Boo77
Members-
Posts
20 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Boo77
-
Czyli możemy w Opolu zbierać jedzenie i dowieźć je przez weekend do Ciebie? Co do siły roboczej to proszę info na PW jak już będzie potrzebna, będziemy się organizować.
-
Powtórzę swoje pytanie z miau - czy jest jak do PRZYTULISKA zawieźć jedzenie? Czy siła robocza jest potrzebna już czy dopiero jak zejdzie woda? Patrycja
-
*Schr. Opole - Wiluś Klapniete Uszko - już jest w swoim nowym domu. :)*
Boo77 replied to Buffy's topic in Już w nowym domu
Aaa, to wszystko jasne :) Dobra, już sobie poradzimy! Dzięki Astaroth! -
*Schr. Opole - Wiluś Klapniete Uszko - już jest w swoim nowym domu. :)*
Boo77 replied to Buffy's topic in Już w nowym domu
A czy ja mogę liczyć na odpowiedź na mojego maila? :) I o adres w celu załatwienia "szpiega" na wizytę przed-adopcyjną. -
*Schr. Opole - Wiluś Klapniete Uszko - już jest w swoim nowym domu. :)*
Boo77 replied to Buffy's topic in Już w nowym domu
Ja również napisałam. Ale wiedzę, że forum dziwnie działa ;) Czekamy na odzew :) -
Krzyś bez stópki-ma domek :D prosimy o kciuki za aklimatyzację :)
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Krzysia ogłaszam już od kilku miesięcy. Net jest dosłownie obsiany Krzychowymi ogłoszeniami. I nic :( -
Muffka jest wyjątkową koteczką :) Niestety jej czas na tymczasie powoli dobiega końca :( Bardzo potrzebuje domu!
-
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Byłam dziś u Burego. Taki bidak smutny w tej klatce :( Patrzył na mnie takimi smutnymi oczami i z wyrzutem "coś ty mi babo głupia zrobiła!". :cry: Ogólnie jest grzeczny, raz tylko jakoś wyrwał się z klatki i rzucił na siatkę w oknie. Ale pani Ali udało się go skutecznie odprowadzić do klatki. Do momentu mojego przyjścia nic nie jadł. Jest bardzo zestresowany. Włożyłam rękę do klatki i zaczęłam go głaskać. Nawet nadstawiał bródkę by go pod nią posmyrać. Po dobrych kilku minutach głaskania Bury podniósł się i podszedł do miski. Zaczął jeść! No i ja go głaskałam a on jadł. Po jakiejś chwili warkną na moją rękę, że już starczy tego dobrego. Zabrałam więc rękę. A Bury dalej sie posilał. Mam nadzieję, że nie podłapie z powietrza jakiegoś kataru. On tak smutnie wygląda. Powiem Wam, że póki on się nie zadomowi w nowym domu to ja na zawał zejdę :( -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Nie gniewajcie się, ale wkleję to, co napłodziłam na miau. Wciąż nie wiem czy dobrze zrobiłam... Wróciliśmy z akcji. Stan wojsk "przyjaciela": - Grzegorz zapluty alergią - ja cała w nerwach, siadnięta psychika i łzy, poharatana i posiniaczona prawa ręka - dr Jacek ugryziony przez grubą, skórzaną rękawicę - zamia w gabinecie weterynaryjnym wyłysiała z listków - gabinet umiarkowanie zdemolowany Stan wroga: - jeden bury wściekły kot w klatce Żadne z nas nie spodziewało się tego, jak dziki kot obudzi się w Burym przy próbie załapania. Kot, którego głaskałam, którego Grzesiek miał na rękach, który mojej Mamie wszedł sam na kolana, okazał się wścieklizną jakich mało. Chyba jeszcze nigdy nic nie zrobiłam z taką determinacją jak wepchnięcie go do transportera. W sumie to chyba nawet nie pamiętam jak to zrobiłam. Pamiętam, że trzymałam go za kark tak mocno, że byłam pewna, że jak się wyrwie to kawał jego grzbietu zostanie mi w ręce. Ale udało się. W trakcie jazdy, myśleliśmy, że rozpierdzieli transporter od środka. U weta nie było jak go złapać przy wyciąganiu z klatki. Było nas 4 osoby, z czego 3 w rękawicach. Dr Jacek odniósł rany kąsane, mimo rękawic. Udało nam się zrobić mu zastrzyk z sedazinu ale zanim go chwyciło, zrobił zadymę na cały gabinet. Próbował wyjść przez okno, chodząc po szybie 8O Zastrzyk, w dawce dla konia, ściął go na 19 minut! Przez ten czas udało nam się przyciąć pazury, obejrzeć Burego i zbadać oraz zrobić test. NEGATYWNY!!!! Ani żadnej białaczki ani FIVa!!!!! Brzuszek ok, płuca i serce też. Jajeczko, to które nie zeszło, jest na tyle blisko, że uda się go wykastrować nie otwierając brzuszka :) Tylko normalnie, bez szwów. Zęby ładne, skóra czysta, rany ładnie się goją. Nie trzeba było nawet dawać żadnych leków. Na odchodne dostał dokładkę sedazinu i pojechaliśmy po klatkę. Z klatką do przytuliska Pani Ali - Fundacja Azyl Nadziei. Tam, w dużej klatce, będzie czekał na kastrację, szczepienie i podróż do domku. A to już w czwartek :) O 19.30 jesteśmy umówieni na kastrację i szczepienie a później, póki śpiący do domku. I oby się tam przyjął. Oby nie szukał powrotu na stare śmieci. Jak na razie koszt dzisiejszego dnia to 73zł. Proszę, powiedzcie, że dobrze zrobiłam, że nie unieszczęśliwiłam wolnego kota :( Nie wiem czy z nerwów czy z wrażenie wciąż chce mi się płakać. Mam wrażenie, że zabiłam kota :( Że zrobiłam coś bardzo złego. On tak się wyrywał, tak walczył a jednocześnie jest tak chudy, poraniony. Ale może on miał wieść takie życie? Może i krótkie ale pełne? Do dziś wydawało mi się, że robię właściwie. Że ma wspaniały dom, gdzie będzie i wolny i kochany. Ale po tej akcji, już niczego nie jestem pewna... -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Kciuki zadziałały :) -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Początkiem czerwca łapiemy, kastrujemy, testujemy, szczepimy i fruuu na wieś, pod las do domku :multi: -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Coś się szykuje dla Burego! Trzymajcie proszę kciuki! Dziś wyjeżdżam, będę we wtorek. Jak się sprawy wyklarują, będę pisać! -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
No to bardzo mi przykro, ale nie jestem w stanie podjąć się pełnego utrzymania kolejnego kota przez następne kilka a mam nadzieję, że nawet kilkanaście lat. -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']Ja mam warunki dla kota wychodzącego. Wszystkie moje koty są wychodzące ;) Kić był wnętrem jednostronnym (drugie jądro atroficzne), po kastracji jest wszystko ok. Mogę pomóc, jeśli ktoś zasponsoruje utrzymanie kota, tzn. karmę i weterynarza.[/quote] Bardzo dziękuję za chęć pomocy Buremu! Bardzo Cię proszę, sprecyzuj "zasponsorowanie". -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Rozumiem. Bywają takie zwierzęta - urodzone jedynaki![/quote] Czasem się zastanawiam czy on tak ma od urodzenia czy jest po przejściach. Po dziś dzień znaczy mieszkanie i ma odruchy takie jak kot bity :( Więc może to jego jedynactwo ma podłoże w tym jak żył przed nami. -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Rozumiem, że mama go nie może wziąć?[/quote] Z bólem serca, niestety nie. Gdyby to wchodziło w grę, już dawno byłby u Mamy. Problem jest w moim Toffiku :( On nie toleruje niczego i nikogo poza moją Mamą :( Jak Bury wejdzie w nocy do domu, to Toffik leci i budzi Mamę wrzaskiem i łapami żeby Burego przegoniła. Wiem też, że nie jest to kwestią czasu i, że jakby pomieszkali razem to może by się przyzwyczaił. Rok próbowałam mieszkać z Toffikiem i Matyldą pod jednym dachem. To był koszmar dla nas, dla niego jeszcze większy :( Po roku kupiłam mieszkanie by wyprowadzić się od niego z Matyldą. -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Gdyby on był typowo dzikim, wolo żyjącym kotem nie było by problemu, byłby wykastrowany i zaszczepiony, dokarmiany. A tak? Widać, ze strasznie ciągnie do domu. Potrafi czasem złapać moją mamę za nogę łapkami. Gada do niej. Jakby prosił... -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoWa']O matko, on jak mój Agrest wygląda (za TM), tylko oczu nie ma zielonych....a ja teraz nic nie mogę zrobić dla niego... gdzie on jest ?[/quote] W Opolu, na osiedlu mojej mamy. -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
Boo77 replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Dzisiejszej nocy Bury znowu odwiedził moją mamę. O tyle to dobre, że czuje się lepiej i ma siłę wleźć przez okno. O tyle źle, że ułożył się w koszyku u Toffika :( Mam musiała go pogonić :( Toffik do rana nie mógł się uspokoić :( Bury tak strasznie ciągnie do domu, nawet w koszyku się położył :bigcry: