no cały tekst mi zniknął, damn it! To Wy widzicie zdjęcie, tylko ja widze ikonkę?
Nasze psy mają całkiem nieźle, bo one codziennie prawie ida do wody. Albo zabieram je nad wartę, mam bardzo blisko, polany, pare polączonych śmierdziawek i rzekę, tam jest jedno takie zejscie, bardzo szerokie, gdzie nie ma nurtu i jak nei jest zajęte to tam idziemy, jak nie, to bolek chociaz musi sie schłodzić w śmierdziawce, inaczej nie daje żyć. Bolek też upały znosi całkiem, całkiem, kładzie się na kafelkach w korytarzu i ma spokój, z Basem jest gorzej, on juz jest taki starutki.. tak starsznie dyszy, nie chce wychodzic w ogole w upał, tylko weiczorem juz jak jest chlodno, wtedy chetnie no i brodzi sobie w wodzie, bo bas nigdy nie pływa. Czesto po pracy jedziemy gdzies na jakies jezioro okoliczne, mamy ich tu masę wokół gorzowa, zawsze gdzies znajdziemy na dziko, z boku miejsce, w kt. psy się wykąpią, my już od dawna na dalszym planie.. ;-) czesto psy sie kąpią, a my stoimy w ciuchach na brzegu. Bolek tak kocha wodę, ze wczoraj z roweru wodnego skoczył normalnie do wody, na środku jeziora, on się niczego nie boi, potem przychodzi łapkami dwoma sie zapiera a ja go wciągam za szelki, wszytko mamy opracowane. Najdziwniejsze jest to, ze Bolek na lądzie nie przynosi w ogole kijków, a te z wody zawsze przynosi ;-) Jest naprawdę genialnym pływakiem, wieczorem przesle wiecej zdjec, albo jutro, nasza hiena wodna:diabloti: