ja mam trzy książki o jamnikach, trzy plakaty w antyramie, maskotke, figurkę z gipsu, srebrny wisiorek, kubek i duuuużo zdjęć mojego Rexika (niestety od maja za TM :-()
Dzięki wszystkim za wsparcie...:)
Pomału "dojrzewam" do decyzji o posiadaniu nowego psa, ale jak Isadora napisała Rexik zawsze będzie w moim sercu. Wczoraj długo nie mogłam zasnąć i zaczełam sobie przypominać jego śmieszne i hmm...dość nietypowe zachowania (np. za surową kapuste zrobiłby wszystko, a na poranny spacer nie wyszedł przed 10 - bo do tej godziny spał :) ).
Dla Rexika i wszystkich piesków, które odeszły za TM
ciężko jest w domu bez psiaka, szczególnie jak się go miało 14 lat. Wiesz deer tu była jeszcze ta kwestia, że Reksik odszedł w maju :-( i nie chciałam na wakacje brać nowego psa. Głównie dlatego, że nie mogłabym go ze sobą zabrać.
Rex z nami jeździł na wakacje i wiedziałam np że gdybyśmy musieli gdzieś iść bez niego to on spokojnie poczekał w pokoju. Nic nie zniszczył i nie dawał się we znaki innym gościom szczekaniem czy wyciem. A w przypadku nowego psiaka nie wiem jak by było...
Na początku w ogóle nie chcieliśmy miec drugiego psa. Powód: jak patrzyłiśmy na chorego Rexia...:-( to się serce krajało i nie chcieliśmy kiedyś (ewentualnie) znów tego przeźywać. Ale ostatnio pomału zaczynamy myśleć o nowym piesku. Oczywiście o czarnym jamnikczku. Ale jeszcze nie teraz - pewnie gdzies za kilka miesięcy.