Lena1908
Members-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
About Lena1908
- Birthday 01/31/1994
Converted
-
Location
Dębica
Lena1908's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Eh, nie chcemy już psiaka :placz: tzn. ja bym bardzo chciała bo mimo wszystko odkąd skończyłam 2 latka miałam pieska i trudno mi żyć bez niego, ale mama(i w ogóle reszta rodzinki) nie chce już psa. Mówią, że to kolejne przywiązanie, kolejna miłość i po jakimś czasie kolejny ból(tu się zgadzam, mimo że ja dla tej miłości bym zaryzykowała) ale to że Dieguś odszedł tak wcześnie może być znakiem, tłumacze sobie że tak miało być... :placz: No w każdym razie teraz nie będziemy tłumić bólu żadnym zwierzakiem, w szczególności pieskiem. :shake:
-
Oczywiście, że wzięła. Moja babcia to bardzo sentymentalna osoba i nie pozwoliłaby na to by leżał gdzieś na poboczu, po za tym liczyła się z tym że jak ja bym się dowiedziała że on sobie gdzieś tam leży to nie zobaczyła by mnie w swoim domu przed długi czas. W każdym razie mój brat go pochował, na razie nie jestem gotowa na to by wiedzieć gdzie, z pewnością niedaleko domu. :placz::placz::placz:
-
mam tragiczną wiadomość :placz: nasze wspaniałe "maleństwo" uciekło mojej babci z podwórka i z tego co ona mówi wpadło pod samochód :placz::placz::placz::placz: W tej chwili wróciłam z pielgrzymki i nie moge się pozbierać. On był taki mądry :placz: i już prawie wcale nie gryzł i słuchał wszystkiego, eh no i zwiedził trochę świata bo zabrałam go pociągiem do Lublina(w pociągu konduktor stwierdził, że Dieguś zachowuje się jak profesor, ponieważ siedział dumnie prawie całą drogę na siedzeniu i jak konduktor wchodził zniżał główkę jakby chciał go przywitać) Tak bardzo chciałabym go zobaczyć. :placz::placz: Nie mogę sobie wybaczyć że poszłam na tą pielgrzymkę. :placz::placz: [*] [*] [*] [*]Śpij spokojnie kochaniutki ;* ;* [*] [*] [*] [*] :placz:
-
Właśnie wróciłam z tygodniowego pobytu na wsi z Diegusiem. Oj psiak po prostu zakochał się w mojej babci, czasami się zastanawiałam czy to mój pies czy jej. Niedługo zawieziemy go na 1 dzień i zobaczymy czy będzie chciał zostać. Bo jak na razie zapowiada się całkiem dobrze. Może jednak nie będę musiała rezygnować z pielgrzymki. No chyba że jednak SAM nie będzie chciał tam zostać. :)) Ogólnie rośnie, ale już znacznie wolniej. Jak patrze na pierwsze zdjęcia jakie mu tu zrobiłam to aż mi sie nie chce wierzyć. Aparat nadal popsuty, także zdjęć nie będzie :( I coraz mniej gryzie, ale blizny na rękach nadal mam. W każdym razie sprawa z gryzieniem idzie w dobrą stronę :)
-
Wybaczcie ale ostatnio nie mam czasu na pisanie (szał w szkole - na szczęście już końcówka). Dieguś? Oj rośnie, rośnie. Jest już... hm, przed kolano ^^ ale coś mu główka nie chce rosnąć xDD Ma się dobrze tylko strasznie gryzie. moje ręce wyglądają jakbym je przez coś z nożami przepuściła. Ale damy radę. Tylko martwie się.. bo chce iść na pielgrzymkę a w tym czasie w domu będzie tylko brat (który ostatnio bywa tylko na noc) i pewnie zawieziemy go do babci... i nie wiem jak to zniesie.. :(
-
Dieguś jest u mnie już 3 tygodnie :multi: Rozbrykał się na dobre. Ręce wszyscy w domu mamy pogryzione, ścian zresztą też nie oszczędza. Rośnie jak na drożdżach. Ładnie słucha (to co już ma wyuczone), prawie zawsze słucha komendy "siad", teraz pracujemy nad "leżeć". Załatwia się tylko i wyłącznie na trawniku przed blokiem (lub w ogródku sąsiadki :]) albo w domu na nieznanym terenie już nie (chyba że bardzo musi) xD. Dziś mieliśmy frajdę, bo byłam z nim nad jeziorem i śmiałam się, że uczę swoje dziecko pływać(to była niestety tylko kwestia zawołania go do wody, ale nieważne). Mały pocieszacz :) przejął „fuche” po Piniusiu i zawsze jest przy mnie jak mam jakiś problem, zawsze słucha tego co mam do powiedzenia. Ciekawa jestem czy dam rade go nauczyć mówić <myśli> fajnie by było. :cool3: Zdjęcia dodam jutro… albo gdzieś w tym tygodniu.