Jump to content
Dogomania

Martecek

Members
  • Posts

    316
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martecek

  1. towarzystwo nawet przy koszeniu trawy jak najbardziej wskazane więc Kostuś o to zadbał :):)
  2. ale się cieszę, że Pusia ma takie wzięcie:) mam nadzieję, że będzie szczęśliwa w swoim nowym domku....póki co bidulka troszeczkę pocierpi po tej sterylce, moja Astrunia szybko doszła do siebie więc trzymam kciuki, żeby Pusia też szybciutko stanęła na łapkach:) elinka piękne zdjęcia, szczególnie to z dzieciątkiem;)
  3. Kostuś ma legowisk do wyboru do koloru :D nie dziwię się, że wpatrzony w swoją Panią jak w obrazek skoro ma taką wspaniała opiekę:):)
  4. z tego Kosteczka to widzę ładny łobuziak :evil_lol: ale to dobrze, że mimo tego swojego chudzichnego i schorowanego ciałka taka w nim wola życia:):)
  5. na filmikach szczególnie widać jak pociesznie kroczy po ogrodzie:) strasznie się chwieje na tych chudziutkich łapinkach:roll::roll:
  6. straszne :(:(:(:( tak wierzyłam, że suni z maluszkami się w końcu uda kiedy pojawiły się pierwsze pieniążki:(:(:( mikoada - ja myślę jednak, że suni ciężko byłoby pomóc nawet jakbyś ją stamtąd zabrała :(:( musiała być bidulka chora :(:(:( nie jest to Twoja wina i proszę nie zadręczaj się :( moje pieniążki zostawiam Wam do dyspozycji dla innych potrzebujących...:(
  7. [quote name='Mada:)']Filip jest już bezpieczny. Pomyśl lepiej o tych zwierzętach, które dokładnie w tym czasie, kiedy piszesz swojego posta, cierpią katusze gdzieś, gdzie nie dotarła jeszcze pomoc. I zrób coś dla nich! Bo od gotowania się krwi żadne zwierzę nie zostało jeszcze uratowane i od słownego użalania się nad ich losem oraz dyktowania, co jest złe, co dobre, a co ja myślę, co myśli ktoś inny. Zorganizuj swój plan działania, oparty na Twoich racjach i zasadach i zacznij działaś! Obyś wiele psich i kocich istot uratowala! Całym sercem Ci życzę tego.[/QUOTE] Nikomu nic nie dyktuję sama też nie oceniaj ludzi zakładając, że nic się nie robi dla zwierząt skoro nie masz o kimś bladego pojęcia;) Są też na tym świecie ludzie, którzy nie korzystają z forum a uratowali niejedno stworzenie:) A akurat w tym przypadku podrzucanie wątku jak najbardziej się przydaje więc w czym problem? ;)
  8. [quote name='UBOCZE']To jest wątek pomocy, nie krytyki... Koniec bomba, a jeśli znasz klasykę, to wiesz, co dalej... Mada, może napisać do moderatora, że mamy na wątku osobę, która szuka zaczepki do awantury... Chyba, że się mylę i rzeczywiście zależy jej na psiaku. Może więc zrobi lub zamówi Filipowi ogłoszenia? Ja dla Chica zamówiłem...[/QUOTE] Napisz koniecznie, że się awanturuję, szukam zaczepki i mam czelność "wyrażać swoje skromne zdanie" bo przecież to jest surowo zabronione ;)
  9. [quote name='Mada:)']A nam serce nie pęka? My jesteśmy ze stali? Jesteśmy zdołowani, załamani, wkurzeni! Każda akcja kosztuje nas kupę pieniędzy, ale przede wszystkim czasu, stresu, nerwów, niepewności... Ciągle się uczymy, ciągle staramy się być 'bardziej profesjonalni'. Nie da się zamontować kamerek w każdym domu wyadoptowanego zwierzaka, niestety... Jak już pisałam, wizyty poadopcyjne oczywiście są, tylko to nie gwarantuje, że w domu jest sielanka i piesek je ze złotych talerzy... Tak samo jest w przypadku schronisk. Cieszymy się jak głupie, że 'Reksio' ma domek. Ale nie wiemy, czy ten 'Reksio' nie siedzi na łańcuchu, czy nie umiera z głodu, czy w ogóle jeszcze żyje... Takie jest życie i nic na większa skalę nie poradzimy. Robimy, co możemy, świata nie zbawimy, ale chociaż ułamek procenta istot uszczęśliwimy. Nie możemy siedzieć z założonymi rękami i gdybać, że 'to nie ma sensu', 'to niesie za sobą ryzyko', itp. Bez ryzyka nie ma postępu. Bez ryzyka w schronisku tyskim było by dziś 150 psów. Jest 87...[/QUOTE] nie wiem...po prostu krew się gotuje jak się czyta takie historie, mam tu na myśli cały pobyt adopcyjny Filipka. Jak można czerpać przyjemność w wyrządzaniu krzywdy drugiemu. W tym przypadku akurat istocie, która jest zależna całkowicie od człowieka i nie może mu się przeciwstawić. Dlaczego jeden potrafi mieć dom "zapsiony" i "zakocony" do granic i jakby mógł przygarnąłby jeszcze....a drugi....ehh....chyba jestem dziwna, nie potrafię tego zrozumieć :(
  10. [quote name='UBOCZE']A moim skromnym zdaniem w takiej sytuacji mądrzenie się "okiem osoby postronnej" jest nie na miejscu... Żal Ci psiaka, to coś dla niego zrób!!![/QUOTE] nikt nie pytał Cię o zdanie...po pierwsze nie mądrzę się tylko wyrażam swoje "skromne zdanie", no ale widzę, że są tacy, których krytykować nie wolno...
  11. [quote name='Mada:)']Martecek, takie akcje są jak najbardziej potrzebne!! Wydajemy dziesiątki zwierząt, a sytuacje, kiedy psa / kota trzeba odebrać, są baaardzo rzadkie. Pomyśl, ile psów wprost ze schroniska zostaje oddana psychicznym ludziom. Nie prawdą jest, ze wydajemy psa/kota byle komu! Przed adopcją przeprowadzamy poważną rozmową z adoptującym, następnie spisujemy umowę adopcyjną oraz przeprowadzamy wizyty poadopcyjne. W przypadku Filipa nie odbierano od nas telefonów, nie odpisywano na sms-y. Dziś okazało się, dlaczego. Adopcja Filipa nauczyła nas, że osobie adoptującej, zwierzak zostanie zawieziony do domu bezpośrednio przez nas.[/QUOTE] Nie mówię, że nie są potrzebne. Ja napisałam jak sytuacja wygląda okiem osoby postronnej i mogę się mylić. Pęka mi serce jak sobie pomyślę co to maleństwo tam wycierpiało a teraz nie ma się gdzie podziać.
  12. [quote name='UBOCZE']Czy na fali oburzenia pomożesz rozesłać wątek, aby znaleźć wspólnie rozsądne wyjście alternatywne?[/QUOTE] I bez tego komentarza wzięłam się za rozesłanie wątku. Mam rozumieć, że jakiekolwiek działania w ramach adopcji udanej bądź też nie należy tylko chwalić? Bo jeśli już chcesz krytykować to siedź cicho.
  13. [quote name='AlfaLS']Niestety kochani mam bardzo niedobre wiadomości:shake:. Filip wrócił z adopcji:-(. Już to samo w sobie jest bardzo smutne ale w przypadku Filipa to ten powrót był chyba szczęściem dla niego. Okazało się, że psiak trafił bardzo ale to bardzo niedobrze - rodzina, która go adoptowała absolutnie się do tego nie nadawała:shake:. Na szczęście jakiś wrażliwy człowiek zauważył, że psiakowi dzieje się krzywda i zadzwonił gdzie trzeba. Pies został odebrany w asyście policji. Państwo - jak się okazało - wcześniej mieli już psa i kota. Zwierząt pozbyli się wyrzucając je przez okno - bagatela "tylko" z 9-tego piętra:-(. [B]Filip wrócił chory, ma coś z nóżką, prawdopodobnie był bity lub kopany. [/B]Czy nie wyjdą jeszcze inne problemy zdrowotne to się okaże ... Policja prowadzi dochodzenie w sprawie traktowania zwierząt przez tych ludzi ale sytuacja Filipa jest w tej chwili dramatyczna!!!! Szukamy jakiejkolwiek pomocy, będziemy wdzięczni za każdy pomysł...[B] Filip nie może w chwili obecnej ze względu na stan zdrowia wrócić do schroniska[/B]. Jest w DT u grazyny9915 ale tam nie może zostać:-(:-(:-(. Grażyna ma w tej chwili w domu 6 psów, bo przecież jest u niej także Chico i jeszcze jeden psiak na tymczasie, któremu inny DT "nie wypalił". Jej sąsiedzi już dawno mają dość tej jej gromady.... Sytuacja robi się coraz bardziej napięta a to w tej chwili ostatnia rzecz, która jest i jej i psiakom potrzebna.......[B] Szukamy "na wczoraj" DT dla Chica i Filipa........ Szukamy im domów stałych także na wczoraj........ Szukamy wszelkiej pomocy....Szukamy także kasy bo utrzymanie i leczenie tej gromady kosztuje..... Chico ma chorą wątrobę i serce..... [COLOR=Red]Błagamy o pomysły bo sytuacja jest dramatyczna!!!!!! [/COLOR][/B][/QUOTE] W tym momencie posypie się na mnie grad oskarżeń i wyzwisk ale niestety tak dla mnie wygląda sytuacja patrząc na to wszystko z boku. Mianowicie ( nie wiem może się mylę ) ale takie organizowane akcje adopcyjne m.in. przy hipermarketach, gdzie część piesków jest zabierana ze schroniska w wiadomym celu niestety tak właśnie się kończą. Mam wrażenie, że potencjalni nowi właściciele zupełnie nie są sprawdzani pod kątem możliwości adopcyjnych. Po prostu, chcesz psa, super, no to go masz! Nie ważne gdzie, ważne że adoptowany! Pomijam sytuacje kiedy to domek trafia się naprawdę super i psinka jest tam szczęśliwa. Potem sie okazuje, że Bogu ducha winna psina trafiła do jakiejś rodziny patologiczne, na szczęście jest z powrotem bezpieczna. Mogło się to też skończyć tragiczniej. Krew się we mnie gotuje jak czytam, że prawdopodobnie był bity i kopany....nossssszzzzzz komu on do jasnej został wydany!! Ludzie!! To nie da się złożyć na wszelki wypadek wizyty poadopcyjnej?! Nie wiem ale zatrzęsłam się jak to przeczytałam ! W takim razie Filipek miał szczęście, że w ogóle wrócił w jednym kawałku bo czytając opis rodziny to włos jeży się na głowie!
  14. ja dorzucam jednorazowo 10zł, w przyszłym tygodniu dam znać czy uda mi się zadeklarować jakaś kwotę na stałe:)
  15. widzę, że ktoś założył wątek i o nim zapomnial:roll: co u suni??
  16. przecież nie można Suni z małymi pozwolić jechać do Mysłowic! domku dać nie mogę ale jestem przekonana, że jakby każda z nas zadeklarowała się w kwocie chociażby 10zł to myślę, że uzbierałoby się te 360zł
  17. zaznaczam wątek i na razie podnoszę Kilerka do góry:(
  18. [quote name='shanti']http://oliviershanti.wrzuta.pl/film/4LhV5qV1BCY/mov00297 proszę Bidulka też tak wymiziać ode mnie :(
  19. a tu tak cichutko...hop do góry !
  20. :roll: ale się bidulek chwieje na łapkach...
  21. co z sunią?? cichutko tutaj :(
×
×
  • Create New...