[quote name='lavinia']no to nam się Szyszunia zrobiła popularna :evil_lol:
.
Mnie nie było tylko przez weekend.............
.......Ta suka była ogłaszana przez prawie miesiąc, w róznych miejscach w necie, na allegro i innych forach. Blisko, pod Warszawą, do oddania za darmo..wystarczyło się pofatygować i odebrać, oddać do hotelu, opłacić pobyt, a może wziąć do domu, ogłaszać, szukać domu...jakoś chętnych nie było, mimo tego, że największe krzykaczki są z Warszawy właśnie....nikt nie ruszył czterech liter, żeby zrobić cokolwiek, by tej suce pomóc............. :evil_lol:[/quote]
Lavinia nie "pieprz". Sorry za to słowo. Jest wiele osób, które proponowały ci pomoc. A ty ją odrzucałaś. I pisały wiele razy. Ja sama proponowałam ci, że zawsze mogę opłacić lekarza dla psiaka, pobyt w hoteliku lub DT. (Ten ostatni jest najczęściej tańszy) To ty wszystko chcesz sama i uważasz, że tylko ty i tylko ty najlepiej. Jeżeli ktoś uważa inaczej to obrażasz się jak mała dziewczynka, a później dziwisz się ocenie jaką dostajesz. Z adopcji robisz tajemnicę, jakieś dziwne "podchody". Obrażasz się nawet, jeżeli ktoś prosi o wklejenie rozliczenia z zebranych pieniędzy. Zdarza się także, że piszesz nieprawdę, a później dziwisz się, że ludzie stają się podejrzliwi. Super jeżeli wyciągasz te biedne psiaki i szukasz im domu. Ale problem jest bardzo duży i sądząc po ilości buldożków będzie rósł. Sama nie dasz rady. Nie graj "Zosi Samosi". Moim zdaniem w adopcjach najważniejsze jest skrócenie do minimum drogi do docelowego domu.