Witam
Mamy poważny problem....
Mamy 3 miesięcznego labradora, wabi sie FADO:). od kilku dni po wyjsciu z mieszkania(mieszkamy w bloku) załatwia się na korytarzy, w holu, w windzie. co gorsze "grubszą sprawę" tez chce załatwić ale mu nie dajemy, na ręce i szybciorem na trawe. Wcześniej załatwiał sie normalnie, nagroda+ dobre slowo:)(dobrryyy piesek), wychodzi jakies 5 razy dzienie i za akzdym razem oddaje kilka razy mocz. W jego życiu nic sie nie zmieniło wieć nie wiem czemu taksie zachowuje.
W mieszkaniu kupy nie robi, juz sie nauczył,siku mu sie zdaża,ostatno nawet zdażyło sie ze zrobił pod siebie:(. leżał we wlasych sisukach.krzyczymy na niego, nie bijemy, wczesnij mozesie zdazało się ale delikatnie. jak zrobi coś źle mówmi glośno że : NIe wolno, i kiwamy palcem
jeszcze jedno ważne: wczesnij był wynoszony z mieszkania na rękach. od niedawna nasmyczy. myli hol z trawką?
Co radzicie?