dogman
Members-
Posts
17 -
Joined
-
Last visited
dogman's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='"Isadora"']Co ma Scotland Yard, ABW, CIA i inne podobne do protego,grzecznego pytania? Wystarczyło powiedzieć że odpowiesz lub nie odpowiesz.[/quote]Nie mam manii prześladowczej. I nie potrzeba mi szukać kto się logował w jakiej sprawie. Ty widocznie masz dużo czasu... Męża nie masz czy ki diabeł? [quote name='"Isadora"']Ale tez mogła skontaktować sie ponownie ze mną. Każdy ma jakieś swoje metody dobrane do siebie. [/quote]Po co się miała kontaktować, skoro stwierdziłaś, że nieaktualne. [quote name='"Isadora"']Jedni wchodzą drzwiami i oknami inni angażują grupę ludzi wchodzących niby incognito.[/quote]Kobieto, daruj se te insynuacje. Nikt tu nikogo nie angażował. W wątek zajrzałem sam bez niczyich nacisków. [quote name='"Isadora"']Każda metoda jest dobra o ile prowadzi do celu i nie szkodzi komuś.[/quote]Stało się wręcz przeciwnie. Jeden piesek znalazł dom. A mógłby i drugi... [quote name='"Isadora"']Odkrywcze. Szkoda że już przez innych.[/quote]Nie jest moją ambicją Amerykę odkrywać. [quote name='"Isadora"'] A może powinnam np pani która zadzwoniła do mnie w sprawie pieska będącego na tymczasie opłacić szczepienia bo przecież nie zrobienie tego jest ewidentnym utrudnieniem. Pani chciała i już i to jest argument. Jedyny.[/quote]Nigdzie czegoś takiego nie napisałem. [quote name='"Isadora"']No to super, ciesze się że Joker znalazł dom. Natalia sprawnie uwineła się ze sprawą istotnie. Rozumiem że podziękujesz tez na wątku Jokera.[/quote]Natalii podziękowaliśmy już osobiście i uczyniłem to już też tutaj. Chcę też dodać, że równiesz nasza (Ani i moja) w tym zasługa, że Joker ma domek... Mogliśmy sprawę olać po tym, co nas spotkało w schronisku w Kędzierzynie - pocałowalim klamkę, w schronisku nikogo nie było - i to w godzinach urzędowania. Takich rzeczy się nie robi. [quote name='"Isadora"']A może napiszesz że jednak nie wszędzie jest indolencja jak się mówi A to się mówi B.[/quote]W przypadku Natalii o indolencji mówić nie mogę, bo załatwiła wszystko ful wypas. I o Niej się tutaj negatywnie ani razu nie wyraziłem. [quote name='"Isadora"']Cały czas nie odniosłeś się do faktu, że w tymże wątku brałam stronę Pani Ani i usiłowałam wyjaśnić sprawę.[/quote]Co innego brać czyjąś stronę w deklaracjach, a co innego podjąć fizyczne kroki. Lepiej powiedz jak się ma sprawa Tuptusia, czy znalazł już domek? Interesuje mnie ta kwestia. [quote name='"Isadora"']Nie wiem do czego miał być ten Dzień Pański, mam nadzieję że nie jesteś jakiś nawiedzony.[/quote]Lubię tradycyjne pozdrowienia... jestem konserwatystą. I mam prośbę na koniec: na forach dyskusyjnych obowiązuje zasada, że się nie off-topikuje... a tym bardziej nie odpowiada ad personam. Więc proszę już zaniechać dyskusyj z wycieczkami osobistymi, OK? Pozdrawiam, Wujek
-
[quote name='"Isadora"']Wujku powiedz mi kto jeszcze zalogował się w tej sprawie bo nie chce mi sie szukać[/quote]A to jestem ze Scotland Yardu? [quote name='"Isadora"']wystarczy, że wiem ze Ty i Pani Ania się znacie.[/quote]I co z tego? Nasza sprawa. [quote name='"Isadora"']bardzo żałuję, że Pani Ania nie odezwała sie do mnie ponownie.[/quote]Bo nie jest z tych, którą wyrzucą drzwiami a wchodzi oknem. [quote name='"Isadora"']tylko skąd te psiaki wyadoptowane przeze mnie w szczęśliwych domach z którymi mam kontakt.[/quote]Cieszę się, że były na tym polu sukcesy. [quote name='"Isadora"']Ale przecież Ty doskonale wiesz znasz sytuacje[/quote]I po co te nadinterpretacje? [quote name='"Isadora"']Majka odebrana przez miłośników psiaków. Cudownie o sobie opowiadali. Ze schroniska odebrali, dowartościowali się dając 5 dych na schron. Jacy byli dumni. Chodzili po schronisku, główkami kiwali, nawet łezki w oczętach mieli. Zdjęcia koafiury i teksty do fotografii "Majeczko na zawsze z nami". No (k)lawe i sztory.[/quote]I jak to się ma do tematu dyskusji? [quote name='"Isadora"']Ale Ty nawet nie pofatygujesz się żeby poznać te i inne.[/quote]Takie historie nie są niczym nowym. I jakoś specjalnie mnie nie interesują. Nie każdy musi być fanem programów typu "Sprawa dla reportera". [quote name='"Isadora"']Wszedłeś na forum bo jak sam między wierszami powiedziałeś lubisz zadymić.[/quote]Opowiadasz teraz bajki. Nigdzie nie wspomniałem - nawet między wierszami - że lubię zadymić. Pisałem jedynie, że jestem częstym gościem (a także moderatorem) forów. [quote name='"Isadora"']Klapki, oczy i wio przed siebie. Jasne jak plecy Murzyna. Teraz zapewne będziesz mówił, że "wszystkiemu winni są Żydzi, Murzyni, cykliści i dogomaniacy".[/quote]Tym samym pokazałaś, że nie znając ludzi, ferujesz nań wyroki. [quote name='"Isadora"']Polecam np wątek również na tym forum gdzie ci lepsi, bez totalnej indolencji, zawodowcy handlują pieskami do laboratoriów i innych przedziwnych miejsc.[/quote]Nie słyszałem, aby handel zwierzętami był zakazany przez prawo. Jeżeli natomiast zdarzają się przypadki, które naruszają w jakikolwiek sposób przepisy prawne, to można to zgłosić do prokuratury. [quote name='"Isadora"']Mam świadomość, że niestety trafiły się i zapewne trafią jednostki wśród dogomaniaków działający na szkodę zwierząt. Tyle że działanie na szkodę to np. sprzedawanie w podejrzane miejsca. [/quote]Zawsze twierdziłem, że najlepszym weryfikatorem jest wolny rynek. Jeśli widzę nieuczciwego sprzedawcę, więcej od niego nie kupię. Zdaję sobie sprawę, że zwierzęta podlegają nieco innym regułom niż zwykły towar istniejący na rynku kupna-sprzedaży, ale nadmierne kontrolowanie osób chętnych do przygarnięcia opuszczonego zwierzęcia działa właśnie na szkodę zwierząt. I nie dziwne jest, że ludzie chętniej kupują psy na bazarze, gdzie nie muszą przedstawiać dokumentów, podpisywać papierów, niż w miejscach, gdzie uruchamia się skomplikowaną, biurokratyczną procedurę. [quote name='"Isadora"']jaka pogoda dzisiaj na Śląsku?[/quote]Na Śląsku wczoraj było pięknie. Zrobilim se z Anią wycieczkę do Ujazdu (Śląsk Opolski), wycieczkę nietypową, bo pojechalim w duecie a wrócilim w trio - wraz z Jokerem. Przy okazji dziękujemy Natalii i Jej Rodzicom za załatwienie całej sprawy. [quote name='"Isadora"']Bo w Warszawie słoneczko śliczne świeci. Na podwórku bawią się dzieci. Bawią szczerze i radują, inni po forach pasjami flamują. Piszą sobie, może pisują Jedynie słuszne poglądy sobie przypisują[/quote]Ty jesteś z Warszawy? Bo te rymy to się z Częstochową mi kojarzą. [quote name='"Isadora"']nie zastosowałam Twojej Wujaszku jedynie słusznej metody i nie wpadłam na forum, nie rzuciłam np. hasła "wszyscy z Katowic są źli". Wzorem Twojej Wujaszku, oceny dogomaniaków.[/quote]Nie pisałem o wszystkich dogomaniaczkach, a jeśli kogoś uraziłem, przepraszam. Chodziło mi jedynie o postawę tych nawiedzonych, które wszędzie widzą podejrzane towarzystwo i zachowują się tak, jakby co najmniej pracowały w komisji rewizyjnej. Pozdrawiam i życzę udanego Dnia Pańskiego, Wujek
-
[quote name='LiNa']Pani Aniu numer się wyświetlił oczywiście, ale moja sis go nie zapisała miała nadzieję ze w ciągu tego tygodnia jeszcze Pani zadzwoni dokładnie omówić sprawę transportu ..[/quote]Z postu Pani Ani jasno wynika, że sprawa transportu była nagrana już. Na sobotę. [quote name='"LiNa"']Ona też ma swoje sprawy i sprawa transportu przecież mogła się zmenić i zmieniła. [/quote]Czyli umawianie się z dogomaniaczkami nie ma najmniejszego sensu, a wartość słowa równa jest zeru. [quote name='"LiNa"']Mogła Tuptusia przywieźć jedynie dzis, gdyby się Pani odezwała w ciągu tygodnia nie byłoby myśle problemu .. [/quote]Pani Ania miała już umówiony termin, a skoro to po Waszej stronie się coś zmieniło, to należało się odezwać. [quote name='"LiNa"']Jeśli miała Pani zablokowany telefon (ja zawsze tak mowie jak chce kogoś zbyć ;]) to mogła Pani napisac do mnie czy do Isadory bądź odezwać się na wątku .. Mi gdyby zależało to dzwoniła bym po 100 razy a nawet i więcej. A tu chodzi o dobro psiaków o nic innego ..[/QUOTE]Jeszcze raz warto powtórzyć. Transport był nagrany i po stronie Pani Ani wszystko było aktualne. A skoro zmianom uległy plany transportowe, to należało powiadomić o tym. Zwalanie winy na chętnego do zakupu jest co najmniej niepoważne. Już raz na tym forum pisałem o totalnej indolencji i braku profesjonalizmu tutejszych "rzeczniczek praw zwierząt", i jednak się nie myliłem. Dziś Tuptuś miałby dom... Ale nie ma... z czyjej winy, odpowiedzcie sobie wszyscy sami... Pozdrawiam, Wujaszek
-
[quote name='"Isadora"']Natchnienie Moich Felietonów.[/quote]A gdzież to te Twoje felietony poczytać można? [quote name='"Isadora"']Umowa jaka jest taka jest. Nie wiem jaką czytałeś. Ja mam swoją. Podchodzę do tematu na zasadzie "są ludzie i taborety". Bywają postacie głoszące referaty pełne miłości do zwierząt wszelakich. I potem odbiera się się taką biedę w trybie interwencji, totalnie wyniszczoną, chorą. I to są udokumentowane przypadki. [/quote]Zgadzam się. Tylko czy papier zapobieże takim historiom? [quote name='"Isadora"']Ja osobiście podchodzę dość elastycznie do tematu.[/quote]Też tak uważam. Jak pisał Paweł z Tarsu, litera zabija... ale duch ożywia. [quote name='"Isadora"']Notabene Pan Kierownik tego tzw schroniska, ma bogatą karierę medialną w postaci cudnych, pełnych frazesów i pisanych "na okrągło" tekstów. Podobnie jak Lach z Krzyczek, który podstawia osoby ślicznie nawijające w temacie. [/quote]Do tych ludzi podchodzę z nadzwyczajną ostrożnością. Ci wielcy dobroczyńcy to częstokroć zwykli hochsztaplerzy. [quote name='"Isadora"']I to pomimo że tych bratanków i skutków ich "miłości" mieliśmy okazję odczuć wiele. o wiele za dużo. Ale przecież oni chcieli, to co za problem. Proste jak budowa cepa. [/quote]Dokładnie o to mi chodziło. Teraz to samo robią europejsy. I w nawiązaniu do tego chciałem podkreślić, że żaden papierek sprawy nie załatwi. Konstytucja ZSRR pełna była pięknych frazesów. Ale co z tego? [quote name='"Isadora"']Wybacz ale nie wystarczy wejść na dogo i np sypnąć jednym z bardziej znanych nicków. Bo to nie jest argument. [/quote]Wybaczam :D Racja, oczywiście. Znam też jednak - z pozycji kogoś, kto chętnie i aktywnie udziela się na forach - takie podejście, że nowo przybyli userzy są traktowani z dozą wyższości ze strony starych wyjadaczy. [quote name='"Isadora"']Drogi Wujku Oponencie [/quote]Dobrze, że nie Wujku Samo Zło :P [quote name='"Isadora"']argumenty poproszę na dowód że opowieści pt CHCĘ są wystarczające. [/quote]Piszę teraz z pozycji osoby obserwującej pewne zjawiska z boku - taka ma socjologiczna natura :D Ale zapewniam Cię, że było kilka wydarzeń w moim życiu, gdy czegoś bardzo chciałem, gdy chciałem się przysłużyć dobrej sprawie, a na drodze stanęła mi biurokracja. Boski Wujku jesteś. Serdeczności i cieplusieńkie uściski. [quote name='"Isadora"']Boski Wujku jesteś.[/quote]Swego czasu Olga Jackowska śpiewała, że boskie to Buenos jest, Buenos Aires... [quote name='"Isadora"']Serdeczności i cieplusieńkie uściski.[/quote]A dziękuję, dziękuję :) Pozdrawia Wujaszek
-
[quote name='LiNa']Jest jeszcze ktoś chętny dać dom Tuptusiowi, więc może spróbowac tam? I dotego z Wa-wy więc byłby "pod ręką". A wy jak sądzicie? ja naprawde nie wiem co robić i mam mętlik w głowie .. nie pomyślcie tylko, że wybrzydzam czy coś, ale mi chodzi jedynie o dobro Tupka.[/quote]Skoro pojawiła się chętna Osoba do wzięcia psiaka, to dlaczego stwarzacie Jej problemy? Pozdrawia, Wujcio
-
[quote name='DG32']Gdyby trzeba było sprawdzić ludzi z Katowic, to dajcie znać. Trzeba ludziom powiedzieć, że warunkiem adopcji jest przede wszystkim zgoda na wizytę przed i po adopcyjną i kastracja pieska, a z doświadczenia wiem, że to ludzi zniechęca.[/quote]Zacząłem się ostatnio pewnymi kwestiami interesować - chcąc, nie chcąc - i muszę stwierdzić, że w tym kraju ludzie dobrej woli mają ciężko. Piekarz, który chciałby dawać chleb biednym za darmo, popełnia przestępstwo i zrobiłby lepiej, gdyby go wyrzucił... Ludzie, którzy wyrzucają zwierzęta na ulicę, robią to bez komplikacji, natomiast ci, którzy chcieliby się zająć bezdomnym zwierzakiem poddawani są działaniu biurokratycznej maszyny. Gdy miałem okazję zapoznać się ze wzorem umowy adopcyjnej, to omal nie wpadłem ze śmiechu pod stół. Umowa zawiera punkty, które dla każdego normalnego człowieka są po prostu absurdalne. Skoro ktoś jest chętny do opieki nad zwierzęciem, to znaczy, że ma zamiar zapewnić mu jak najlepsze warunki. Skąd się wzięły tendencje do wypisywania tych wszystkich rzeczy? To jeszcze spuścizna po czasach bolszewii czy nowa tradycja rodem z Brukseli (notabene one między sobą niewiele się różnią, z tą różnicą, że w ZSRR wrogów demokracji ludowej zamykało się w więzieniach i mordowało, a w UE wyzywa się ich od oszołomów i ciemnogrodzian)? Jestem ciekaw czy takie załatwianie spraw jest rozwiązaniem dobrym. Dla przestępców nie ma żadnych barier, dla ludzi prawych są na każdym kroku. [quote name='"NatusiaMK"']Dzwonili do mnie ludzie z Katowic,którzy bardzo pragna zaadoptować Jokera...zginął im taki sam piesek i chcą po niego przyjechać w sobotę...O drugim jamniku nie miałam pojęcia,dziś tam pojadę i wszystkiego się dowiem.Ale nie wiem co mam zrobić z tymi ludźmi z Katowic,bardzo prosili o pomoc w adopcji Jokera,bardzo go chcą... [/quote]Jak to nie wiesz co masz zrobić? Skoro się z ludźmi umówiłaś, to należy dotrzymać umowy. Pozdrawiam, Wujek
-
[quote name='"Isadora"']Kochany Wujku Tomie[/quote]Skoro tak, to czas zluzować :D [quote name='"Isadora"']Nawet nie masz pojęcia jaka jestem spokojna.[/quote]Nie mam :D Cieszę się :) [quote name='"Isadora"']A sarkazm... hmmm mam tak od zawsze.[/quote]Jamniki rodzą się zsocjalizowane, Isadora urodziła się sarkastyczna :) [quote name='"Isadora"']A ponieważ wiem na czym siedzę, wiem co potrafię, wiem na co mnie stać.[/quote]Miło, że nie jesteś zakompleksioną panienką a dumną kobietą. Szacun. [quote name='"Isadora"']To takie moje zboczenie poniekąd zawodowe. Uwielbiam prowokować dyskursy.[/quote]Jesteś dziennikarką czy filozofką? [quote name='"Isadora"']Ale nie takie słodkie i wyściełać sztuczną trawkę, malować płoty itd.[/quote]Uczestnictwo w towarzystwie wzajemnej adoracji też by mnie jakoś nie rajcowało. [quote name='"Isadora"']Sorry pomyliłam się widać, osądziłam przez moment że będzie nam fajnie pogadać.[/quote]Nie pomyliłaś się. [quote name='"Isadora"']Nie przypuszczałam że ty rzucając pytanie, które nie tylko przeze mnie było odczytane jako lekko prowokujące, uznajesz że prowokacja dozwolona tylko w jedną stronę.[/quote]Z tym zastrzeżeniem, że ja nie pytałem prowokująco :) Zapytałem po prostu czy Ty nie dałabyś rady Tuptusiem się zająć. Nie było w tym ani krzty złośliwości. [quote name='"Isadora"']Violetta była zniszczona przez ludzi w dużej mierze. Młodą dziewczynę otoczył sztab pseudodoradców. Narzucili jej wizerunek taki a nie inny.[/quote]Za komuny nikt nie mógł się wybijać. Pani Wioletcie się to udało, była jakby nie stąd... Zresztą po latach przyznała, że nie cierpi Polski Ludowej, że jej marzenie to kariera w Stanach... Niestety, peerelowskie władze zrobiły wszystko, by kariery zagranicznej nie zrobiła. Co do obecnej sytuacji, w jakiej się znajduje, to winni są przede wszystkim ludzie tzw. mediów, czytaj: hieny i mendy, które karmią się każdą sensacyjką, każdym ludzkim cierpieniem, byle tylko dobrze sprzedać kolejny numer szmatławca dla tłuszczy. [quote name='"Isadora"']Niestety nie miała tak silnej psychiki jak pani Irena Dziedzic[/quote]Zauważ, że to cecha genialnych artystów. Czy Morrison miał silną psychikę? [quote name='"Isadora"']Szkoda, bardzo szkoda niespotykanie pięknego głosu.[/quote]Szkoda przede wszystkim osoby, człowieka... Głosem możemy się jeszcze smakować i będą mogły przyszłe pokolenia - nie ma obaw. [quote name='"Isadora"']Nie śmiałabym porównywać się do Owsiaka.[/quote]Dumna, ale i skromna. Kolejny szacun. [quote name='"Isadora"']A tak ładnie żarło[/quote]Nie zdechło :) [quote name='"Isadora"']Nie psuj tego Drogi Wujku Tomie - bardzo proszę.[/quote]Niczego psuć nie zamierzam. A prosisz, bo... ? [quote name='"Isadora"']Co do kupowania nie musisz, bo nigdy nic nie sprzedawałam i nie sprzedaję.[/quote]Sprzedaż potraktuj tutaj metaforycznie. Jeżeli szuka się nabywcy (w tym przypadku psa), to należy uważać na słowa i emocje. [quote name='"Isadora"']Natomiast mam prośbę: o co biegusia w zdaniu "Twój marketing po raz kolejny zawiódł". Kiedy i jaki mój marketing zawiódł, nie jestem marketingowcem.[/quote]Obiecałem sobie, że do tego tematu już nie wrócę. Zerknij do pierwszych moich postów :) [quote name='"Isadora"']Drogi Wujku Tomie landryneczki dla ciebie, krówki z Milanówka, cukrowa wata ale wyluzuj.[/quote]A nie zemdli mnie? :D [quote name='"Isadora"']I dawaj, dawaj odpowiedzi[/quote]Oto i były :) [quote name='"Isadora"']Serdeczności Wujku Tomie[/quote]I wzajemnie :)
-
[quote name='"Isadora"']"Kocham" takie pytania. Są takie... głębokie. Po nich najczęściej następuje pouczanie ze zamiast mądrzyć sie powinnam sama brać psiaka.[/quote]Ooo, widzę, że komuś puściły tu nerwy. W moim pytaniu nie było cienia złośliwości, ale widocznie na swej drodze samych złośliwych ludzi spotykasz, więc widzisz zagrożenie z każdej strony, a każde pytanie skierowane do Ciebie traktujesz jako atak. [quote name='"Isadora"']Tak chciałabym, bardzo chciała zaadoptować nie tylko Tuptusia ale wszystkie jamniki w potrzebie i nie tylko jamniki.[/quote]O taką odpowiedź mniej więcej mi chodziło. [quote name='"Isadora"']Ale przyznam że Violetta Villas nie jest dla mnie idolem w tym temacie. Aczkolwiek ma cudny niespotykany głos. Niemniej jednak wolę słuchać jak śpiewa "Mamo" niż brać przykład z bycia dobrotliwą kobieciną i adoptować wszystkie nieszczęścia, nie bacząc na to czy mam możliwość wyżywić, leczyć, dać gdzie mieszkać.[/quote]Co do Violetty Villas, to zgodzę się. Byla to genialna śpiewaczka i aż żal, że kiedyś mogła osiągnąć międzynarodowy sukces, a dziś jest samotną, opuszczoną przez ludzi i rozum kobietą. [quote name='"Isadora"']Znalazłam za to w swej "kobiecinej dobrotliwości" metodę na to jak pomóc. pomóc z sensem i realnie. I to robie i mam wyniki, dobre wyniki.[/quote]Czyli taki pieski Jurek Owsiak w spódnicy, tak? :) [quote name='"Isadora"']Moze rzeczywiście sobie strzel lufkę o ile masz możliwość. Za zdrowie "dobrotliwej kobiety" co to Villasową, czy panią ze Starej Wsi zostać nie chciała. Serdeczności Wujku Tomie od Ciotki Isadory vel dobrotliwej kobiety która lubi kieliszek śliwowicy łąckiej albo dzięgielówki w glinianych kielonkach. I chleje te trunki zamiast adoptować co tylko się da.[/quote]I po cholerę ta ironia? Ale niech Ci będzie, niektóre kobiety tak czasem mają... W każdym razie po takim tekście nie kupiłbym od Ciebie żadnego towaru. Twój marketing po raz kolejny zawiódł. Pozdrawiam i życzę powrotu do formy, Wujcio
-
[quote name='"Isadora"']Ja zajmuje się jamnikami w potrzebie, ale jak zajdzie potrzeba a jestem w stanie pomóc, pomogę każdemu zwierzakowi.[/quote]Tak mnie natchnęła pewna myśl... Widzę, że jesteś dobrotliwą wielce Kobietą, kochającą zwierzęta, również te będące w potrzebie... Czy Ty nie zechciałabyś adoptować Tuptusia? [quote name='"Isadora"']Miałam na tzw "tymczasie" również bardzo trudne jamnicze jednostki i poradziłam sobie bardzo dobrze. Czyli można. Trzeba tylko chcieć.[/quote]Skoro świetnie sobie poradziłaś, to myślę, że jesteś idealną kandydatką do tego, aby Tuptuś na stałe stał się Twym podopiecznym. [quote name='"Isadora"']Co do śliwowicy z piwnicy czy dzięgielówki hhmmmm jasssne[/quote]Toś mi narobiła smaka :D Pozdrawiam, Wuj Tom
-
[quote name='"Isadora"']W przypadku jamników to jest tak że w zasadzie przychodzą na Świat już zsocjalizowane. [/quote]Przyznam szczerze, że o zjawisku takim słyszę pierwszy raz. I podejrzewam, że niejeden socjolog za głowę by się złapał. [url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizacja"]Wikipedia[/url] tak mówi o wspomnianym procesie: [i]Socjalizacja (łac. socialis = społeczny) to proces (oraz rezultat tego procesu) nabywania przez jednostkę systemu wartości, norm oraz wzorów zachowań, obowiązujących w danej zbiorowości. Socjalizacja trwa przez całe życie człowieka, lecz w największym nasileniu występuje, gdy dziecko rozpoczyna życie w społeczeństwie. Największą rolę na tym etapie odgrywają jego rodzice, później także wychowawcy i rówieśnicy oraz instytucje (takie jak szkoła czy kościół).[/i] Co prawda jest tam mowa o człowieku, ale myślę, że w pewnym sensie dotyczy to zwierzą. Chyba że miałaś na myśli wrodzone szlachectwo jamników :) Wtedy pełna zgoda. [quote name='"Isadora"']I bardzo ważne, aby trafiły do zsocjalizowanego człowieka. A to jak wiemy nie jest normą wśród ludzi.[/quote]Zgadzam się. Dziś procesem socjalizacji zamiast rodziców i tradycyjnych wspólnot, jakimi są rodzina i Kościół, zajmuje się telewizor, komputer, zdegenerowane do cna instytucje państwa. Ale to temat na odrębną całkiem dyskusję. [quote name='"Isadora"']Jak widzisz same zalety, ale czuję że Drogi Wujku ty o tym dobrze wiesz.[/quote]Przysłowia są mądrością narodu i warto z nich czerpać. Coraz bardziej widzę przewagę jamników nad innymi psami... Aczkolwiek jest też kilka innych ras, które uznałbym za niezwykle miłe człowiekowi, a i wśród zwykłych kundelków zdarzają się psiaki szlachetne. Bo i w przydomowej piwnicy można czasem wyprodukować szlachetny trunek... Z ludźmi jest podobnie: wśród arystokracji zdarzały się kanalie i chamy, wśród ludzi z plebsu można wyłowić ludzi o duszach arystokratycznych. Pozdrawiam, Wuj Tom
-
[quote name='Isadora7']Drogi Wujku To jest Jamnik, trzeba mieć tego świadomość. [B]Pan Jamnik nie da się zmanierować.[/B] To indywidualiści. To psiaki o niezwykłej inteligencji. Nie na darmo w Krakowie - mieście jamnikofanów - mówi się że "jamnik to styl życia". Jamnik nie da się zmanierować. Nie na darmo też mówi się, że są psy i jamniki. Nawet podział grup ras to uwzględnia. Jamniki są w osobnej IV grupie. I w tej grupie są TYLKO jamniki, w przeciwieństwie do pozostałych grup mających po kilka/kilkanaście ras.[/QUOTE]Droga Isadoro, Z tego, że jamniki to indywidualiści, zdaję sobie sprawę. I cieszę się, że podkreśliłaś to z całą mocą. Teraz sęk w tym, aby udało się pogodzić tę jego indywidualność z jego współżyciem z domownikami, czyli żeby - że się wyrażę kolokwialnie - nie wlazł na głowę. Z tego jednak, co powiedziano tutaj na forum, wynika, że Tuptuś to pies dobrze zsocjalizowany (jeżeli w przypadku jamników można mówić o zjawisku socjalizacji) i dobrze koegzystujący z człowiekiem. Pozdrawiam, Wujek
-
Szanowna Danko, Dziękuję za odpowiedź. [quote name='"Danka"']Mam nadzieje że sugerujac nakrecenie filmiku z Tuptusiem nie masz na mysli nagranie jego ataku padaczki.[/quote]Nie przeszło mi przez myśl nagrywanie ataków epilepsji, zresztą zostało już tutaj powiedziane, że do tej pory ataku nie było. [quote name='"Danka"']Z kolei nakręcenie sympatycznej scenki faktycznie moze przyciągnąć wiecej chetnych jednak z tego mogłoby byc wiecej szkody niz pożytku.[/quote]O nakręcenie "sympatycznej scenki", jak to zechciałaś ująć, też mi nie chodzi. Bo tutaj faktycznie można by narobić szkód. Raczej chodziło mi o film ilustrujący przeciętny dzień Tuptusia, począwszy od pobudki, śniadania, porannego spaceru, wspólnej zabawy i pobytu samodzielnego, dajmy na to poobiedniej drzemki. Coś w stylu dzień z życia Tuptusia :) [quote name='"Danka"']Bo co jesli po obejrzeniu takiego filmiku znajdzie się chętny,zauroczony domek, zabierze Tuptusia do domu i wówczas okaze sie że Tuptus nie zawsze jest taki mily i wesoły jak na filmiku ze ma swoje humorki i zasady a domek poczuje się rozczarowany i oszukany taką przemianą pieska.[/quote]Czyli chcesz powiedzieć, że pies może mieć cechy wspólne ze starą zmierzłą babą, która czasem jest milutka, szczególnie w oku kamery, a w domu staje się potworem? :D To oczywiście lekkie przerysowanie z mojej strony, ale nie sądzę, aby psy miały aż tak mocne wahania nastrojów jak zmanierowani ludzie. Chyba że pies już został zmanierowany, wszak ma 4 lata. [quote name='"Danka"']Tutaj liczymy raczej na znalezienie osoby która przy podjeciu decyzji o adopcji kieruje się sercem i rozwagą a nie chwilowym zauroczeniem[/quote]Tutaj pełna zgoda. [quote name='"Danka"']a filmik z miłą scenką moim zdaniem przyciągnął by w wiekszosci tych drugich.[/quote]Może to i racja, ludzie coraz częściej dziś są zepsuci, sami nawzajem często traktują się jak meble, które można przesuwać na południe, wschód, zachód, północ, wysyłać w kosmos, w cholerę, do diabła, etc. Więc w stosunku do braci mniejszych mogą być równie okrutni. Ale przecież tutaj nie zaglądają raczej ludzie tego pokroju, a na YouTube tego nie wrzucimy :D Natomiast krótki film może też przekonać osoby prawie przekonane. Pozdrawia Wasz Wujcio :)
-
Witam, witam i o zdrowie pytam :) Czyli okazuje się, że sprawa ruszyła z kopyta. Bardzo dobrze, że odważono się powiedzieć tutaj kilka słów na temat ogólnej sytuacji zdrowotnej Tuptusia i ewentualności, jakie pojawić się mogą podczas niedyspozycji psiaka. Sugerowałbym jednak jeszcze jedną rzecz zrobić. Jeżeli dysponujecie kamerą (nawet większość aparatów fotograficznych posiada funkcję kręcenia krótkich form obrazu ruchomego), to warto byłoby nagrać jakiś filmik z jamnikiem, wtedy będzie łatwiej znaleźć mu domek. Bo owszem, tutaj padają same superlatywy, jednak czy ewentualny nabywca psa (wspomniano tutaj o Pani, która jest ponoć dość mocno zainteresowana) weźmie przysłowiowego kota w worku, mając jednak świadomość istnienia padaczki u Tuptusia? Film mógłby rozwiać ewentualne wątpliwości. Co Wy na to? Wujek pozdrawia :)
-
[quote name='"Isadora"']No to super, ze mamy w naszym gronie kolejnego rodzynka. Mało was Panowie u nas. [/quote]Nie wiem czemu, ale zawsze ceniłem sobie towarzystwo kobiet :) Natomiast arytmetyka na forum tutejszym wynika z prostej zależności. Zdecydowana większość kobiet wykazuje macierzyńskie instynkty, które przejawiają się również w trosce o zwierzaki - nie oznacza to jednak, że mężczyźni są mniej wrażliwi, ale próg ich wrażliwości jest nieco inny. Gdyby tak zajrzeć na forum o samochodach, to podejrzewam, że płeć piękna jest tam słabo reprezentowana. [quote name='"Isadora"']Nick nie jest dla mnie informacją co do płci nawet jak zdecydowanie sugeruje płeć.[/quote]Ale jest przesłanką, by tak myśleć. [quote name='"Isadora"']Z moich informacji nic mi nie wiadomo aby Tuptuś miał atak padaczki w Domku Tymczasowym. Myślę, że LiNa by nas poinformowała. Ma bezpośredni kontakt z DT.[/quote]To dobra wiadomość dla ewentualnego nabywcy. [quote name='"Isadora"']Jamniki są podatne na tą chorobę.[/quote]Czyli Tuptuś nie jest tu wyjątkiem? [quote name='"Isadora"']Problem się robi poważny jak ataki występują częściej niż raz na miesiąc. Wtedy trzeba się udać do weterynarza (najlepiej neurologa).[/quote]Żadnemu właścicielowi zwierząt nie uśmiechałoby się łażenie po weterynarzach, tak jak żadnemu pacjentowi nie uśmiecha się łażenie po doktorach maści wszelkiej... Przynajmniej ja mam alergię straszną. Dlatego tak ważne jest, aby móc ewentualnie zapobiegać atakom. [quote name='"Isadora"']Podejrzewam że Tuptuś ma padaczkę postresową i w kochającym domku, okazującym mu czułość nie będzie miał ataków.[/quote]Oby tak było. [quote name='"Isadora"']Ja tylko dodam że Tuptuś jest prześlicznym jamniczkiem i jak najszybciej powinien znaleźć domek.[/quote]Chyba muszę się tutaj z Tobą jak najbardziej zgodzić :) [quote name='"Isadora"']Ja jeszcze dodam, że podanie nicka, imienia i nazwiska często pomaga przestrzec przed osobą będącą na "black liście" dogomanii.[/quote]Ja jednak mówię o wycięciu i zacytowaniu prywatnej korespondencji, której treść nie powinna ujrzeć światła dziennego, a to właśnie dlatego, że była korespondencją prywatną. Ale ten temat już zamknijmy, bo się off-top robić zacznie. Pozdrawiam, Mr DogMan