-
Posts
15 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sayuri
-
Dziś mija miesiąc już :-( Przez miesiąc tyle się może zmienić i wydarzyć, a ja dalej czuję się tak samo i pewnie długo jeszcze będę..Śnił mi się jakiś tydzień temu Neruś biegający na 4 łapkach po wielkiej łące, mysz gonił i był młodziutki bez siwego pyszczka. Chyba chciał mi pokazać, że jest mu dobrze :-(
-
Smutek straszny i pustka :-( W sobotę przed wszystkim rozmawiałam jeszcze z weterynarzem i powiedział mi, że u człowieka z sercem w takim stanie pomógłby tylko przeszczep. Ogólnie bardzo szybko mu się pogarszało i wg mnie to była kwestia dni, może tygodni z czym wet się zgodził. Nerula na tych zdjęciach wygląda na dosyć silnego, ale starałam się wybrać takie gdzie smakołyk go motywował do uśmiechu, bo przez cały czas już kaszlał i strasznie nierówno i głośno oddychał, miał takie momenty, że kładł się i wyglądał jakby miał już nie wstać, w nocy bałam się, że nie dotrwa do rana tak brzydko oddychał :shake: Bardzo chciałabym żeby jeszcze przy mnie pobył, ale on naprawdę cierpiał :-( Myślę, że będę chciała wziąć w przyszłości kolejnego psiaka aby mu pomóc, ale teraz kiedy o tym myślę czuję jakbym zdradzała Nera, muszę swoje przeboleć, odczekać. Powiedzcie mi czy przenieść wątek może tylko osoba, która go zakładała?
-
Nie jestem w stanie pisać kiedy patrzę na zdjęcia:-(, mam nadzieje, że wszyscy zainteresowani przeczytają i zobaczą zdjęcia, aby Nerula uśmiech zapamiętać na zawsze ;( Mam nadzieję że hasa teraz szczęśliwy po zielonych łąkach :bigcry::bigcry::bigcry: Proszę też o przeniesienie do Tęczowego Mostu, nie wiem gdzie i jak to zrobić :(
-
Chciałam Wam przekazać smutną wiadomość... Nerula ma jutro umówiony zabieg uśpienia :-( Przez cały czas kiedy u mnie był miał się dobrze i był szczęśliwy, cieszę się, że go wzięłam, dałam mu dobre życie i miłość na którą w pełni zasługiwał. Niestety jakiś miesiąc temu zaczął się bardzo źle czuć... To można było przewidzieć, ponieważ ma już swoje lata a brak łapki na pewno mu nie pomagał. Zaczął się bardzo szybko męczyć, nie chciał chodzić na spacery dalej niż przed blok, a z czasem zaczął mieć kaszel i wypluwał czasem flegmę nawet zdarzało się, że z krwią :( Weterynarz powiedział, że ma chore serducho :( Dostał leki ale jak się okazało w większości przeciwbólowe... W tej chwili sytuacja wygląda tak, że jak wyjdzie na dwór raz dziennie to jest dobrze, nie ma siły i ochoty nawet wstać, ze spaceru trzeba go przynosić ;( Wiem, że ta decyzja jest bardzo poważna, ale nasz weterynarz, a to naprawdę świetny człowiek, powiedział, że to najlepsze rozwiązanie. Można by go jeszcze faszerować lekami i spróbować dać mu jeszcze miesiąc bądź kilka, ale nie chcę przedłużać jego cierpienia i nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy miałby odejść na moich oczach w cierpieniu :-( Wstawiam Wam jeszcze kilka zdjęć, jutro postaram się zrobić jeszcze kilka. Wiedzcie, że naprawdę go kocham i cieszę się, że dałam mu szansę i dobre życie...Jutro jeszcze napiszę
-
Mnie dzisiaj zaczepił ten facet w Katowicach na stawowej. Jestem pewna , że to ten sam o którym mówicie bo też był z amstaffem swoja drogą ładnym i dał mi pocztówkę... I niestety piesek był bardzo smutny i jak go pogłaskałam to nawet nie podniósł głowy ani nie spojrzał tylko tak leżał...
-
halo halo to znowu ja ;) mam nadzieje ze ktos tu jeszcze zaglada, w kazdym razie przypomnialam sobie o Was i chcialam poinformowac ze z Nerusiem jak najbardziej wszysko w porzadku. Jest zdrowy(no przynajmniej fizycznie bo jak czasem widze jego mine to o psychiczne zdrowie bym go nie posadzila :lol:) Oczywiscie zartuje :eviltong: Jest piekny tak jak byl a nawet piekniejszy, wszyscy go kochaja i ogolnie jest super :loveu: zdjecia, zdjecia..wiem ze pewnie je chcecie i wcale sie nie dziwie ale mam nadzieje ze ufacie mi ze wszystko jest ok? Naprawde mam ciezko z tym internetem. niedlugo zmieniam mieszkanie wiec internet tez, moze wtedy cos wykombinuje ;) Pozdrawiam wszyskich ktorzy jeszcze tu wchodza i pamietaja o mnie i Neruli;)
-
wiem wiem ze sie zawieruszyly bo mialam wtedy problemy z netem i sie nie chcialy wyslac..;/ u Neruli wszystko w jak najlepszym porzadku:lol: a jak sie cieszyl jak byl snieg:loveu: skakal, tarzal sie no poprostu cudnie:lol: napewno podczas swiat zrobie jakies zdj i mam nadzieje ze z drobna pomoca kolegi dam rade je wstawic:razz: pozdrawiam i zycze przy okazji wesolych swiat i smacznego jajka hehe:eviltong:
-
hejo:) jak mowilam tak robie...u Nerusia wszystko w porzadku gadalam dzisiaj z mama i jak zawsze zdala mi relacje ze spacerku jak to Nero sie bawil,biegal za patyczkiem i plywal:D nie mialam jeszcze mozliwosci pojechania do mamy i zrobienia zdjec ale bede albo przed tym dlugim weekendem ktory nadchodzi albo tydzien po nim wiec zdjecia beda;)
-
witam z tej strony Jadzia daaawno nie wchodzilam na dogomanie bo itak nie mialam tu konta poniewaz nie wiem czemu ale wtedy nie udalo mi sie zarejestrowac natomiast mialam i nadal mam konto na forum amsaff-pitbull i jest tam zalozony temat o Nerze i Kate89 o tym wie i nic nie pisala i nikt nic nie pisal od sierpnia ubieglego roku wiec stwiedzilam ze wszystko jest ok i ze poprostu juz sie tym tak nie interesujecie...czasem wchodzilam na ten temat ale zadnych nowych postow nie bylo a o tym forum na dogomanii calkowicie zapomnialam..dzwonilam tez jeszcze w tamtym roku do Pati ale miala wyl tel wiec stwierdzilam z zmienila nr tel...pewnie dziwi was fakt ze nagle napisalam ale poprostu weszlam akurat na amsaff-pitbull bo chcialam pokazac koledze caly watek o Nerze wiec kliklam w link na dogomanie i widze cos takiego...nie mialam pojecia ze cos jest nie tak i ze sie niepokoicie bo jak juz pisalam na tamtym forum nic nie bylo przepraszam tez ze mam nieaktywny tamten nr ale mam niewazna karte jesli ktos chce moge podac na prv moj aktualny nr...chcialam zaznaczyc ze u Nera wszystko w porzadku nadal jest kochany cudowny i spi w lozku i nie macie sie czym przejmowac a to ze mojej mamy nie bylo w domu oznacza ze byla z Nerem u mojej babci bo tam jest podworko i Nero moze sie wybiegac:Dog_run: ;)aktualna sytuacja wyglada tak ze owszem mieszkam w Katowicach ale to nie jest zaden problem..teraz na okres wakacji Nero przebywa u mojej mamy poniewaz jak wiadomo w wakacje malo jest sie w domy i jesli chcialabym dajmy na to wyjechac na kilka dni lub isc gdzies na caly dzien to nie mialabym z kim zostawic psa a u mamy jest mu dobrze bo przez ten czas sa oboje tzn mama i Nero u babci a tam jak juz mowilam Nero ma podworko dla siebie i co waze sa tam psy mojej babci, kundelki z ktorymi Nero ma bardzo dobry kontakt;)wiec mozecie odetchnac z ulga bo wzsystko jst ok naprawde i wcale nie zapadlam si pod ziemie i traz juz mam konto na dogomanii wiec bede wam pisac od czasu do czasu co sie dzieje.Mam nadzieje ze moja wiadomosc zostanie pozytywnie zrozumiana i ze zrozumiecie dlaczego nie bylo ze mna kontaktu 3majcie sie cieplo i prosze nie najezdzajcie na mnie bo napawde nie jestem niczemu winna,mam nadzieje ze nie bedzie juz zadnych watpliwosci a jesli chodzi o fotki to postaram sie ale nie obiecuje bo zeby je zrobic musze pozyczyc aparat ood kolegi,jechac do buska zrobic te fotki i co najwazniejsze wstawic je a tego nie umiem ale postaram sie je zrobic zebyscie nir mieli juz zadnych watpliwosci ze wszystrko jest ok