Jump to content
Dogomania

ketka

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

About ketka

  • Birthday 10/09/1979

ketka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Bardzo Wam serdecznie dziekuje za wsparcie. Wszystko to, co napisaliscie... ja sobie zdaje z tego sprawe, tylko mam do siebie zal o to, ze nie moglam jej pomoc. O to, ze lekarze w ogole nie sluchali tego, co sie do nich mowi. Nie widzieli psa lecz kase. Rowniez o to, ze po jej smierci zaczelismy analizowac jej zachowanie, te wszystkie objawy i mimo tego, ze robilismy to wczesniej to miotalismy sie w podjeciu dezycji co do uspienia. A gdybysmy postawili diagnoze, czego nie potrafili zrobic lekarze mimo tego, ze mieli ku temu doskonale warunki to pies byc moze by zyl. Chyba tylko czas nas uspokoi. Tak wiec jeszcze raz - dziekuje za wsparcie, bo musze z przykroscia stwierdzic, ze ostatnich pare dni to byl bardzo ciezki i smutny dla mnie czas. Nawet nie ma z kim o tym pogadac, bo smierc zwierzecia nie robi na ludziach takiego wrazenia, jak smierc czlowieka. Tylko nikt nie wpadnie na to, ze pies to cudowny przyjaciel, czlonek rodziny :/
  2. dziekuje, wiem ze juz nie cierpi. A teraz jest w towarzystwie innych psow, pochowana na cmentarzu.
  3. 7 lipca 2008 ok godziny 13 odeszla moja Mona. Miala lekko ponad 11 lat. Byla bardzo madrym, sprytnym i przepieknym owczarkiem niemieckim. W domu zaloba. W zasadzie dopiero teraz, gdy jej juz wsrod nad nie ma widac, jak bardzo jej brakuje. Ta pustka jest nie do zniesienia. A tak naprawde bardziej nie do zniesienia jest to, ze pozwolilismy jej cierpiec pod sam koniec zycia. Nie jestem sobie tego w stanie wybaczyc. Robilismy wszystko, co moglismy aby ja przywrocic do zdrowia. W zasadzie to byla ciagla walka od dwoch tygodni przed smiercia. Mam ogromny zal do lekarzy za ich opieszalosc w trakcie leczenia (o tym mozna ksiazke napisac), a przede wszystkim o to, ze nie powiedzieli chociazby miedzy slowami, ze powinno sie ja uspic, nawet wtedy gdy 7 lipca lekarz rano pobieral jej krew, a ja krzyczalam, ze gestnieje jej krew, ze toczy sie piana z ust. Widzialam w jej madrych oczach blaganie o pomoc, i robilam co moglam zeby zabrac jej bol. Przegralam walke, widzialam do konca cierpienie swojego przyjaciela. Boze....
×
×
  • Create New...