Witam wszystkich ;) i dziękuję za zaproszenie.
Gdyby Dianka umiała mówić, na pewno chciałaby wszystkim podziękować za trzymanie za nią kciuków...teraz może się wylegiać dowoli na miękkim posłanku, chodzić na spragnione spacery do lasu i dostawać smaczne nagródki...
A tak poważnie, myślę, że nadal jest w stresie. Nowe miejsce, to nic,że lepsze,że cieplejsze, ale nowe. Musi przystosować się do nowych warunków, musi nie bać się wychodzić z ulubionego małego pokoju, gdzie czuje się bezpiecznie, nie bać się kontaktu z kotem - charakternym kotem :mad:, który nie lubi intruzów. Z dożką poszło lepij, ale to bardzo spokojne i zrównoważone psy.
Spacery na razie są pogonią na oślep, byle do przodu, bez podnoszenia głowy i rozglądania się na boki :-( ...Przeczekamy ;), wyjdzie ze skoróbki, podobno czs leczy rany.Pozdrawiam wszystkich ciepło.