Jeszcze były skoki do wody na komende.. szukanie aportu z zająca.. takie same ćwiczenia z żywym zającem co z gołębiem.. i to chyba wszystko na co pogoda pozwoliła..
Druga grupa miała zajęcia z posłuszeństwa dla psów, a starszaki poszły w pole :)
Aaa i pan D. opowiadał jak to jakiś pies (Zahra) był tak zafascynowany polowaniem na gołębia, żę nawet nie czekał na wystrzelenie go w powietrze i uciekł razem z klatką w długą :D