Tak więc ogladając przeboskie filmiki, trochę się wystraszyliśmy, nasz Bejrut, będąc szczeniakiem, też tak na płytkach wariował. Poślizgi, gonitwy były na porządku dziennym, do momentu gdy łapki się rozjechały. Potem był straszliwy pisk, którego nie zapomnimy do końca życia, no i operacja - wstawienie śruby, gdyż złamał sobie kłykeć w stawie łokciowym. Teraz mamy najtańsze dywaniki - szmaciaki z ikea i jakby tak trochę bezpieczniej się zrobiło :) Tak więc radze uważac na maluchy.