ślędzę losy Bruna od początku, plakatowałam miasto ale to nic nie pomogło...
Nicol jeśli chodzi o pieniądze to zawsze się jakoś je zorganizuje, bazarki, pomoc dogomaniaków... nie martw się, ja się deklaruję, nie wiem jeszcze na jaką kwotę ale jestem chętna.
mam inne pytanie troszkę, otóż nie jestem w stanie jechać teraz do schroniska (nie wytrzymam tego psychicznie) a mam mały podarunek dla psiaków w postaci jakichś starych ubrań, szmat, nawet koca, kilku paczek ryżu, worka suchej karmy... czy mogłabym to komuś przekazać kto jeździ do tyskiego schronu?
Obecnie się przeprowadzam więc trochę tego jeszcze nazbieram, no i w miejscu zamieszkania nowym próbuje oswoić jamnikopodobnego pieska... boi się ludzi bo gdy chcę podejść to ucieka, a gdy wołam go łagodnym głosem to macha słodko ogonkiem, taki typ- chciałbym a boję się. Straszna chudzinka, zostawiłam mu miskę wody przed budową... w najbliższy weekend zawiozę jakieś jedzonko mu i też zostawię...
no ale, Bruno, Nicol, co z wami?