach po drodze pani Tami wypytywała ludzi, zostawiła ogłoszenia, prosiła o pomoc w szukaniu psa. Z wyprawy wynika jednak, że przynajmniej do tej pory nie była raczej widziana w pobliskiej miejscowości Sieniawka, co może oczywiście ulec zmianie ( wygląda na to, że Tami się wciąż przemieszcza, jeżeli to rzeczywiście ona była widziana przez dzwoniących do pani ludzi). Teraz przeczytałam, że ma międzynarodowy chip - to dobrze, bo z naszych terenów blisko do Niemiec (dziś poruszaliśmy się bardzo blisko granicy, którą Tami bez problemu mogła przekroczyć) i do Czech. Niestety szukaliśmy bez powodzenia. Mam nadzieję, że kolejne dni przyniosą jakieś lepsze wiadomości. -
[quote name='Poker']i prawie nikt nas nie odwiedza :-(, trudno , damy radę :eviltong:[/quote] Odwiedza, odwiedza. Tylko niektórzy to tacy Cisi Czytacze, co regularnie zaglądają, ale niekoniecznie się odzywają:) Super, że Dunia taka słodka:) Pod troskliwą opieką Poker szybko unormują się sprawy jedzonka i nie tylko:)
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://www.fotosik.pl%5D%5BIMG%5Dhttp://images37.fotosik.pl/108/6c74fd8220085735med.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/108/6c74fd8220085735med.jpg[/IMG][/URL][/URL] I to by było na tyle:) Przynajmniej na dziś.
-
Witam i przepraszam za brak nowych informacji o Misiuni. Właściwie to ich brak, bo nic się nie zmieniło:) Misia nadal jest przekochana i nie wyobrażamy sobie naszego „stada” bez niej:) Mam nadzieję, że i jej jest z nami równie dobrze jak nam z nią. Tak naprawdę mamy wrażenie, że jest z nami od zawsze:) Kiedy zamieszkała u nas na początku ja byłam jej najważniejszą panią. Potem wybrała sobie naszego syna, a teraz już od długiego czasu naczelną Pańcią jest nasza 11 letnia córcia. Jednak Misia nie szczędzi serduszka i serdeczności żadnemu z domowników, ani odwiedzajacych nas gości. Nadal bardzo przeżywa chwilę, gdy wychodzimy rano z domu. Płacze głośno i rozpacza, ale w końcu sie uspokaja, by witać nas w podskokach kiedy wracamy. Nie mamy sąsiadów, więc hałasy raczej nikomu nie przeszkadzają, ale szkoda nam jej bardzo:( Na szczęście nie zostaje w domu sama zbyt długo. Kiedyś gotowałam jej domowe jedzonko, ale ponieważ jak każda prawdziwa dama Misia musi dbać o linię, je teraz głównie jeden z dwóch rodzajów lekkiej suchej karmy. Oczywiście raz na jakiś czas ulegamy jej i dajemy jakieś smakołyki, ale wagę dla zachowania pełnego zdrowia Misiuni trzymamy. Najbardziej śmieszy mnie jak wpatruje się gdy coś jem lub kroję licząc na to, że się z nią podzielę. Kiedy na nią tylko spojrzę odwraca głowę w bok i udaje, że ona wcale na mnie nie patrzy, by po chwili znowu śledzić wzrokiem każdy mój ruch. Chyba, że usłyszy stanowcze „Misia, nic nie dostaniesz” wtedy przenosi się kawałek dalej, kładzie i dalej się wpatruje z nadzieją na coś smacznego:) Komicznie to wygląda. Dołączam kilka najnowszych zdjęć Misi, w domowych pieleszach i ujęć plenerowych. Fotogeniczna jest ta nasza Ruda Dama, zaraz się przekonacie:) Pozdrawiamy serdecznie :)
-
[LEFT][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/257/d6c162a77fe4bfa2.jpg[/IMG][/URL] "Na fotelu fajnie jest, można zwinąć się w kłębek:)" [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/339/d734805b5ec68856.jpg[/IMG][/URL] "Starszaki wróciły:) Wreszcie można się wyspać po ludzku:)" [/LEFT]
-
Już dwa razy zaczynałam pisać na wątku Misi i dwa razy prąd mi wyłączyli, gdy już prawie napisałam:angryy:. Ale nic to. Może dziś się w końcu uda. Misiunia przekochaną psinką jest i nie da się przejść koło niej obojętnie:) Jak spojrzy tymi swoimi oczkami słodziutko to po prostu nie można się nie pochylić i choć jej kilku głasków nie poświęcić:loveu: A do głaskania mamy dodatkowe cztery ręce bo Starsze Pociechy wróciły do domu i też rozpieszczają Misię jak mogą. Chyba kontrola poadopcyjna wypadła ok skoro Poker zwróciła nam nasze Starszaki:cool3:. Misia mam nadzieję czuje się u nas coraz bardziej jak u siebie. Już nie śledzi mnie, często znajduje sobie lepsze zajęcie co na jednym z kolejnych zdjęć będzie można zobaczyć. Nadal wyje i popiskuje jak wychodzę, ale uspokaja się po chwili. Wyje nawet jak pozostali domownicy są obecni... Mój mąż to wziął się na sposób i czasem razem z Misią sobie zawywa:grins:. Chyba oboje mnie lubią hihi...A wyje Misia po prostu nieziemsko. To odgłosy jakby z filmu "Egzorcysta" żywcem wyjęte. Kto oglądał wie o czym piszę:) Misia nadal grymasi przy jedzeniu, ale się nie przejmuję. Na szczęście ma zapasiki boczne, więc nic jej się nie stanie jak troszkę je uszczupli. Gotuję jej jedzonko i od kilku dni przestałam właściwie karmić ją na siłę podając jedzenie ręką. Zauważyłam, że jak zgłodnieje naprawdę to sama podchodzi i zajada:) Siusia i koopka normalnie więc chyba wszystko ok.
-
Chyba się udało:) No to dalej: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/320/45e36a9147d98b05.jpg[/IMG][/URL] Pańcia w łazience - Misia w łazience:) Pewnie też chciała ząbki umyć:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/253/1a47894f08021b3a.jpg[/IMG][/URL] I to co lubimy najbardziej, czyli głaskanko-przymilanko :)
-
Mam nadzieję, że uda mi się wkleić zdjęcia... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=www.fotosik.pl%5D%5BIMG%5Dhttp://images31.fotosik.pl/327/e55765c303d9aa7a.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/327/e55765c303d9aa7a.jpg[/IMG][/URL][/URL] Pańcia przy komputerze - Misia przy komputerze:)
-
Witam:) Jestem nową panią Misi. Misiunia ma się bardzo dobrze. Podróż minęła idealnie. Misia trochę ziała i się śliniła, ale była spokojna. Na postojach chętnie piła wodę. Jak już wspomniała Poker, chodzi za mną krok w krok, ale przymila się też do pozostałych domowników i jest bardzo przyjazna dla innych osób, które poznała w drodze do nas i tu na miejscu. To chodząca oaza łagodności. Jest przesłodka, przytulaśna i bardzo grzeczna. Dwie noce, które u nas spędziła do tej pory przespała cichutko i spokojnie na swoim kocyku w naszej sypialni. W ciągu dnia posypia na ogół w pobliżu moich nóg, ale zauważyłam, że dziś już częściej zwiększa odległość i czasami układa się w pobliżu, ale już niekoniecznie na moich nogach, co ma nadzieję świadczy o tym, że czuje się coraz pewniej i coraz bardziej jak u siebie:) Na spacerkach grzecznie chodzi na smyczy, wczoraj byłam na dłuższym spacerze z najmłodszą pociechą w wózku i pięknie szła obok niego zerkając na nas co chwilę. Trochę wybrzydza przy jedzeniu i porcje jakie udaje mi się w nią wmusić nie są zbyt duże. Przednimi ząbkami wybiera z miski co lepsze kąski:) Trochę mnie to dziwi, bo dziś zauważyła na zdjęciach z jej domu w misce jakieś suche żarełko dla psów. Nie przypuszczam, że jakieś super jakości... Może przyzwyczaiła się do jakiejś konkretnej firmy. U Poker smakowało jej suche jedzenie...dla kota:)))) Mam zamiar karmić ją głównie gotowanym jedzonkiem, suchym od czasu do czasu. Popracujemy nad tym. Je niezbyt dużo, ale i ma zapasy na boczkach więc jak schudnie trochę to chyba nawet lepiej:) Jeszcze nie słyszeliśmy jak szczeka, ale wczoraj jak wyszłam z domu na zakupy i została ze swoim nowym panem urządziła mu koncert popisowy:) Wyła i popiskiwała. A to jej wycie jest naprawdę niesamowite. Zaczyna od bardzo niskich dźwięków. Aż ciarki przechodzą jak się słucha. Na szczęście jeszcze sporo urlopu przede mną i ma nadzieję, że małymi kroczkami uda nam się przyzwyczaić ją również do samotnego pobytu w domu. Bardzo cieszymy się, że mieliśmy szczęście poznać Misię u Poker i zdecydowaliśmy się dać jej domek. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mieliśmy tę przyjemność i możliwość:))) To naprawdę cudowny piesek, który będzie ( jest:)) naszym wspaniałym czterołapym przyjacielem. Nasza dwu i pół letnia córcia już konkretnie informuje wszystkich, że to JEJ piesek i widać jest z tego bardzo zadowolona:) Głaszcząc Misię po łepku i pleckach uśmiecha się od ucha do ucha:) Zrobiłam Misiuni trochę zdjęć. Postaram się dzisiaj zamieścić. Na razie obowiązki domowe wzywają.