2 szczeniaki sznaucera miniaturki sa trzymane w sklepie zoologicznym w szklanej ,,pułapce". Urodziły sie 07.06.2008 a sa juz tam kolo tygodnia czyli zawczesnie zostaly zabrane od matki:-(Kosztuja 750zł.Jest samiec i suczka. Dziwczynka jest rozbrykana natomiast martwi mnie stan chłopca:-( który lezy nieruchomo w jednym miejsu podobno juz od wczoraj nie podnosi nawet glowy nieprzeszkadza mu ze sunia po nim depcze ze ludzie go glaskaja:-(Nie wyglada mi to na zmeczenie lecz bardziej na chorobe.:shake: Psy sa podobno po szcepieniach i odrobaczaniach, maja zalozone ksiazeczki i jezeli nie sprzedadza sie do tygodnia znow pojada do weterynarza na kolejne szcepienia itp. O rodzicach jak mnie poinformowano nie zostawiono zadnych informacji.Facet w zoo wogole jakis nie zorientowany nie wie z jakiej sa hodowli kompletna klapa. A najbardziej wstrasnelo mna to ze prosto w twarz powiedzial mi ze te psy nie wychodza na spacery:placz:a to znaczy zero trawy swieego powietrza biegania klatka moze ma 1 m na 2m.Siedza tam w tym nie klimatyzowanym sklepie caly dzien i NOC:-( Maja jedna zabawke i 2 miski wody.A ludzie przechadzacy kolo nich tylko mowia jakie sliczne jakie cudne:angryy: Zamiast pomyslec o tym ze im tam w cale tak dobrze nie jest:placz:A jak wtracilam ze ja je moge za drmo brac na spacery to on mi na to zebym kałcje za nie wpłacila:crazyeye:No szkoda słow.Jak to sie ma wobec prawa czy mozna cos z tym zrobic??????? Przeciez to jest męczarnia:-( Pmocy co robic??