Od dzisiaj psiak ma nowy dom. Na chwilę obecną jest dość smutny, wigor odzyskał na moment przy okazji pierwszego spaceru (notabene przebiegającego bezkonfliktowo - Chałatek bardzo fajnie współpracował, uśmiechał się nawet od czasu do czasu).
Jeśli tylko mnie zaaprobuje, w najbliższym czasie czeka go uroczysta sesja zdjęciowa w plenerze na pobliskich łąkach :)
Pozdrawiam.