są wieści od dziadzia. Ma ma imię Miki i ma około 12-13 lat. Na razie siedzi na szpitaliku, bo jest przeziębiony. Operacja guza zostanie wykonana w schronisku, ale trzeba będzie jeszcze zrobić USG w celu sprawdzenia, czy nie ma przerzutów i to trzeba będzie poza schroniskiem gdzieś załatwić. Kciuki potrzebne!