Dokładnie: przecudowny, przekochany, mądry piesek.
Witając się od razu wtula się tą swoją piękną morduchną, buzi daje.
Spokojny, wesoły, ogonek mu merda jak tylko usłyszy człowieka.
Naprawdę niepojęte czemu taki wspaniały psiak jeszcze siedzi w schronie.
Poza tym, fakt. On sobie idealnie radzi z tą swoją ślepotą, żadna to dla niego ułomność.
Trufel nie może, ale mam nadzieję, że jakiś dobry człowiek wreszcie Go dostrzeże...