4 godziny temu dostalam ultimatum "albo psa nie będzie do jutra rana, albo go uśpimy".
[IMG]http://img46.imageshack.us/img46/1193/dscf6122resizegt8.jpg[/IMG]
Borysek ma 8 miesięcy, jest kochanym kundelkiem (troche mniejszym niż labrador), daje lapke, siada, waruje, potrafi nawet komendę "na plecki". uwielbia parówki i przytulanie. podczas nieobecności właścicieli broi w domu - to jest jeden z powodów chęci wyrzucenia psa. podgryza meble.
Wg psiego psychologa to tęsknota - gdy ktos jest w domu jest spokojny i nie niszczy. Nie lubi być sam. Tresura domowa nie pomogła, psie feromony (D.A.P), konsultacje z weterynarzami też nie.
Mama nie chce słyszeć o kagańcu, kojcu, kastracji, czymkolwiek, co mogłoby pomóc. Borysek wymaga cierpliwości - jestem pewna,że z tego wyrośnie, tylko potrzebuje kogoś, kto da mu na to szansę.
Schronisko to dla niego śmierć - nie wytrzyma bez takiej dawki miłości, przytulania.
Szukam dla niego kogoś odpowiedzialnego, kto będzie w stanie stworzyć mu dobry dom - piesek mógłby mieszkać na wsi, lub w domku, gdzie rzadko zostawałby sam. wtedy jest bardzo grzeczny....
Ja mogłabym się wyprowadzić i zabrać go ze sobą, ale jest to możliwe dopiero za ok rok - w wynajmowanym pokoju/mieszkaniu nie chcą słyszeć o zwierzętach.
Jeśli nie znajdzie domu do jutra UŚPIENIE go może być jedynym wyjściem by się nie męczył, zmieniał właścicieli itd. O innym rozwiązaniu nie chcą słyszeć domownicy. śmierć lub adopcja.
Na razie chętnych brak - rozsyłam informacje gdzie mogę.
Bardzo proszę o pomoc, bezsilność zabija.
to mój kontakt, dzwońcie proszę o każdej porze
[EMAIL="smigloo@wp.pl"]smigloo@wp.pl[/EMAIL]
tel 0 608 857 308
piesek ma swoje posłanko, obrożę, smycz, grzebień, jest szczepiony.
BARDZO KOCHA.
[IMG]http://img78.imageshack.us/img78/7986/dscf6120resizetw0.jpg[/IMG]