Maksiu
Hund, trzymaj się dzielnie.
Jesteś wielka za to co dla niego zrobiłaś. Dzięki Tobie mógł poczuć, że człowiek to nie tylko samo zło i cierpienie. Nie był sam i to jest dla niego najważniejsze. A za TM jest teraz na pewno szczęśliwy i .... nie cierpi, nic go nie boli, nie ma ataków i gorszych dni, są tylko same dobre.
A kiedyś...
„…Zz TM zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie. Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej. To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca. A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."