Skoro został poruszony temat robionych na zamówienie rzeczy dla psów to i ja się wypowiem :roll:. Też się już wyleczyłam, miałam 3 wpadki i po ostatniej już nie zaryzykuję :shake:.
1. Pies zerwał zatrzask w obroży
2. Strzelił a właściwie złamał się zatrzask w szelkach w czasie obrony i gdyby nie moja ekspresowa reakcja pozorant mógł mieć problem (zaznaczałam że szelki mają być do obrony a zamontowany zatrzask był zwyczajnie lipny, wymieniłam go i teraz spokojnie używamy tych szelek)
3. Pękł karabinek przy smyczy i auto potrąciło mi psa :placz:, jest mocno poobijany, ogon od 10 dni bezwładny, nie siada, ból i cierpienie jego i nasze :shake:. Wolę wydać na coś mocnego i porządnego niż na weta, wolę żeby pies nie miał ślicznych wzorków ale mógł biegać i bawić się.