:shake: Niestety, chyba nie dojdę do ładu i porozumienia z rodziną. Zgodzili się w prawdzie na kolejnego "psiego oszołoma", ale jakiegoś podrostka, z którym moja Farba bez problemu by się dogadała i "sobie go po swojemu ułożyła"...
Istna załamka :bigcry:... No i,że "głucha jest to kłopotów więcej ..." :angryy:,
( choćby nawet, to w życiu generalnie łatwo nie jest)...ehhh...
Wstyd mi - nadziei sobie, Mirze i Wam niepotrzebnie narobiłam:oops:... w takim razie rozglądam się za jakimś poszukującym domku szczylem.
Ach te kompromisy... :-(