[quote name='Caruso']Cavalier niestety nie jest tani w utrzymaniu i jesli ktoś mysli, że zadowoli się kwotą 50 zl miesięcznie - to sie myli.
Moje dwa dorosle psy kosztują:
karma Orijen 7,5 kg na miesiąc - 120 zl
pija tylko wodę "Jan" ze względu na piasek w moczu - 5 zl butelka dziennie
dobre kosmetyki - szampon, odzywka + spray do czesania - 3 x w roku - po 150 zl
pasta do zebów
smakolyki
zabawki
na kleszcze co 4 tygodnie - 34 zl
sztuczne lzy ( jeden ma "syndrom suchego oka") co miesiąc 30 zl
oczyszczanie gruczolów co 3 tygodnie - tylko u weterynarza bo robia się zapalenia - 30 zl - 40 zl
witaminy i preparaty odpornościowe u mnie niezbędne - jeden z psów ciągle sie przeziębia
badania i wizyty w lecznicy w zalezności od cennika w danym mieście - zawsze mam w zapasie nie mniej jak 500 zl, a najczęściej 1 tys.[/quote]
Wszystko zależy od tego gdzie i jak się kupuje. Mam tylko jednego cavaliera i też na nią nie żałuję. Karma (różnie, bo raczej ostatnio gotuję, ale kg udek z kurczaka to 4,5 - to 3 dni) + sucha karma najlepszej jakości 9tu róznie, Orijen, Royal, Acana - zalezy na co mała ma ochotę akurat) i raczej małe paczki żeby nie wysychało, co wychodzi drożej.
Moja suka pije zwykłą wodę (wodę Jan mozna kupić w opak. 5L i wtedy kosztuje to 12zł);
odżywki, szmpony - myślę podobnie,
gruczoły nauczyłam sie czyścic sama, do weta chodzę kontrolnie 1x na 3 miesiące - 20zł
myslę, że 50 zł to lekka przesada, ale w 120-150zł mieszczę się miesięcznie spokojnie. Nie liczę NAGŁYCH, NIESPODZIEWANYCH i koniecznych wizyt weterynaryjnych, ale mam na to pieniądze. i ubezpieczenie w PZU, które częściowo zwraca koszty leczenia.
To nie jest tak, że cavaliery są jakąś chorą czy wymagającą i kosztowną rasą. Każdy pies rasowy=rodowodowy będzie dopieszczany, zadbany i dokładnie pilnowany przez weterynarza - no wybaczcie, jeśli zainwestowało sie w psa prawie tyle co w dziecko, to trudno odpuścić nawet drobiazgi typu kleszcz (borelioza) czy katarek (angina i zapalenie oskrzeli). Pies Ci nie powie jak człowiek - słuchaj jutro będzie lepiej, mam tylko małą niedyspozycję - więc lecisz do weta z każdym drobiazgiem, który Cię zaniepokoi...
Panuje stereotyp, że kundle przy budach to najzdrowsze psy pod słońcem. A pytałyscie właściciela takiego psa ile najwięcej lat przezył jego któryś z psów - podejrzewam, że 3 - 6 lat. Bo jak zdechnie (często w potwornych bólach) to się drugiego od sąsiada weźmie. I po problemie. Typowo polskie.
Poza tym odpowiedzialność za zwierzę, to odpowiedzialność w każdym zakresie, również tym zdrowotnym i finansowym, jeśli ktoś to przeliczy i uzna, że go nie stać, to nie można zakładać, że jakoś to będzie. Niestety wielu ludzi mysli w podobny sposób o dzieciach, więc trudno się dziwić, że nie są później przygotowani na koszty. Niedawno p. Zofia Mierzyńska wyliczyła w artykule ile kosztuje doprowadzenie psa od zakupu suki, przez krycie do championatu - wyszło 15tys. Mnie niestety tez wychodzi tyle. Zawsze mozna wziąć kundelka ze schroniska - przynajmniej nie inwestuje się w zakup, wystawy i całą chemię pielęgnacyjną. Wszystko jest kwestią wyboru. Mozna też nabyć pieska niewystawowego - tu też koszty są znacznie niższe - mozna chyba zejść do jakiś 100zł miesięcznie.