Dawno się nie odzywalśmy, ale okoliczności są dość tragiczne.
Edyta jest w szpitalu, jest nawrót guza z komplikacjami. Czekamy na wyniki badań, leży pod kroplówkami....
Noel już nie widzi, nie słyszy i ma trudności z chodzeniem, czasami nie kontroluje wypróżnień, jest abrdzo ciężko, czekamy na wizytę u weta 20 czerwca.
Sonia, sunie Edyty, pozostaje pod opieka mojej mamy, czuje się dobrze...
Ja jestem na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej, przyjmuję jeszcze silniejsze leki antydepresyjne i antylękowe,.
Miewam potworne napady paniki, jest mi bardzo trudo, bo jestem w tej sytuacji zupełnie sama,,,