[B]'Przepraszam'[/B]
Czasem się budzę
w nocy,
ciemnej jak kawa
bez mleka.
Oddycham szybko,
ciało mam bezwładne,
zamykam oczy,
próbując zasnąć.
Kołdra wydaje się
za ciężka.
Poduszka -
za twarda.
Materac -
nabity gwoździami.
Znów próbuję zasnąć.
Znów przychodzi
codzienny koszmar.
Jego cichy jęk,
lekka plama krwi
na aswalcie.
Leży bezbronne ciałko.
Przychodzą
myśli samobójcy.
Przychodzi
wyrzut sumienia.
Przychodzi o Nim
Wspomnienie.
Nasze wspólne chwilę,
patyki, piłeczki, skoki,
kąpiele w jeziorach
i biegi za rowerem.
Przychodzą
Szczenięce Lata.
Pierwsze szczekanie,
pierwsze komendy.
Pierwsze spanie
w moim łóżku.
I znów
powrót.
Głupiej chwili nieuwagi.
Nie dająca mi zasnąć.
Czasu nie cofnę.
Nie potrafię.
Przepraszam.
Kochałam tak bardzo,
a teraz nie potrafię
przywrócić Ci życia.
Zamykam oczy.
Pościel się porusza.
Nowy pies.
Nie taki jak ty.
Chociaż wiecznie porównywany.
Uratowany
przed psim obozem
koncentracyjnym.
Nie zapomnę o Tobie,
bo nie mam jak.
Rany są głębokie,
zaschnęły tylko z zewnątrz.
W środku cały czas,
ktoś sypie na nie sól.
Ale On...
Uratowałam Go.
Nie potrafiłam skazać
na śmierć.
Jedną już uczyniłam.
Twoją.
Przepraszam.
taki jakiś minie wyszedł ...... -.-