Romek zachowuje sie dobrze...gdy zostaje chodz na chwile sam to zaczyna szczekac wiec staramy sie zeby zawsze ktos przy nim byl...osttanio wymyslil ze ebdzie spal w lozku razem ze mna...hehehe ...ogolnie juz czuje sie pewnie wie , ze nikt go nie skrzywdzi...probowalam go nauczyc reagowania na komende siad no ale wyszlo z tego ze Roman sie polozyl:P:P:P...gorzej jest na spacerach w tedy Roman czyje sie panem i wladca:P:P:Pchodzi swoja droga i nie da sie go pzrekoanc zeby szedl inna:P:P:P zaprzyjaznil sie z jamnikiem o imieniu Grizli czesto arzem sie bawia...ze swinka morska jakos juz zaczol zyc w zgodzie , a kota dalej nie lubi....ciagle mam nadzieje,z e to sie zmieni.....najlepsza jest moja babcia, ktora nie umie sie oprzec oczkom Romka i spelnia kazda jego smakolykowa zachcianke...Romek tez juz przeszedl na normalnie jedzienie, ktore bardzo mu smakuje:)..