Jump to content
Dogomania

bogus

Members
  • Posts

    13
  • Joined

  • Last visited

bogus's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Pozwolić całej czwórce spać w domu? Wolałabym, żeby spały tam gdzie do tej pory. Mają tam bardzo dobre warunki.
  2. Co radzicie: nie reagować i liczyć, że przestanie, czy wpuszczać do domu? Za drugim rozwiązaniem przemawia spokojna noc. Jednak boję się, że Mila przyzwyczai się i już nie będzie chciała nocować w piwnicy.
  3. W ubiegłym roku i w tym również sprawdzałam całą piwnicę. Przed domem również ponieważ podejrzewałam, że o to całe zamieszanie winny jest jeż. nic jednak nie znalazłam. Zresztą jak jest jakieś zwierzątko (np. jeż) w pobliżu kojca, to reagują wszystkie psiaki, i reagują bojowo. W tym wypadku reaguje tylko Mila. Jak tylko zostanie wpuszczona do domu chowa się pod narożnik i nie chce spod niego wyjść.
  4. [I]1. Zarowno w zeszlym roku, tak i w tym, nic sie w piwnicy nie zmienilo[/I]? Nic się nie zmieniło. [I]2. Poprzednio to dziwne zachowanie przeszlo samo? A moze po jakiejs waszej ingerencji? (typu ignorowanie)[/I] Przeszło samo, ale dopiero około 20 lipca. Próbowaliśmy ignorować i czasami Mila skakała pół nocy, czasami godzinę. Jednak skakała, a później z dnia na dzień przestała i trwało to aż do teraz. [I] 3. Dobrze kojarze, ze mieszkacie w domu? W poblizu lasu? Jakiegos zbiornika wodnego? Dom jest ogrodzony?[/I] Mieszkamy w domu, który znajduje się w dzielnicy domków jednorodzinnych. Dom jest ogrodzony. Zaczęłam zastanawiać się, czy te skoki Milki nie są zależne od tego, że psinka boi się burzy. Nie pamiętam jak było w zeszłym roku, ale teraz wcześniejsza noc przed nocą z rozpoczęciem skakania była burzowa. Jednak wydaje mi się, że jesienne burze też były, a wtedy zachowywała się spokojnie w piwnicy. Sama już nie wiem, co o tym myśleć.
  5. Tak, dokładnie równy rok.
  6. Witam wszystkich. Tak jak pisałam wcześniej Mila od połowy lipca 2008 nie miała tych swoich "wybryków". Pomyślałam, że może poczuła się zagrożona przed narodzinami dziecka, później jak zauważyła, że jej pozycja jest taka jak wcześniej odpuściła sobie. Jednak nie trafiłam z diagnozą, od wczoraj mamy powtórkę całej sytuacji.
  7. Trochę czasu minęło od mojej ostatniej wiadomości. Bałam się zapeszyć, ponieważ Mila od polowy lipca schodzi czasem chętnie, czasem mniej do piwnicy, ale grzecznie w niej śpi. Tfu tfu odpukać. Oby tak już zostało. Dziękuję Wam bardzo.
  8. Okno zarówno od pokoju jak i piwnicy wychodzi na tył domu, więc ludzie się tam nie kręcą, zresztą na ludzi to cała czwórka reaguje ujadaniem. Jak słychać fajerwerki to również cała brygada skomli i szczeka. Jedyne co mi przychodzi do głowy to może słyszą np. jeża, ale zastanawiam się, czy na niego reagowałaby z takim strachem. Zastanawiające jest to, że wcześniej sprowadzana do piwnicy w dzień, również skakała na drzwi, a teraz nie. Tylko w nocy.
  9. Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam. Mila w innym pomieszczeniu w piwnicy zachowuje się tak samo. Od tamtego czasu spały wszystkie w niewyremontowanym pokoju w mieszkaniu. W dzień sprowadzałam je do piwnicy i tam dawałam wędzone kostki. Mila nie skakała, zajmowała się kostką, po zjedzeniu której siedziała w piwnicy cicho, nie skakała na drzwi. Wypuszczałam je po upływie godzinki. Postanowiłam więc ponowić próbę sprowadzania ich tam na noc, ale zanim to zrobiłam ostatnią noc miały spędzić w pokoju (jestem pod koniec ciąży, miałam wyczerpujące dwa dni i chciałam odpocząć jedną noc przed być może "skoczną" nocą). Wczoraj po zamknięciu drzwi do pokoju zaczęło się skrobanie w drzwi, piszczenie i co jakiś czas szczeknięcie. Nie skutkowało uspokajanie. Nie wiem czy to może być powiązane jakoś, ale pokój w którym ostatnie tygodnie spały jest dokładnie nad ich piwnicą. Musiałam zamknąć je w innym pokoju, w którym usnęły. Jak Mila zaczynała swoje skoki próbowaliśmy uspokoić ją słownie: spokój, albo cisza. Później braliśmy na przetrzymanie, aż się uspokajała. W jedną noc po tym jak prawie 4 godziny skakała, a ja zlitowałam się zabrać ją do góry, to poczekałam, aż będzie choć mała przerwa, żeby nie schodzić po nie jak Mila skacze. Nie wiem co robić. Jestem przerażona, a w nocy zdeterminowana. Jest coraz gorzej, a ja nie mam już pomysłu co może być przyczyną.
  10. Pisząc, że reszta zachowuje się normalnie, miałam na myśli to, że po sprowadzeniu do piwnicy, kładą się na legowisko i zasypiają. "[I]Jak to się stało,że sunia się zrobiła taka nerwowa...[/I]" - mamy wrażenie, że to nastąpiło z dnia na dzień. Nic nowego nie zauważyliśmy w piwnicy, podobnie w zachowaniu pozostałych ze stada do Mili (biega z nimi po kojcu, później spędzają czas w domu na zabawie lub spaniu, leżą obok siebie, podobnie kładą się w piwnicy), i dlatego napisałam na forum, bo już nie mam pomysłu co mogło Milę wystraszyć. Dzisiaj spróbujemy przenocować je w innym pomieszczeniu piwnicznym i zobaczymy jak będzie. Towarzystwo jest mieszane: pies i trzy suczki. Pies i jedna z suczek to rodzice dwóch pozostałych. Pies jest wykastrowany, a młode suczki (Mila i jej siostra Roksi) są wysterylizowane. Suczki miały zabieg rok temu.
  11. Pozostałe psiaki zachowują się normalnie, czyli śpią. W piwnicy nic się nie zmieniło, nic nowego nie wnosiliśmy, nic nie zabieraliśmy. Na wszelki wypadek wyłożyliśmy trutkę na szczury i od 4 nocy psiaki śpią w domu, ale tak nie może być na dłużej. Psiaki jak śpią w domu są również zamknięte w jednym pomieszczeniu, ale zachowują się nienagannie. Wszystkie śpią, nawet jak kręcimy się jeszcze po domu.
  12. Według nas nic się nie zmieniło. Cała gromada nocuje w tej piwnicy od czterech lat (min. Milka), drzwi do piwnicy tak samo są zamykane jak wcześniej. Rozkład dnia pozostał taki sam jak kiedyś. Najpierw biegają sobie po kojcu, około 19-20 wpuszczane są do domu, dostają jedzonko, bawią się z nami, później leżakują. Około północy sprowadzane są na dół. Pozostałe psiaki zachowują się normalnie. Trwa to już 4 tygodnie.
  13. [FONT=Arial]Witam wszystkich.[/FONT] [FONT=Arial]Jestem właścicielem czterech psiaków. W dzień cała gromada biega sobie w dużym kojcu na dworze, wieczorem zabierane są do domu, w którym spędzają z nami kilka godzin zanim udadzą się do swojej piwnicy na noc. I tak to wszystko wyglądało przez ostatnie cztery lata. [/FONT] [FONT=Arial]Ostatnio jednak coś się zmieniło. Jedna z suczek z jakiegoś powodu nie chce nocować w piwnicy. Jak to wszystko się zaczynało schodziła chętnie, ale po tym jak drzwi zostały zamknięte zaczynała skakać na drzwi, co związane jest z ogromnym hukiem. Słowne uspokajanie nie przynosiło rezultatów, otwierało się piwnicę to z podkulonym ogonkiem biegła do góry, żeby dostać się do domu. Jak została sprowadzana na dół to cała drżała. Ostatnio jak przychodzi wieczór, to już nie biegnie na dół, tylko chowa się za meble i trzeba zabierać ją na siłę. Podczas mojego lub męża pobytu w piwnicy leży na swoim legowisku, ale jak tylko ruszamy w stronę drzwi, podnosi się i biegnie również w ich stronę i zaraz po ich zamknięciu zaczyna swoje skoki. Potrafi tak nawet kilka (najwięcej wytrzymałam 4 godziny) godzin bez przerwy. Pierwsze, co przyszło mi do głowy to to, że zalęgły się szczury. Sprawdziliśmy piwnicę, w której śpią oraz pozostałe pomieszczenia na dole, ale nasze poszukiwania nie skończyły się niczym konkretnym, śladów gryzoni nie zauważyliśmy (worki z psią karmą nietknięte, ziemniaki nietknięte, brak odchodów). Kolejnym podejrzeniem była próba wymuszenia wejścia na górę. Od kilku miesięcy jestem przez cały czas w domu, więc w ciągu dnia zabieram je do siebie i spędzam z nimi więcej czasu. Próbowaliśmy to przetrzymać, skakała prawie przez 3 tygodnie, czasami uspokajała się po godzinie, czasami po 15 minutach, dwie noce nie skakała, ale za to zaczynała nad ranem. Wcześniej można było je sprowadzić i jeszcze kręcić się po domu, teraz strach w nocy wstać do kuchni, czy toalety, ponieważ zaczyna ponownie skakać. Zostawienie włączonego światła nie pomaga, podobnie włączenie radia, zasłonięcie okienka. Jeszcze co jest dziwnego to to, że do tej pory psiaki znaczyły swoją piwnicę codziennie siusiając do niej. Teraz codziennie piwnica jest sucha, lub maksymalnie jedna kałuża. Również nietknięta jest woda w miskach, co wcześniej było niespotykane, a zwłaszcza jak wieczorem dostaną suchą karmę. [/FONT] [FONT=Arial]Będę wdzięczna za wskazówki i rady. Jesteśmy wyczerpani przez niewyspanie, no i szkoda psiaka. Za około 5 tygodni w naszym domu pojawi się dziecko i wtedy już w ogóle nie wyobrażam sobie nocy. Za każdym razem jak maluch będzie zaczynał płakać, na dole Mila będzie skakała, przez co dziecko się nie uspokoi. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby psiaki nocowały w domu, ponieważ mąż ma alergię. W kojcu też nie mogą spać z tego względu, że potrafią nieźle hałasować. [/FONT]
×
×
  • Create New...