witajcie,
historia zaczyna się jak wiele, wiele innych.
Fundacja pod Olsztynem, do której ktoś przez płot wrzuca młodą, grzeczną suczkę.
dlaczego?
zrobiła się zbędna, bo idzie lato? wygląda nie tak, jak miała? a może na świat przyjdzie dziecko i ona zaczęła przeszkadzać?
tego pewnie nigdy się nie dowiemy...
Lola, bo takie otrzymała imię, jest nieduża, bardzo spokojna i ufna.
Problem polega na tym, że nie może tam zostać.
Czy ktoś z Was ma miejsce na DT, aby zająć się nią?
Jesteśmy w stanie pokryć koszty dowozu Loli, a także pomoc w ogłaszaniu.
Bardzo proszę o pomoc.