Jump to content
Dogomania

Lena1908

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lena1908

  1. Eh, nie chcemy już psiaka :placz: tzn. ja bym bardzo chciała bo mimo wszystko odkąd skończyłam 2 latka miałam pieska i trudno mi żyć bez niego, ale mama(i w ogóle reszta rodzinki) nie chce już psa. Mówią, że to kolejne przywiązanie, kolejna miłość i po jakimś czasie kolejny ból(tu się zgadzam, mimo że ja dla tej miłości bym zaryzykowała) ale to że Dieguś odszedł tak wcześnie może być znakiem, tłumacze sobie że tak miało być... :placz: No w każdym razie teraz nie będziemy tłumić bólu żadnym zwierzakiem, w szczególności pieskiem. :shake:
  2. Oczywiście, że wzięła. Moja babcia to bardzo sentymentalna osoba i nie pozwoliłaby na to by leżał gdzieś na poboczu, po za tym liczyła się z tym że jak ja bym się dowiedziała że on sobie gdzieś tam leży to nie zobaczyła by mnie w swoim domu przed długi czas. W każdym razie mój brat go pochował, na razie nie jestem gotowa na to by wiedzieć gdzie, z pewnością niedaleko domu. :placz::placz::placz:
  3. :placz::placz::placz:ja też nie mogłam uwierzyć, no dalej nie moge :placz::placz: byłam u babci i ona mówiła że go na ulicy widziała, bo on zrobił podkop pod siatką i na mielecką wybiegł :placz::placz:
  4. mam tragiczną wiadomość :placz: nasze wspaniałe "maleństwo" uciekło mojej babci z podwórka i z tego co ona mówi wpadło pod samochód :placz::placz::placz::placz: W tej chwili wróciłam z pielgrzymki i nie moge się pozbierać. On był taki mądry :placz: i już prawie wcale nie gryzł i słuchał wszystkiego, eh no i zwiedził trochę świata bo zabrałam go pociągiem do Lublina(w pociągu konduktor stwierdził, że Dieguś zachowuje się jak profesor, ponieważ siedział dumnie prawie całą drogę na siedzeniu i jak konduktor wchodził zniżał główkę jakby chciał go przywitać) Tak bardzo chciałabym go zobaczyć. :placz::placz: Nie mogę sobie wybaczyć że poszłam na tą pielgrzymkę. :placz::placz: [*] [*] [*] [*]Śpij spokojnie kochaniutki ;* ;* [*] [*] [*] [*] :placz:
  5. Właśnie wróciłam z tygodniowego pobytu na wsi z Diegusiem. Oj psiak po prostu zakochał się w mojej babci, czasami się zastanawiałam czy to mój pies czy jej. Niedługo zawieziemy go na 1 dzień i zobaczymy czy będzie chciał zostać. Bo jak na razie zapowiada się całkiem dobrze. Może jednak nie będę musiała rezygnować z pielgrzymki. No chyba że jednak SAM nie będzie chciał tam zostać. :)) Ogólnie rośnie, ale już znacznie wolniej. Jak patrze na pierwsze zdjęcia jakie mu tu zrobiłam to aż mi sie nie chce wierzyć. Aparat nadal popsuty, także zdjęć nie będzie :( I coraz mniej gryzie, ale blizny na rękach nadal mam. W każdym razie sprawa z gryzieniem idzie w dobrą stronę :)
  6. Ma tych gryzaków i wszystkiego mase ale mimo wszysko "okazuje miłość" gryząc. Hm, nauczył się ale zdarza mu się narobić w domu. Dałabym wam zdjęcia ale sie aparat zepsuł -.-' i to chyba na dobre tym razem... jak odnajdę jakieś na komputerze, których nie dodałam to zlinkuje ;)
  7. Wybaczcie ale ostatnio nie mam czasu na pisanie (szał w szkole - na szczęście już końcówka). Dieguś? Oj rośnie, rośnie. Jest już... hm, przed kolano ^^ ale coś mu główka nie chce rosnąć xDD Ma się dobrze tylko strasznie gryzie. moje ręce wyglądają jakbym je przez coś z nożami przepuściła. Ale damy radę. Tylko martwie się.. bo chce iść na pielgrzymkę a w tym czasie w domu będzie tylko brat (który ostatnio bywa tylko na noc) i pewnie zawieziemy go do babci... i nie wiem jak to zniesie.. :(
  8. Dieguś jest u mnie już 3 tygodnie :multi: Rozbrykał się na dobre. Ręce wszyscy w domu mamy pogryzione, ścian zresztą też nie oszczędza. Rośnie jak na drożdżach. Ładnie słucha (to co już ma wyuczone), prawie zawsze słucha komendy "siad", teraz pracujemy nad "leżeć". Załatwia się tylko i wyłącznie na trawniku przed blokiem (lub w ogródku sąsiadki :]) albo w domu na nieznanym terenie już nie (chyba że bardzo musi) xD. Dziś mieliśmy frajdę, bo byłam z nim nad jeziorem i śmiałam się, że uczę swoje dziecko pływać(to była niestety tylko kwestia zawołania go do wody, ale nieważne). Mały pocieszacz :) przejął „fuche” po Piniusiu i zawsze jest przy mnie jak mam jakiś problem, zawsze słucha tego co mam do powiedzenia. Ciekawa jestem czy dam rade go nauczyć mówić <myśli> fajnie by było. :cool3: Zdjęcia dodam jutro… albo gdzieś w tym tygodniu.
  9. Piękny i mega-mądry. Dzisiaj cały dzień rycze a Diego mi tylko łzy oblizuje, nie mam nawet siły mu zabronić.. :( ale jeszcze chwila i mi przejdzie..
  10. to mój wcześniejszy piesek, przekroczył TM dokładnie 3 tygodnie temu ;( [ ' ]
  11. Mój brat miał taką myśl żeby go nauczyć do kuwety "robić". :D Nie przeszło. Stwierdziłyśmy z mamą, że chciałyśmy psa żeby wychodzić z nim na spacery itd. i nie chcemy żadnej kuwety w domu :D
  12. Szpilka, no w sumie może być :D ale to w końcu pies, więc lepiej żeby się nauczył reagować na gwizdanie czy coś.. a po za tym każdy w domu przyzwyczajony do gwizdania i ciężko by było się przestawić na "kici, kici" Anges, a tam od razu demoralizują... przyswajają inne zachowania :D
  13. Ale staramy się nie wołać do niego "kici kici" żeby mu wody z mózgu nie robić. Tylko to strasznie trudne jest bo on tak ekstra reaguje na to. :evil_lol: Zdjęć narazie nie będzie bo coś się z aparatem stało.
  14. oj skociał, skociał ^^ bo nawet na kici kici reaguje :D hehe
  15. Jeśli Orzeszki cech ują się gryzieniem czego popadnie to pod tym względem Dieguś jest wykapany Orzeszek. :D Rozrabia coraz bardziej. Świńskie uszy to zjadł już chyba ze 4 i jest w trakcie jedzenia 5 ^^ bez tych uszów mielibyśmy w domu utrudnione warunki życia :D Reaguje już na: swoje imie, chodź, zostajesz, zostaw, nie wolno xD hehe podstawy które pomagają NAM w funkcjonowaniu. Jestem w trakcie uczenia go komendy leżeć. A teraz macie zdjęcia: http://i28.tinypic.com/fyfxa9.jpg http://i32.tinypic.com/xla24h.jpg http://i32.tinypic.com/2vcvxo9.jpg http://i30.tinypic.com/i77s44.jpg (obrażony bo nie pozwoliłam mu gryźć koszyka ^^ ) http://i32.tinypic.com/14m4zet.jpg http://i25.tinypic.com/mtmd6w.jpg http://i28.tinypic.com/xp39qc.jpg
  16. Jeny jaki cudny!!! :loveu: oby nowy dom okazał się spełnieniem jego marzeń. :multi:
  17. [quote name='alysia']Agnes, co to jest ta parwo... cos tam? Robale? Jesli robale, to Madziaki przywiezie 22.05 od nas leki dla psow na robaki...[/quote] Parwowiroza cechu je się wymiotami i krwawą biegunką, która osłabia i odwadnia organizm czego skutkiem może być śmierć zwierzaka. Wydaje mi się że tabletki na robale nie pomogą...
  18. nie widziałam schroniska na własne oczy ale wyobrażam sobie jak to mniej więcej wygląda. Przeraża mnie opcja funkcjonowania tego schroniska bez wolontariuszy. Założyłam temat na innym forum na temat tego schroniska. Niech ludzie dowiedzą się jakie piekło przeżywają te niczemu winne zwierzaki. [B] agnes_czy,[/B] wieżę, że sobie poradzisz.
  19. Cudowna :loveu: :loveu: Oj ten kto ją zaadoptuje będzie miał dużo pociechy z niej. [SIZE=1](tak przynajmniej mi się wydaje po opisie) [SIZE=2] Eh... tyle wspaniałych czworonogów żyje w okropnych warunkach, w piekle który ludzie im "gotują" a one nadal kochają człowieka tak mocno.. [/SIZE] [/SIZE]
  20. Ja się popłakałam... :placz: Wiem jaki to ból. Ja swojego psiaka straciłam 2 tygodnie temu(również miałam go 10 lat) ;( Zginą śmiercią tragiczną na moich oczach. Nic się nie dało zrobić, on już odszedł... ;( Bolało bardzo... i nadal boli.. Wszyscy w koło doradzali by sprowadzić do domu nowego zwierzaka, że ból będzie wtedy mniejszy i że zostaną tylko wspaniałe wspomnienia. Nie chciałam jeszcze psa, myślałam w ogóle o kocie.. ale na pewno nie tak szybko. Jednak mimowolnie oglądałam strony różnych schronisk i znalazłam stronkę z Bambusiem(teraz Diegiem). Jest u mnie dokładnie tydzień. Ból nadal jest, ale znacznie mniejszy. Mojego Piniusia nikt nie zastąpi... ale i tak staram się wychować szczeniaka tak jak wychowywałam tamtego. (nie wiem czy dobrze robie.. ale cóż..)
  21. Wspaniała <3 eh.. biedne te szczeniaczki :(( na szczęście są tacy dobrzy ludzie który chcą wyciągnąć pomocną dłoń do takich bidulek...
  22. Macie może jakieś informacie(zdjęcia) matki Diega? Ciekawi mnie jak wygląda matula mojego czarnuszka :) ^^
  23. Łupież podobno "wychodzi" po kąpieli w szamponach dla ludzi,[SIZE=1] nigdy nie wcieliłam w życie takiego pomysłu ale tak mówiła mi pani weterynarz. [/SIZE]
  24. Ja chodziłam zdenerwowana cały dzień. Diego zaczął być poddenerwowany jak postawiłam go na stole i pani zmierzyła mu temperaturę. Bardzo niecierpliwie czekał na szczepienie. Trochę po piszczał ale przeżyliśmy oboje ^^ :lol: W ciągu pięciu dni przytył 0,4kg. Nie będzie taki mały... ale damy radę :) A ogólnie wszystko w porządku. Dziś pierwszy dzień został sam na tak długo (ok.6h) bałam się, że będzie piszczał i że zdemoluje mieszkanie ale był bardzo grzeczniutki :loveu:
×
×
  • Create New...