Mam mocno mieszane wrazenia z "eksploatacji" TOTW ...
Pies je drugi worek wiec co nieco mozna powiedziec - pierwsze dwa tygodnie to okrutne baki i wszedobylski zapaszek metanu i siarkowodoru :crazyeye:
Na szczescie jakos to sie ustabilizowalo i juz mozna w miare normalnie oddychac :diabloti: ale... pies je tylko 140 g dziennie (i tylko to) a kupy ...
wlasciwie to sa kupska - 3-4 razy dziennie.Nie wiem jak jest z przyswajalnoscia karmy ale mam wrazenie ze wydala 5 x tyle ile zje(albo i lepiej). W koncu niby karma nie zawiera zbednych wypelniaczy(je te z bizonkiem) wiec skad to sie bierze ? Na CHS byla 1 kupa dziennie i to nie za duza ... a tam jest kasza, ryz itd. Karma jest tlusta, siersc jest ok, nasilily sie objawy lupiezu. Psu bardzo smakuje ale cos nie bardzo chce mi sie wierzyc w te bizonki, kaczki, cuda niewidy.Owszem oceniana jest wysoko ale na kazdym spacerku widze ze cos jest nie tak ... Tak czy siak wracam do CHS ... szkoda bo myslalem ze trafilem na te jedna z najlepszych ...