gunia ja nie zdawałam sobie sprawy z tego jak wyglądają pseudohodowle zanim nie pojechałm po Milę a przyznam się, że nie czytałam o tym i się tym nie interesowałam. Na zdjęciach na allegro widzi się pieseczki w mieszkaniach lub na zielonej trawce i niby wszystko jest pięknie. Ja pojechałam z zaskoczenia. Właścicielka miała 20 minut do mojego przyjazdu żeby sie przygotować. To był pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych. W mieszkaniu była suka z tygodniowymi szczeniakami i pies. Mila miała już 3 miesiące i była ostatnia z miotu. Miała na nosie ślad jak po ranie.Była zapchlona i brudna. Nawet sie nie zapytałam dlaczego, bo jakoś mi to umkneło.Mówiłam Pani, że pies będzie w mieszkaniu i mamy duże podwórko ale średnio ją to interesowało. Bardzo chciałam wrócić do domu z psem a wiedziałam, że jak mąż zobaczy szczeniaka to "wymięknie".
Mila jest wysterylizowana, bo uważam, że psy nierasowe nie są przeznaczone do rozrodu. Teraz już wiem, że nigdy nie kupię psa bez rodowodu. Podobno mądry człowiek uczy się na błędach innych, średnio mądry na swoich a głupi nigdy sie nie nauczy