Konto podmienie i u siebie (poki jeszcze mam polskie) i na pierwszej... moze jakas dobra dusza trafi na Nadinke i postanowi ja wspomoc...?
Az ciezko uwierzyc jak dlugo ona juz czeka na swoj domek. Choc tak jak juz pisalam jakis czas temu, wedlug mnie Nadia czuje, ze jej dom jest przy Wiosnie... bezpieczna przystan... ale jak wszystkie i ta przystan potrzebuje wsparcia (miloscia sie nie wyzyje, choc nie wiadomo jak wielka by byla).
a jaka mina przy tym :) pan na wlosciach :D
Co do burzy to i tak dzielnie znosi. Melchiorro ukrywa sie w najciemniejszym kaciku, bo przciez wiadomo, ze jak grzmi, to niebo moze sie na glowe zwlalic... ;)
przepraszam, ze tak dlugo mnie nie bylo...sila wyzsza...
Ciesza postepy Nadii i kazda jej fotka. Dzieki Wiosno! Mam nadzieje, ze konto macie to samo, bo caly czas gdy tylko moglam cos tam dla Nadii przelewalam - zwrotow nie bylo, wiec chyba ok ;)
Przelalam cosik dla Bugusia... caly czas pamietam, tylko nie zawsze wszystko sie ukladalo tak jak nalezy ;) Obiecuje teraz juz czesciej zagladac i wspierac.
Murciu, pewnie już dostałaś wiadomość od corgomaniaków - skarpetą Bugiego będzie się teraz zajmowała inna osoba z forum. Ze mną przez te ciągłe wyjazdy i rozjazdy kontakt ostatnio jest bardzo ograniczony.
Cieszę się, że Buguś znalazł krótkonogich kumpli :) Dużo zdrówka wszyskim psiakom (i oczywiście ich opiekunom również).
Mureczko kochana, daj mi znać ile pieniążków przelać. Ja nadal trzymam corgową skarpetę, choć jak widać ciężko mi wszystko z zagranicy ogarnąć...
Ogromne dzięki za wszystkie badania i sprawozdanie. Oby te wszystkie leki Bugiemu pomogły!